Prośba do niejakiej "Felki"- proszę nie powtarzać szkodliwych, bo nie mających nic wspólnego z rzeczywistością opinii pani laborantki dotyczących pasożytów, które atakują wszystko i wszystkich. Proponuję przede wszystkim lekturę, nie ulotek reklamujących środki przeciwpasożytnicze dla zwierząt lub ludzi, lecz fachowego podręcznika dla lekarzy- polecam rozdział ZOONOZY z podrozdziałem PASOŻYTY. Proszę nie szerzyć ciemnoty wśród i tak- przepraszam wszystkich- niewyedukowanego w tej materii narodu. Wielokrotnie zasięgałam opinii lekarzy weterynarii (bo ci znają się na tym najlepiej) co do ryzyka zarażenia pasożytami od psów lub kotów. Nigdy nie zalecili mi brania jakichkolwiek środków! Najważniejsza jest w tym wypadku profilaktyka, zwłaszcza u dzieci- mycie rąk po powrocie do domu z piaskownicy, po kontakcie ze zwierzęciem, przed posiłkiem, itd. A każde dziecko matki z tzw. "świadomością" będzie wiedziało, że nie pakuje się brudnych rąk do buzi, bo etc. etc. No, ale łatwiej jest przecież od razu przypuścić atak na właścicieli psów, prawda? Hola! Hola! Tak gładko "Felka" rozprawia o kulturze właścicieli czworonogów, a zapomina, że brak kultury to także śmieci wszelkiej maści, wszędobylskie spaliny samochodów i potworny hałas powodowany przez pojazdy i ich właścicieli, którzy, jadąc, puszczają bardzo głośną muzykę. Czy to Państwu nie przeszkadza? To jest brak kultury! I tu ma wkraczać Straż Miejska. A na każdym trawniku nie może widnieć zakaz wyprowadzania psów. Jest to niedopuszczalne i niezgodne z przepisami. ZWIERZĘTA SĄ INTEGRALNĄ CZĘŚCIĄ NASZEGO ŚRODOWISKA i też mają PRAWA (podobnie jak ich właściciele), czy to się komuś podoba, czy nie. Proszę, zaakceptujmy ten fakt- BĘDZIEMY MENTALNIE BLIŻEJ EUROPY.
Wyprowadzanie psów w parku
-
-
Może zwierzęta są integralną częścią środowiska, a my mieszkamy w Europie, ale nigdzie w Europie Zachodniej nie ma tak zanieczyszczonych odchodami zwierząt parków i placów zabaw dla dzieci, nigdzie nie wałęsa się tyle psów, beztrosko wypuszczanych przez właścicieli na samotne spacery w celu załatwienia swoich potrzeb fizjologicznych. Mieszkałam wiele lat poza granicami, podpieram więc swoją opinię faktami, które obserwowałam. Co do chorób pasożytniczych przenoszonych przez zwierzęta wiele racji ma Felka. A co to za lekarze weterynarii, którzy nie informują np. o ryzyku zarażenia się np. toksoplazmozą? Jest jeszcze wiele innych chorób odzwierzęcych. Poza tym o pasożytach u dzieci warto rozmawiać z pediatrą, a nie weterynarzem. Miałam okazję widzieć jakie straszne skutki wiążą się z toksoplazmozą u kobiety ciężarnej. A szczerze mówiąc, nie patrząc na ryzyko zarażenia pasożytami, po prostu widok kału ludzkiego czy zwierzęcego jest obrzydliwy. Co to za rada, że trzeba myć ręce? Nikt nie chce grzebać w odchodach, więc nie chce też, aby jego dziecko bawiło się w zanieczyszczonej kałem piaskownicy. Z obrzydzeniem trzeba czyścić buty, jeśli w "coś"się wdepnie. Poza tym tak jak nie wszyscy lubią dzieci i mają do tego prawo, tak też nie wszyscy kochają zwierzęta i nie muszą tak, jak niektórzy ich właściciele traktować ich z przesadnym uwielbieniem. Proszę wybaczyć, nikogo nie chcę urazić, szanuję każdą opinię, ale ja uważam, że człowiek to człowiek, a zwierzę to zwierzę. Nigdy mój pies nie spał w moim łóżku, nie miał wstępu do kuchni, nie lizał dzieci po twarzy itp. Chociaż był członkiem naszej rodziny, ale miał swoje miejsce, także ze względów higienicznych.
