Łukasz Pawłowski, pochodzący z Miasta Ceramiki analityk polityczny i prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, wygrał głośny spór z firmą bukmacherską Totalbet. Sąd nakazał wypłatę około 320 tys. zł, obejmujących wygraną za trafnie obstawione zakłady wyborcze, koszty procesu oraz naliczone odsetki.

Spór ma swoje początki w 2018 roku, kiedy odbywały się wybory samorządowe. Łukasz Pawłowski postanowił wykorzystać swoją wiedzę podczas obstawiania wyników wyborów u bukmacherów. – Zaczęliśmy grać o niewielkie stawki u różnych bukmacherów, a naszą uwagę zwróciła oferta debiutującej wtedy firmy Totalbet. Wyróżniała się ofertą, np. możliwością obstawienia, czy dojdzie do drugiej tury w dużych miastach. Naszą uwagę zwróciły też zaskakujące kursy. Np. obstawiając, że w Warszawie nie będzie drugiej tury, można było wygrać 15-krotność kuponu – powiedział „Rzeczpospolitej” nasz krajan.

Stawki nie były wysokie. Chodziło przede wszystkim o sprawdzenie własnych analiz i ocenę, czy kursy wystawione przez bukmacherów odpowiadają rzeczywistości politycznej. – Niska wartość wyjściowa kuponu pokazuje, że moim celem nie było cyniczne wykorzystanie jakiejś luki w systemie. Równie dobrze mógłbym przecież postawić kupon za kilka tysięcy złotych i puścić bukmachera z torbami – podkreślił w rozmowie ze wspomnianym medium analityk.

Po ogłoszeniu wyników wyborów okazało się, że część zakładów została trafnie wytypowana. W przypadku Warszawy sprawdził się scenariusz, zgodnie z którym Rafał Trzaskowski wygrał już w pierwszej turze – bez konieczności organizowania dogrywki z Patrykiem Jakim. To właśnie wtedy rozpoczął się wieloletni konflikt pomiędzy graczem a bukmacherem.

Firma odmówiła bowiem wypłaty wygranych środków. Jak wynikało z przedstawionej argumentacji, pojawiły się podejrzenia dotyczące sposobu korzystania z kont graczy. („(…) Spółka uznała, iż zachodzi podejrzenie, iż inni gracze udostępniali Panu konta”).

Pawłowski od początku nie zgadzał się z takim stanowiskiem. Twierdził, że rzeczywistym powodem odmowy wypłaty mogły być błędnie oszacowane przez bukmachera kursy na wydarzenia polityczne. Ostatecznie jego argumentacja znalazła uznanie w sądzie.

19 maja przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga – po ponad siedmiu latach postępowania – zapadł wyrok korzystny dla analityka. Sąd zasądził na jego rzecz 184,9 tys. zł z tytułu wygranych zakładów oraz 14,7 tys. zł zwrotu kosztów procesu. Po doliczeniu odsetek całkowita kwota, która ma trafić do zwycięzcy, wynosi około 320 tys. zł.

Wyrok jest nieprawomocny. Szerzej o sprawie w materiale „Rzeczpospolitej”.