Owszem, tylko "szarak" w twoim mniemaniu to kto? Czy to mężczyzna nie pracujący? Nie dbający o siebie? Nie korzystający z usług fryzjera? Głupia ta twoja wypowiedź z całym szacunkiem skoro uwazasz kobiety chodzące do fryzjera i zarabiające na siebie za wyjątkowe istoty, to także zwykłe "szaraczki", wszyscy przeciętnie żyjacy czyli pracujacy, chodzący popływać, do fryzjera, na siłownię, do teatru. Na koncert, do kina, itp, to zwykła "szara maść", wiekszość ludzi w tym kraju to "szaraki".
"nieosiągalne" i niedostępne, to niby na kogo czekają? Na królewicza z bajki który uwolni je w końcu od pracy w polfie i od maszyny krawieckiej w baderze stając się sprawcą ich ciąż [bardzo pożądanych], nieosiągalne, też coś, niby czemu szczupły człowiek jest więcej wart od tego z nadwagą i niby dlaczego mężczyżni wolą te chude? Bzdura totalna, pomijacie ludzie prawdziwe wartości skupiając się na wyglądzie, z twego wpisu wynika, że choćby najmądrzejsza, najlepsza, i najpiękniejsza kobieta, która nie jest szczupła ma mniejsze szanse na miłość faceta. A do licha z takim facetem dla którego szczupła sylwetka jest wyznacznikiem szczęścia. Dla mnie czy szczupła czy "gruba" nie ważne, liczy się to co ma w sercu i w głowie bo te wartości gwarantują udane życie we dwoje.
Dodam jeszcze, ze chodzi o naturalna szczupłość i naturalne kształty.