-
Felka: "Mając psa mieszkałam na wsi pies chodził sobie luzem w ogrodzeniu, potem przeprowadzałam sie do miasta do bloku i oddałam go w dobre ręce tam gdzie mógł być wolny, bo wiem że była by to męka dla niego. Trzymanie psów w bloku to następna chora sprawa. "... Stek bzdur. Pies nie ma chodzic luzem w ogrodzeniu, szczególnie pies mysliwski. Psy nie są wolne - im do szczęścia potrzebna jest praca z człowiekiem, jego bliskość. Czyli ten pies był prezencikiem, który sie znudził - po prostu lepiej oddać. Lub wymienic na dzieciaka. Jaka chora sprawa trzymanie psa w domu? Mam owczarka, mieszka z nami na 50m2. Nauczony posłuszeństwa, uwielbia zabawy z każdym z nas. Ludzi totalnie ignoruje-bo tego został nauczony. Sprzątam po nim. I mysle, że gdy leży koło mnie, z głową na moim ramieniu lub brzuszku, to jest w pełni szczęsliwy. Zwłaszcza, ze nie biega sam sobie wzdłuz jakiegos ogrodzenia, sam na dworze. Bo przecież można by go oddać, prawda? Wg tych Twoich wypocin...
-
Jak go zniewoliłes to siedzi, co ma zrobić jest zdany na ciebie. A po za tym nie pleć bzdur, i nie wyjezdzaj mi tu na temat znudzenia, napisałam pobieżnie dlaczego musiałam go oddać. Czasem tak w zyciu bywa, że trzeba zwierzaka powiezyć komuś innemu. Nie osądzaj mnie i nie podjeżdzaj tu ze swoimi mądrościami. Mój pies mieszkał ze mną w domu, nigdy nie spał na podwórku, pdwórko słuzyło mu do biegania. Nawet tak bywało że sama nie jadłam a jemu karme kupowałam jak było cieżko. Każdy pies uwielbia wolność i swobodę. Chodzi mi o to że trzeba miec warunki odpowiednie mieszkaniowe do tego aby trzymać psa, a blokowisko napewno nie jest do tego odpowiednie. A już napewno nie dla dużego psa na 50 m z kilkoma osobami. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Odrazu zakładasz ze oddałam go bo tak sobie wymyśliłam. Sam wypociny zapodajesz, i kogoś tu oceniac bedziesz. Zadaj sobie sam pytanie, czy nie lepiej by ci się mieszkało z kilkuosobową rodziną i psem np na 150 m, niż na 50? Napewno tak, ale człowiek sie przyzwyczai do wszystkiego, tak samo i pies.2010-02-01, 19:45A pani anna jest mentalnie w 16 wieku a nie blizej europy. Rozbawiło mnie to ;-).
-
I znów totalnie pleciesz sama bzdury. Uważasz, ze dlatego jest tyle bezpańskich psów, bo uwielbiają wolność i swobodę? Podejrzewam, ze co drugi miał wcześniej właściciela - który, podobnie jak Ty, oddał go. I, być moze, nastepny też oddał. Albo wyrzucił. Metraż nie ma nic do rzeczy. Nie potrzebuję 150 m do mieszkania. Dom tworzą ludzie, nie ilość pokoi. Jestesmy szcześliwą i spełnioną rodziną - właśnie z naszym czworonogiem. Poświecamy psu na pracy z nim i zabawie 6 godzin dziennie. Plus minus. To, ze przez kilka godzin siedzi sam nic nie znaczy. Wynagradzamy mu to, bo potem jest przy nas. Na pewno jest mu sto razy lepiej, niz Twojemu byłemu psu, którego oddałaś, żeby sobie biegał.
