A swoją drogą mieszkałam i w bloku, więc tak, państwo mieli psa obok mieli psa i naprzeciw w mieszkaniu mieli psa( nie licząc całego bloku a było ich więcej o wiele), ogólnie to blok mieszkaniowy czy zoo? I ciągły jazgot i szczekanie. Fakty są takie że Sprzątający są nieliczni. Ogólnie w blokach jest zwierzyniec. Jeśli ktos nabywa w bloku psa nie bierze wogóle pod uwagę że ten pies może potem wyć szczekać że ktoś obok ma malutkie dziecko i nie może zasnąć bo pies ujada w niebogłosy. U moich byluch sąsiadow był taki maleńki chudy piesek ale ile on robił jazgotu to naprawdę dniami całymi nie mieliśmy spokoju. Prosiłam żeby cos z tym zrobili, no to stwierdzili że on tak ma. Ci co sie do mnie najwięcej rzucają przypuszczam że was poprostu zabolało ze komus się to może nie podobać. Fobią można nazwać trzymanie psa w 40 metrowym mieszkaniu z całą rodziną, to dopiero mądrość!2010-01-15, 11:43Do ~`)) nie dyskutuję z tobą bo wiesz jest takie powiedzenie: "Nie dyskutuj z głupcem bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" To że kogoś oceniasz że jest płytki itd. tylko dlatego że ktoś ma inne zdanie, no to przepraszam bardzo, o tobie to świadczy. A co do anonimowiśći to widzę właśnie że ty sobie pozwalasz za dużo bo możesz być anonimowy, ja podaje tylko przykłady ludzkich zachowań chyba nie sprzątasz jednak po swoim psie bo strasznie na mnie najeżdzasz. Żegnam.
Wyprowadzanie psów w parku
-
-
No i bardzo dobrze zrobiłaś, że przeprowadziłaś się do domku, bo z tego wynika że masz więcej wrogów niż sprzymierzeńców i nie umiesz żyć w zgodzie z ludźmi i niestety naturą :).
-
Do ~`)) nie dyskutuję z tobą bo wiesz jest takie powiedzenie: "Nie dyskutuj z głupcem bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem".
-
Powtarzasz się, albo za często to słyszałaś :) ) ja tylko stwierdzam fakty :) ) oj Felcia pogubiłaś się w tym wszystkim :).
-
Felka, czepiasz się bez przerwy zwierząt, ale spójrz na to z drugiej strony: jeśli ktoś w bloku decyduje się na dziecko, nie bierze w ogóle pod uwagę, że to dziecko potem może drzeć się wniebogłosy i że ktoś nie może spać, bo dziecko wyje i wrzeszczy! I inni sąsiedzi też z tego powodu spać nie mogą i nie mają spokoju we własnym domu. I co? Jakoś nie ma zakazów posiadania dzieci w domach wielorodzinnych! Psa można trzymać w bloku, jeśli poświęci mu się czas i nieobecność właściciela wynagrodzi długimi spacerami, wspólnymi zabawami, jeśli dostarczy się psu bodźców potrzebnych do jego prawidłowego rozwoju psychofizycznego. Ciągle pytasz współdyskutantów dlaczego ich psy nie sikają w domu, tylko na dworze. A co w takim razie z zapewnieniem psu ruchu, kontaktu ze światem, bodźców? Dobrze, że już nie masz psa, skoro tak do tego podchodzisz! A problem kupczenia i sikania psów pod twoją posesją to problem tylko i wyłącznie kultury ich właścicieli! I w tym tkwi samo sedno problemu! Szkoda, że nie pyszczysz tak, jeśli LUDZIE zaśmiecają pobliski park, jeśli dzieci dewastują wszystko wokoło, i jak mamusie wysadzają swoje pociechy na trawnikach! Nie widać, żeby to ci przeszkadzało!
-
Felka... Ja już współczuję Twojemu dziecku, jeśli Ty mu takie ideały zaszczepisz, jakimi nas tutaj karmisz... Podejrzewam, że kłótliwa i wygodna z Ciebie kobieta - taki obraz wysuwa mi się z Twoich wszystkich postów. Wszystko Ci przeszkadza, co nie jest po Twojej myśli - od sąsiadów, po swoje własne zwierzę. Uważam, że oddanie przez Ciebie własnego psa to nie wyraz heroizmu a własnej wygody - bo jak sama piszesz - na wsi był za ogrodzeniem i biegał gdzie chciał... a może i miał budę i był ciągle na podwórku? A w mieście w bloku - toż to już jakiś obowiązek jest, bo trzeba na spacer wyprowadzić nie raz i nie dwa, posprzątać po nim czasami, to lepiej pozbyć się problemu i psioczyć na innych. Mam psa, mam dziecko, które jest przyzwyczajone do szczekania psa, ba... nawet możemy głośno mówić i mieć włączony tv, to jak idzie spać to się nie obudzi, bo jest nauczone spać, kiedy coś się wkoło niego dzieje... Może jeszcze trzeba by auta i kierowców ochrzanić, bo za głośno im tłumiki chodzą... Ps. Sprzątam po swoim psi i nie chodzę z nim do parku, lecz do lasu na spacery... Bo mam taką możliwość. I jeszcze jedno mi się nasunęło: nie jesteśmy pępkiem świata i wokół nas wszystko sięne kręci, są inni ludzie, którym może przeszkadzać to, jacy jesteśmy my.
