Napisał do nas Czytelnik:
Czy Wasza redakcja mogłaby zająć się bardzo palącym problemem, który pojawił się w momencie zaistnienia obok Dino przy ul. Starzyńskiego przychodni zdrowia. Otóż sprawa jest na dzień dzisiejszy o tyle istotna, gdyż na drodze dojazdowej do parkingu Dino coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Sam byłem świadkiem, jak jedna z kobiet tylko dzięki swojemu refleksowi uniknęła potrącenia przez samochód (sprawa nie jest incydentalną). Wystraszona wskoczyła na barierki i dzięki temu uniknęła wypadku.
I dodał: – Na przytoczony powyżej parking do przychodni zjeżdżają się pacjenci z całego Dolnego Śląska. Dla klientów Dino miejsca raczej brak.
Oraz uzupełnił:
Auta również parkują na drodze dojazdowej, więc przejazd jest bardzo utrudniony, a o przemieszczających się klientach nie wspomnę.
A także zaakcentował: „Stan zagrożenia coraz większy i nic z tym nikt nie robi. Już tak niewiele brakuje do tragedii. Kto wówczas będzie ponosił konsekwencje zaniedbań? Bo tak opisywane sytuacje należy nazwać. Kto dopuścił do tej sytuacji?”.
Ale zaraz podkreślił: „Bardzo dobrze, że uruchomiono przychodnie w tym miejscu, natomiast przed przystąpieniem do tego pomysłu trzeba było zająć się przede wszystkim infrastrukturą, która natychmiast poprawiłaby sytuację pieszych”.
O sprawę zapytaliśmy sieć Dino i zarządcę rzeczonej drogi. Odpowiedzi opublikujemy, jak tylko je otrzymamy.
(Zdjęcia – archiwum).

