Strażacy z Kraśnika Dolnego ruszyli z po…

  • Dobrze oceniany

    Na jakiej podstawie prawnej OSP weszła do prywatnego lokalu mieszkalnego i usunęła znajdujące się w nim rzeczy? Pytam ponieważ akcja ratownicza była zakończona, a właściciel przebywa poza lokalem. Czy właściciel lub jego pelnomocnik wyraził na to zgodę? Nawet jeśli mieszkanie było zagracone i uciążliwe dla sąsiadów, własność jest chroniona przez prawo, a zarządca może podejmować działania dotyczące wylacznie części wspólnych budynku.

  • Dobrze oceniany

    Brawo

  • Dobrze oceniany
    anonim (qnP5w) napisał(a):

    Na jakiej podstawie prawnej OSP weszła do prywatnego lokalu mieszkalnego i usunęła znajdujące się w nim rzeczy? Pytam ponieważ akcja ratownicza była zakończona, a właściciel przebywa poza lokalem. Czy właściciel lub jego pelnomocnik wyraził na to zgodę? Nawet jeśli mieszkanie było zagracone i uciążliwe dla sąsiadów, własność jest chroniona przez prawo, a zarządca może podejmować działania dotyczące wylacznie części wspólnych budynku.

    Pokaż cytat

    Napisane jest ze na prośbę radnego Stachowa.

  • Dobrze oceniany
    anonim (d9VgrX) napisał(a):

    Napisane jest ze na prośbę radnego Stachowa.

    Pokaż cytat

    Umiem czytać. I dlatego pytam czy Radny miał zgodę właściciela (nie zarzadcy) i czy nie naraził tym samym osp na proces – naruszenie miru to tylko drobnostka z zarzutów, ktore można by postawic w tym przypadku jesli pisemnej zgody brak. Co jeśli np Romek umrze i spadkobiercy będą twierdzili ze w mieszkaniu było jednak coś wartościowego pod stertą śmieci a osp weszlo tam bez zgody? Słowo przeciw słowu?
    Zostało usunięte mienie, a z tego co rozmawiam z sąsiadami nikt z panem P. działań nie uzgadniał. R. P. Nie zostal pozbawiony prawa do własności. Radny może porządek w mieszkaniach socjalnych zarzadzic, a nie na terenie prywatnym.
    Pytam o legalność tej akcji – patrząc na post napisany czatem gpt przez osp wychodzi na to, że jej nie ma.

  • Dobrze oceniany

    Znawca prawa się znalazł, najlepiej nic nie robić, nie pomagać, właśnie dlatego doszło do tego pożaru, że nikt nie miał odwagi zareagować, służby zawiodły, prawo zawiodło – OSP posprzątało, tam mieszkają też inni lokatorzy weź to pod uwagę człowieku. Poza tym Sherlocku, spytaj sąsiadki gdzie są dzieci tego pana… a czekaj, upomną się o swoje tak, jak umrze, i będzie posprzątane,… Weź się za robotę – nie krytykuj dobrych uczynków. Brawa za działania dla OSP i wszystkich zaangażowanych w akcje, gdyby nie Wy – sprzątanie trwało by miesiące a finalnie zapłacilibyśmy wszyscy.

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.