Kocham swoja żonę i dzieci a nie kumpli…

  • Dobrze oceniany

    Jak już napisałam na forum dot. Potrąconej kobiety jesteś typem człowieka, który zawsze musi wtrącić swoje przysłowiowe trzy grosze. Obrażasz innych, wyśmiewasz za złą pisownię, wyzywasz od debili, może powinieneś człowieku się leczyć? Wszystkie twoje następne posty pozostawię bez odpowiedzi.

  • Dobrze oceniany
    ~Ona napisał(a): Jak już napisałam na forum dot. Potrąconej kobiety jesteś typem człowieka, który zawsze musi wtrącić swoje przysłowiowe trzy grosze. Obrażasz innych, wyśmiewasz za złą pisownię, wyzywasz od debili, może powinieneś człowieku się leczyć? Wszystkie twoje następne posty pozostawię bez odpowiedzi.

    Ja się wypowiadam, a ty właśnie wtrącasz swoje trzy grosze, zupełnie niepotrzebnie i nie na temat, po co cały czas komentujesz moje wpisy, jeżeli, jak sama piszesz i tak nic z nich nie rozumiesz. Daj sobie spokój, nie narażaj na śmieszność i zajmij się tym, co jesteś w stanie ogarnąć.

  • Dobrze oceniany

    Te... anonim... zabierz łapy z klawiatury i nie klikaj już niczego... szkoda słów na twe wypowiedzi. W/g ciebie, to wszyscy którzy myślą inaczej niż ty, to debile... a może to ty jesteś ten inny?

  • Dobrze oceniany
    ojciec napisał(a): Te... anonim... zabierz łapy z klawiatury i nie klikaj już niczego... szkoda słów na twe wypowiedzi. W/g ciebie, to wszyscy którzy myślą inaczej niż ty, to debile... a może to ty jesteś ten inny?

    A ty za co mnie atakujesz? Sama napisała, ze nie ogarnia. To po co się wtrąca i nikogo nie nazywam debilem, raczej ktoś mnie pierwszy za nic zwyzywał, dlaczego cie nie rusza jak mi ktoś ubliża od imbecyli i zboczeńców, bez powodu, tylko dlatego, ze nie rozumie mojego wpisu. W którym nikogo nie wyzywam, ale jak ktos pierwszy zacznie wulgaryzmem i wyzwiskami to dlaczego nie mam odpowiedzieć podobnie, skoro ktoś taki język uznaje i go używa?

  • Dobrze oceniany

    "Co z tego, że mąż, który wyjechał, zarabia te lepsze pieniądze, kiedy o wszystko troszczyć i martwić się musi kobieta sama w domu. " - zgadzam się ze słowami Anonima - mąż wyjedzie - i tylko praca, a po pracy spanie - bo całą resztą zajmuje się żona w domu- dom, rachunki, chore dziecko - o wszystko troszczy się żona! Tak jest wygodniej - przyjechać raz na jakiś czas i usprawiedliwiony tatuś i mąż bo pieniądze zarabia, a o tym co się dzieje w domu naprawdę to tylko przez telefon słyszy!

  • Dobrze oceniany

    A u mnie mąż sie troszczy o wszystko i też sam pracuje i nikomu nie jest wygodnie cos trzeba poswiecic ja sie poswiecam tu a on tam i nie narzeka uzupełniamy sie nawzajem nie jest lekko ale nikt nie mówił że będzie trzeba sobie jakoś radzic nie wiecie jaką ma sytuacje a oceniacie bo to mąż niedzielny!
    nikt dla przyjemności nie siedzi na obczyznie wiec sie troszku zastanówcie co za bzdury wypisujecie i cieszcie sie ze wy nie musicie nigdzie jechac POZDRAWIAM TYCH WZOROWYCH MĘŻÓW CO PRACUJĄ W POLSCE I NAJWIĘCEJ WIEDZĄ.

  • Dobrze oceniany
    ~fiona napisał(a): "Co z tego, że mąż, który wyjechał, zarabia te lepsze pieniądze, kiedy o wszystko troszczyć i martwić się musi kobieta sama w domu. " - zgadzam się ze słowami Anonima - mąż wyjedzie - i tylko praca, a po pracy spanie - bo całą resztą zajmuje się żona w domu- dom, rachunki, chore dziecko - o wszystko troszczy się żona! Tak jest wygodniej - przyjechać raz na jakiś czas i usprawiedliwiony tatuś i mąż bo pieniądze zarabia, a o tym co się dzieje w domu naprawdę to tylko przez telefon słyszy!