-
~Felka, przepraszam, że znowu Cię zdenerwuję-zaczynasz gubić się w zeznaniach. Ja o sobie i swoim piesku powiedziałem chyba wszystko - mieszka w bloku, wychodzi na długie spacery poza osiedle i miasto (da się tak zrobić), moja sunia "nie jest zniewolona"- ona tak jak już wcześniej powiedziałem "uczęszczała do psiej szkoły"-nie myl tego ze zniewoleniem - to jest "ułożenie psa"- chyba tego nie rozumiesz. Opanuj swoje emocje!2010-02-02, 08:11~Ivo, popieram, tak. Tak. Tak!2010-02-02, 08:18~Felka, jeszcze jedno - "pobieżnie" to nie wyrażaj swojego zdania, dobrze, że zadbałaś o swobodę swojego myśliwskiego pieska. Pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia.
-
Nie wiem, skoro jestes taki spełniony i twój pies też to co się rzucasz? Naprawdę myślisz że mnie denerwujesz swoim wywodem ;-).2010-02-02, 12:06Naprawde nie rozumiem dlaczego sie pienisz na mnie skoro u ciebie w tym temacie jest wszystko ok. Dbasz rzekomo o swojego psa itp. sprzątasz po nim, a rzucasz się do mnie jak by było odwrotnie, i jak by ci przeszkadzało że taki temat jest poruszony. Tłumaczysz sie że chodziła do psiej szkoły ok! Czy ja cie nazwałam źle czy ci w czymc dowaliłam? Bo ty tak odpisujesz jak byś sie czuł winny. O co ci chodzi? Jeśli jestes odpowiedzialny jak piszesz to super, nie wiem po co sie burzysz. Mi chodzi o nie odpowiedzialnych posiadaczy psów których jest znacznie wiecej. Ty uważasz że blok dla psa to spełnienie marzeń, a ja tak nie uważam i tyle. Jak narazie to widze p tym co piszesz że to ciebie emocje ponoszą. Pozdrawiam.
-
Prawdopodobnie odpisałaś na obydwa posty powyżej. Wiec... gwoli wyjaśnienia: nie burzę sie, ani nie rzucam. Wkurza mnie jedynie wrzucanie wszystkich do jednego wora. Wkurzają mnie srające psy. Ale widok matki wysadzającej małe dziecko pod krzaczkami, grupę młodzieży rzucajacej pestki czy puszki przy ławkach czy lejącego pijaka świadczy o tym, ze całe nasze społeczeństwo ma gdzieś park i jego czystość. Najczęściej i tak pełno tam leżących puszek, kartonów czy rozbitego (o zgrozo! ) szkła. Wkurzają mnie ignoranckie teksty ludzi, którzy kompletnie nie wiedzą, jakim gatunkiem jest pies i do czego został stworzony. Podpowiem - do pracy z człowiekiem. Pies to nie jest zabawka, kupiona dla dziecka. A potem wyrzucona, bo sprawia kłopot.
-
Powinno się kategorycznie zakazać trzymania psów w blokach. Właściciele puszczają te swoje czworonogi w samopas, one srają gdzie popadnie! Nikt tego nie sprząta! Śnieg zamiast biały jest obszczany przez kundle! Co to ma znaczyć? Niech wam na dywany się załatwiają. Pieskom w bloku mowie kategoryczne NIE!
-
Skąd się urwałeś? Samopas biegaja zwykle bezpańskie zwierzęta - które wczesniej mialy właściciela. Lub których ktoś sie wczesniej pozbył. Lub ktoś rozmnożył - bo ładne szczeniaczki będą. Tak się kreci to kółko...2010-02-02, 12:51Chociaż niekoniecznie - biegaja też te psy, których właściciele NIGDY nie powinni brać psa!
-
Tak i jeszcze mi powiesz, że tylko bezpańskie psy srają i szczają? Bo te które mają Pana nie mają potrzeb fizjologicznych?
-
Nie. Nic takiego nie mówię. Za udomowione zwierzę odpowiada człowiek. Tylko i wyłącznie.
-
Dlatego też człowiek powinien zakazać trzymania zwierząt w blokowiskach i będzie po kłopocie.
-
Naprawde smieszni juz jestescie.
-
W czym? W prawdzie?