Ach te sferfmentowane śliwki. Do dziś Blecić ten alkohol trzyma.To jest temat o smakach PRL-u, a nie Twoich kuzynach z wieloletnią 9 miesięczną ciążą.
Smaki PRL-u
-
Dobrze oceniany -
Dobrze oceniany
; konik polny'' nie badz taki zasadniczy, troche tolerancji.
-
Dobrze ocenianyStaram się być tolerancyjny, ale AB jest nudna. Szkoda, że nie ma jeszcze literki W. Pięknie by to brzmiało; ABW.A tak wracając do smaków PRL-u:W Rynku było kilka sklepów spożywczych, a najbliższe banki były na H.Sawickiej i Bankowej. Było gdzie kupić Kapitana Klosa i lwóweckie piwko w beczułkach. Prawdziwa drewniana skrzynka i 30 buteleczek. A potem z tym piwkiem szło się na "nasyp" lub jak ktoś wspomniał na "ścieżkę". I te słonie, "Bar pod trupkiem" itd.Spytajcie swoich dziadków. Kiedyś przy "Polfie" był sklepik spożywczy z piwem. Człowiek po zmianie wychodził i miał piwko pod ręką. Gdzie jest "Barbórka", "Pikolo" i i oczywiście "Mikrus" ze słynnym Stefanem, który na marudzenia klienta, że piwo jest za ciepłe z rozbrajającą szczerością i wrodzonym humorem odpowiadał; jakie ciepłe, przecież przed chwilą wlałem do beczki 10 litrów zimnej wody. Pomijając inne bardzo znane lokale to chciałbym przypomnieć, że naprzeciwko "Elrica" na Zgorzeleckiej też była knajpka z piwem. A w czasach kryzysu i kartek to po piwko i flaszeczkę jechało się z banieczką do Trzebienia. I do każdej zakupionej flaszki można było dokupić paczuszkę papierosów "BiełomorkanaŁ", które były dostarczane tam przez naszych sojuszników z bratniej armii. No, ale starczy. Dziadek się rozpisał. Gdzie jest NOT, Meksyk?
-
Dobrze oceniany
Wchodzilo sie do kawiarni lub restauracji i ten specyficzny zapach; dym papierosowy ktorym pomieszany z rozlanym piwem smazonymi kotletami z kuchni. No i babcie klozetowe ktore wolaly ', placic'' a w kiblu to... nie chce psuc apetytu. A BAR ZACISZE kto pamieta.
-
Dobrze oceniany
Nic mi tak nie smakowało jak 50 gram żytniej i śledź w oleju w barze "Fregata" na pl. Grunwaldzkim we Wrocku po zdanym egzaminie. :).
-
Dobrze oceniany
Przed świętami w dzienniku podawali, że płyną już z Kuby upragnione owoce cytrusowe, a to się naród cieszył...
-
Dobrze ocenianyKiedyś śledź był śledziem, a dziś śledzie udają łososie. A w Meksie było hasło "Setkę i śledzika na cześć kierownika". I słynny kelner Karol. kto pamięta śp. Karola? Wieczór "Przy świecach" dla Pań, a my faceci robiliśmy za "przyzwoitki". Lokale czynne na okrągło (w poniedziałki robili wolne) i musiałeś prosić żeby cię wpuścili bo był tłok.A kartki na mięso i cukier? I jakoś starczało. A jak komuś było za mało to zawsze mógł dostać w mięsnym "po ryju". A dziś co mają "dziadki".Chyba tylko "Liliput".
-
-
Dobrze oceniany
Koniku polny - a co Cię tak ubodło? Może to Ty mój kuzyneczku-złodziejaszku H... o? Charakterek podobny.
-
Dobrze oceniany
Sciezka zdrowia w lasku na Jeleniogorskiej.
-
Dobrze oceniany
No i co, Mój koniku-fiku-miku :).
-
Dobrze ocenianyCzy ktoś pamięta bazar na Placu Zamkowym? W kościele nie odbywały się msze, był wewnątrz zniszczony.Masło, ser, mleko i miód przywożono ze wsi wozami drabiniastymi.Sprzedawano suszone makówki z makiem. Najlepsze słodycze były w małym sklepiku Pana Borowieckiego, szczególnie żelki myszki i czerwona oranżada.
-
Dobrze oceniany
Na lawkch w parkach gitara. Wino i spiew, bylo super!
-
Dobrze oceniany
A ulica Tyrankiewiczow nazywala sie kiedys Leningradzka.
-
Dobrze oceniany
Tylinów? Gdzie to było? Oś. Kwiatowe?
-
Dobrze oceniany
Dokladnie tak. Kiedys czytalem artykul o tym ze tam byly jakies pola (folwark) gdzie siano zboze. I bylo napisane ze sa to dzisejsze Boleslawice.