    No tak. Ale jak nie można inaczej? Czy było by lepiej gdyby oboje siedzieli w domu i płakali bo rachunki, bo jedzenie, bo chore dziecko i na dodatek bez grosza przy duszy?
    To juz chyba lepiej, ze mąż wyjedzie i zarobi na ten dom, rachunki i chore dziecko, bo gdyby byli razem to żyjąc w ubóstwie i tak by nie byli szczęśliwi, ze są razem, kiedy wszystkiego innego by im brakowało.

  • Dobrze oceniany

    Myślisz fiona, że mężowi jest lekko? To zdziw się mocno... serce pęka, nieraz popłacze, ale wyjścia nie ma innego, bo nasz rząd tak załatwił nas wszystkich, że mam co mamy ( i nie ważne który to rząd).

  • Dobrze oceniany

    Koledzy sa do czasu rodzina jest zawsze. Tyle w temacie. Wiec tak tylko trzymac.

  • Dobrze oceniany

    W pracy i tak nie ma kolegów tylko są znajomi. 3-maj się.

  • Dobrze oceniany
    ~TOjsienka napisał(a): W pracy i tak nie ma kolegów tylko są znajomi. 3-maj się.
    A ty czego tu szukasz! Spadaj na byle info, tam masz wolność słowa* i tematy na twoim poziomie.
  • Dobrze oceniany
    ~TOjsienka napisał(a): W pracy i tak nie ma kolegów tylko są znajomi. 3-maj się.

    Czasem są.

  • Dobrze oceniany
    No twój poziom co do przebywania na tym portalu właśnie widać w twoim spamie. Byle info też twoim światem skoro kojarzysz.
    2013-08-05, 20:06 Czasem są.
    Właśnie-CZASEM. Poza tym CZASEM, umiesz liczyć licz na siebie, czyli jedzie się do pracy po to żeby zarobić nie w poszukiwaniu kolegów, żeby cie koledzy nie wysterowali.
  • Dobrze oceniany

    Wcale nie muszą siedzieć bez grosza, można znaleźć pracę tylko, że za granicą zarobi więcej niż tu w Polsce i nie raz słyszy się że: " Ja nie będę robił za 1500zł. " Owszem to nie jest dużo, ale czasem lepiej jest zarobić mniej ale być ze sobą z rodziną. Niektórzy jednak wybierają kasę - bo jak powszechnie wiadomo pieniądz rządzi światem. Bo pytanie brzmi: czy taki mąż w ogóle chciałby być tu w Polsce i tu pracować - CZY SZUKAŁ TU PRACY? Bo najczęściej stwierdzają już na początku że: tu nie ma żadnej pracy albo że za 1500zł pracować nie będą. Ale każdy ma oczywiście wybór. Tylko że za kilkanaście lat kiedy już wróci w końcu do Polski (zakładając że wróci) oboje obudzą się i stwierdzą że: NAJLEPSZE LATA ŻYCIA KIEDY JESZCZE BYLI MŁODZI są w pewien sposób STRACONE - bo spędzili je z dala od siebie.

  • Dobrze oceniany
    ~fiona napisał(a): Wcale nie muszą siedzieć bez grosza, można znaleźć pracę tylko, że za granicą zarobi więcej niż tu w Polsce i nie raz słyszy się że: " Ja nie będę robił za 1500zł. " Owszem to nie jest dużo, ale czasem lepiej jest zarobić mniej ale być ze sobą z rodziną. Niektórzy jednak wybierają kasę - bo jak powszechnie wiadomo pieniądz rządzi światem. Bo pytanie brzmi: czy taki mąż w ogóle chciałby być tu w Polsce i tu pracować - CZY SZUKAŁ TU PRACY? Bo najczęściej stwierdzają już na początku że: tu nie ma żadnej pracy albo że za 1500zł pracować nie będą. Ale każdy ma oczywiście wybór. Tylko że za kilkanaście lat kiedy już wróci w końcu do Polski (zakładając że wróci) oboje obudzą się i stwierdzą że: NAJLEPSZE LATA ŻYCIA KIEDY JESZCZE BYLI MŁODZI są w pewien sposób STRACONE - bo spędzili je z dala od siebie.

    Ty nic nie rozumiesz? Czy ty na siłę próbujesz postawić na swoim? Jak można robić za 1600zł brutto czyli 1200zł netto, jak 1200zł to kosztuje wynajem mieszkania ( łącznie z mediami). To nasz polski system zmusza do wyjazdu a nie pazerność na pieniądze. Przestań oglądać TVN i wyjedź za granicę np do Holandii, Szwecji, Norwegii, Belgii Anglii itd i zobacz jak tam żyje klasa robotnicza i porównaj to do tego jak żyję polska klasa robotnicza, przepraszam polska klasa robotnicza nie żyję ona WEGETUJĘ. Urodził się, żył, robił i umarł.