Dokąd na wakacyjny s..?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A kto mnie zabierze w sobotę na drinka i na jesienna przygode?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jest mi poprostu smutno samej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Lepszy przykład, niźli rada. Starszych samotnych osób przybywa. Większość ma Dzieci i wnuki za granicą. Myślę, że ta Pani szuka przyjaciela w swoim wieku, a nie nieletniego "opiekuna".

  • DAGMARA ma 68 lat! Nikt nie da jej dziecka pod opiekę!

  • Człowiek samotny jest smutny, przestraszony o jutro, często z czasem jak jest długo sam marzy o miłości a jednak jest zamknięty w sobie, dziczeje.

    Doskonale cię rozumie Dagmaro, ja sama też mam firmę to i tamto, wiele mnie to kosztowało ale co z tego, że dobrze sobie radzę jak jestem sama, samotna do łez, ciężko mi zasnąć i... nie będę tu pisała bo zaraz się znajdą krytycy. Pani Dagmaro myślę, że musi się pani sama dobrze zastanowić kogo chce pani poznać? Może jakieś młode kulturalne małżeństwo, któremu ciężko jest się połapać w dzisiejszych czasach oni pomogą pani w samotności a pani im w życiu. Ja wiem, że to wydaje się głupie ale naprawdę szczerze można się zaprzyjaźnić. Jesli ma ochotę pani z kimś pogadać to zapraszam na priv - my kobiety musimy sobie pomagać. ;-).
    2012-09-27, 14:22Czekam na tego jedynego - czy w końcu się skusi?

  • Arden znam starsze małżeństwo z Chojnowa które jakiś czas temu zaadoptowało dwoje dzieci w wieku 15 i 17 lat i są bardzo dumni z tych dzieci i tworzą szczęśliwą rodzinę.
    2012-09-27, 17:22Jeśli uważasz, że kobieta w wieku 68 lat, która jak pisze prowadzi interes i jest samotną staruszką może być zagrożeniem dla nastolatków to napisz mi dlaczego tak uważasz?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No własnie małżeństwo zaadoptowało i chyba nie w wieku przed 70tką. Osoba samotna ma trudności jeśli chodzi o to, choć taka możliwość też istnieje.
    Ja nigdzie nie napisałam, że osoba w wieku 68 lat jest zagrożeniem dla nastolatków przysposobionych w wyniku adopcji- nie przypisuj mi słów, których nie napisałam.
    To bardzo szlachetne, że tak bardzo propagujesz adopcję czy wspieranie bolesławieckiego domu dziecka. Najlepszą sytuacją było by to aby takich miejsc nie było w naszym kraju a wszystkie dzieciaki miały szcześliwe domy i kochajacych rodziców.
    Niestety jest to mało realne choć nie wiem jak bysmy sie nie starali.
    Adopcja to nie kaprys, a dzieci to nie rzecz aby wypełniać sobie pustkę w życiu zwaną samotnością.
    To, że pani ma firme i warunki nie oznacza, że będzie nadawać się jako rodzić. Taką osobę- nie oszukujmy się -ale dzieli duża różnica w pogladach czy postrzeganiu świata jak również i nastolatków. Znalezienie wspólnego języka może być trudne.
    .

  • Przepraszam, faktycznie nie powinienem pisać czegoś czego nie napisałaś. Zapewne różnica wiekowa jest ogromna ale znam i ty też zapewne znasz wiele babci, które doskonale sobie radzą z nawiązaniem kontaktu z nastolatkami i to bardziej niż rodzice. Myślę, że skoro coś tam sobie prowadzi to jest jeszcze żywą babcią i dobrze sobie poradzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak znam kilka babć kochają swoje wnuki, które sa również nastolatkami, odwiedzają się nawzajem i jest fajnie. Ale w pewnym wieku takie osoby potrzebuja spokoju. Swoje dzieci wychowały, przy wnukach pomogły i teraz czas na ich samorealizacje. Na odpoczynek. Ale jesli osoby starsze maja w sobie na tyle siły i energii aby zajac sie jeszcze innymi dzieciakami to w porządku choć może być to zadanie niezwykle trudne i wymagajace od takich rodziców w podeszłym wieku wiele samozaparcia i moim zdaniem odwagi.
    Niektórzy młodzi nie radzą sobie z wychowaniem dzieci i dla osób starszych też może być to dużym wyzwaniem ale oni mają tę przewagę, że mają tzw. doświadczenie życiowe a jeśli stan zdrowia jest w porządku w tym wieku i instytucje pośredniczące w adopcjach wyrażają na to zgode to oki.

  • A ty roko jak byś miał na starość taką sytuację jak DAGMARA to też wziął byś gromadkę dzieci z domu dziecka? Czy raczej chodziło by ci o kobietę-partnerkę, przyjaciółkę na wspólne spacery?

  • Może będziemy się wybierać ze znajomymi w sobotę to cię możemy zabrać ze sobą.

  • A gdzie się wybieracie to może się z koleżanką zabiorę z wami hi hi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Uśmiechnięta... a co z Twoim mężem. Pisałaś że masz z nim kłopot... rozstaliscie sie?

  • No niestety tak, rozstajemy się i bardzo się z tego cieszę. Sprawa rozwodowa jest w drodze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To w końcu niestety czy się cieszysz?