Jak poinformował wczoraj bolesławiecki magistrat:
W odpowiedzi na wnioski i potrzeby mieszkańców przy ul. Starzyńskiego zaplanowano budowę nowego chodnika, który znacząco poprawi bezpieczeństwo pieszych poruszających się w rejonie pobliskich przychodni oraz sklepu Dino. To miejsce każdego dnia odwiedzają mieszkańcy, seniorzy, rodziny z dziećmi oraz osoby korzystające z usług medycznych i handlowych.
Chodnik powstanie w ramach współpracy Miasta Bolesławiec z Powiatem Bolesławieckim. To pierwszy podmiot przeznaczy na ten cel 50 tys. zł, ten drugi – o połowę mniej. Budowa ma ruszyć w drugim półroczu tego roku.
Przypomnijmy. Temat ten poruszaliśmy wiosną. Po tym, jak opisaliśmy zgłoszenie dotyczące chaosu przy Dino i przychodni na Starzyńskiego (oraz to, że kobieta uciekła przed autem w ostatniej chwili), odezwał się do nas inny Czytelnik:
Przeczytałem (...) artykuł (...) odnośnie sytuacji, jaka się dziś wydarzyła pod sklepem Dino na ul. Starzyńskiego.
I przesłał nam swoją korespondencję z Biurem Obsługi Klienta sieci Dino z… lutego br. I tak tę odpowiedź skomentował:
Oni dobrze wiedzą, jaka jest sytuacja i zarazem niebezpieczna dla pieszych, którzy robią zakupy w Dino.
Jak wynika z materiału podesłanego przez Czytelnika, pracownica Dino odpisała, że sieć bardzo przeprasza za zaistniałą sytuację i że zgłoszenie miało zostać przekazane do odpowiedniego działu. Co z tymże zgłoszeniem zrobiono – nie wiadomo.
Mało tego, my w dniu publikacji materiału o chaosie przy rzeczonym sklepie oficjalnie zapytaliśmy o sprawę zarówno sieć Dino, jak i zarządcę drogi. Mimo ponagleń – niestety – do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi od żadnego z tych podmiotów.
Pod koniec marca informowaliśmy, że otrzymaliśmy takie oto zgłoszenie od Czytelnika:
Czy Wasza redakcja mogłaby zająć się bardzo palącym problemem, który pojawił się w momencie zaistnienia obok Dino przy ul. Starzyńskiego przychodni zdrowia. Otóż sprawa jest na dzień dzisiejszy o tyle istotna, gdyż na drodze dojazdowej do parkingu Dino coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Sam byłem świadkiem, jak jedna z kobiet tylko dzięki swojemu refleksowi uniknęła potrącenia przez samochód (sprawa nie jest incydentalną). Wystraszona wskoczyła na barierki i dzięki temu uniknęła wypadku.
I dodał: – Na przytoczony powyżej parking do przychodni zjeżdżają się pacjenci z całego Dolnego Śląska. Dla klientów Dino miejsca raczej brak.
Oraz uzupełnił:
Auta również parkują na drodze dojazdowej, więc przejazd jest bardzo utrudniony, a o przemieszczających się klientach nie wspomnę.
A także zaakcentował: „Stan zagrożenia coraz większy i nic z tym nikt nie robi. Już tak niewiele brakuje do tragedii. Kto wówczas będzie ponosił konsekwencje zaniedbań? Bo tak opisywane sytuacje należy nazwać. Kto dopuścił do tej sytuacji?”.
Ale zaraz podkreślił: „Bardzo dobrze, że uruchomiono przychodnie w tym miejscu, natomiast przed przystąpieniem do tego pomysłu trzeba było zająć się przede wszystkim infrastrukturą, która natychmiast poprawiłaby sytuację pieszych”.