-
Kobieto to był pies myśliwski pomyśl troszkę.
-
Felka kompromitujesz sie na calej lini, placzesz w wypowiedziach, a moze to jest prowokacja? Moze sie dobrze bawisz piszac te, hm, ^^madrosci^bo tak mysle, ze czlowiek o normalnych zmyslach nie ujadalby tak a, ze sprzatac sie powinno to pisze tu kazdy.
-
Skoro sprzątacie to czemu ujadacie na mnie ja mam wąty do tych co nie sprzątają. Ryszard podpisuje sie za każdą wypowiedzią inaczej i myśli że nie widać. Jeśli naprawdę ktoś sprząta po swoim psie ma czyste sumienie to sie nie rzuca. Wie jaki jest przed samym sobą i nie musi komus udowadniać, zachowuje sie spokojnie a wy wszyscy jak oszołomy. Chociaż "wszyscy" to raczej jedna i ta sama osoba, widać o jednym czasie wysyła pod dwoma różnym pseudonimem. Smieszne.2010-01-15, 13:31Chyba sie tak samo nudzicie jak ja co? :-) )).
-
Hahaha dobre Ty masz wąty do wszystkich, do tych co sprzątają i co nie sprzątają, zaprzeczasz sama sobie... a jednak jesteś płytka haha CYTUJE ~Felka. , Jeśli to tylko kwestia sprzątania to tak jak powiedziałam wyżej równie dobrze można pozwolić zesrać się psu w domu lub klatce przecież też można posprzątać".
-
Sam jestes płytki.
-
Moi rodzice mają myśliwskiego psa - w bloku. Nie szczeka, kiedy jest sam. Jest wyprowadzany na spacery niezależnie od pory dnia i nocy, mama po nim zawsze sprząta - jest kochany i traktowany jako członek ich (mojej na odległość) rodziny. Kiedy zbliża się sezon, jeździ na polowania... Nie widzę problemu, że to myśliwski pies - wystarczą chęci... Teraz to mnie załamalaś swoim egoizmem...2010-01-15, 16:07Acha - nie jestem jasnowidzem, by wiedzieć odgórnie, że psa, którego miałaś, to jakiś był myśliwski... I mam nadzieję, że nie wiem, kim ty jesteś i cię nie znam... bo nie chciałabym mieć takich znajomych jak ty.
-
Kobieto dlaczego ci tak ciężko zrozumieć, że ktoś może mieć inne zdanie na temat posiadania psa w mieście, i wogóle inne zdanie? I pamietaj nigdy nie mów nigdy. Nie wiem ile masz lat ale jeszcze w życiu możesz jeszcze różnych rzeczy dośwaidczyć. Piszę o tym ponieważ doświadczyłam na codzień takich zachowań, ale cóż, nie każdy to zrozumie. Z gówniarzami sie nie wdaje w dalsza dyskusję bo widzę że kompletnie nie ma z kim.
-
Dziękuję za nazwanie mnie gówniarzem... dawno nikt tego nie zrobił... Oj Już dawno ;-)
A poza tym ja nigdy złego nikomu nie życzyłam... Ktoś ma tu problemy z pamięcią i ze zrozumieniem czytanego tekstu... -
~Felka - inny podpis przy moich wypowiedziach spowodowany jest tym, że nie zawsze logowałem się, nie rzucam się - gdzie w moich wypowiedziach widzisz oszołoma? Jeżeli nudzisz się wywołanym przez siebie tematem to skończmy dyskusję. Nie traktuję swojego psa jak więźnia - gdzie trzeba chodzi na smyczy bo idąc chodnikiem nie może inaczej, ma możliwość wybiegania się na długich spacerach poza miasto. Masz swoje zdanie na temat psów w mieście - Twoje prawo, a co powiesz o pieskach na wsiach gdzie żyją na łańcuchach przy budach (czy one tam mają miód? ).