To chyba psychiczna ta Felka albo bardzo niedobry czlowiek.
Wyprowadzanie psów w parku
-
-
Przeciez ktos przed chwilka Felce zaproponowal zeby poszukala sobie nowej sensacji-no to sobie znalazla he he.
-
Felka ma 100 % racji. Jeżeli kochacie wasze psy to po prostu sprzątajcie po nich, zobaczymy wtedy ilu jest tych naprawdę kochających. Pamiętam wiele lat temu we Włoszech rankiem trudno było przejść chodnikiem (jak dzisiaj u nas) - tak było zasrane. Po wprowadzeniu drakońskich kar za niesprzątanie ( i egzekwowaniu ich) populacja psów zmniejszyła sie radykalnie - nagle przestali kochać swoje pieski. Co prawda u nas też mogą ukarać, ale czy ktoś o czymś takim słyszał - jest "po polsku", czyli przepisy sobie a życie sobie. Efektem tego jest jak jest. Przyjdźcie sie np. Ul Piastów, która powinna zmienic nazwę na Al. Psiego Gówna, a Plac Popiełuszki na Sralnię dla Psów o trawnikach pod blokami lepiej nie mówić: rano wyjrzec oknem i gotowy odruch wymiotny. PS. Szacunek dla tych nielicznych, którzy sprzątają po swoich pupilach.
-
No proste! Chcesz miec psa sprzątaj po nim... !
-
Proste -sprzataj po sobie! Po dzieciach, po psie, po kocie, po prostu sprzataj! I to jest wlasnie proste!
-
Dzięki r ;-).
-
A kto posprząta po psach bezpańskich? Jest ich przecież całe mnóstwo. Słuchajcie psy srały na trawę, srają i srac będą czy nam się to podoba czy nie. Mnie osobiście bardziej interesuje czy srają na chodnik, bo przecież po trawie chodzic się nie powinno. Mandaty zaś za zanieczyszczanie trawników to tylko celowe zbijanie kasy przez Miasto. Do tego dojdzie, że ptaki zostaną obłożone zakazem srania. Nonsens.
-
~Mariusz, kolejny celny komentarz! Dorzucę kolejny "kamyczek do ogródka" - idę z moją sunią na spacer - z jednego balkonu krzyczy na mnie pani bo moja psina robi "si" na trawniku, z drugiego balkonu lecą kawałki chleba, kostki i inne "smakowite kąski" - zlatują się wrony i inne ptaszki i robią mi kupę na czapeczkę! I znowu pytam grzecznie i nadzwyczaj uprzejmie - komu mam najpierw niegrzecznie nakrzyczeć, pani z pierwszego czy drugiego balkonu(przecież sprowokowała ptaszki)? Konkluzja - wytępić wszelkie zwierzątka a na lecące z balkonów odpady nadstawiajmy zgłodniałe dziobki.
-
Felka Ty masz problem z sobą. Najpierw apelujesz o to, aby psy nie wychodziły wogóle na spacer do parku, po kilku krytykach tyłek Ci mięknie i wychodzi na to, że chodzi Ci tylko o to, aby właściciele sprzątali po swoich psach... Ja mam psa i dziecko. Zawsze sprzątam po swoim psie, ponieważ nie jest to przyjemne jak dziecko przyjdzie do domu i ma buty brudne od kupy... nie zawsze psiej... Jeżeli chodzi o oddawanie moczu przez psy to tu już lekko przeginasz! Zobacz ile dzieci latem załatwia się w parku, mamusie wysadzają dzieciaczki pod drzewkami, a przecież tym dzieciaczkom coca-cola nie leci... Prawda?
-
Wiesz co po raz któryś zadaję pytanie! Dlaczego nie pozwalacie swojemu psu załatwiać się w domu w takim razie? Jeśli to takie nic? Kobieto! Mieszkam w domku jednorodzinnym i dzień w dzień ludzie chodzą i pierwsze co podchodzą z psem i pies zaczyna sikać mi na bramkę! Następnie idzie w zdłuż ogrodzenia centralnie koło drzwi mi sie załatwia gdzie bawi się dziecko! Nie chodzi mi o ludzi któży sprzątają przeczytałas wogóle o co mi chodzi! Pierdzielisz bzdety i tyle. Lalem smród koło domu szczynami psimi i kupami! Jeśli to nie problem że sie tam piesio zesika TO DO JASNEJ CHOLERY NIECH TAKIEMU CO TO NIE PRZESZKADZA NIECH MU SZCZY W DOMU! Mam gdzieś waszą krytykę Też miałam kiedyś psa i wiem o czym piszę. Jak jest na zewnątrz gorąco czy ty masz pojęcie jak daje koło domu szczynami? No nie masz pojecia jaki to smród bo twój pies zostawi w parku i leziesz z nim do domu więc dla ciebie to nie problem! Twój pies? Więc niech ci sie załatwia w domu czemu idziesz z nim gdzieś na zewnątrz?
-
Jak już wcześniej pisałam SPRZĄTAM PO SWOIM PIESKU! No, a siki to mam łapać do butelki, czy jak? W końcu chodzi Ci o park, czy o twoją posesję? Bo pierdzielisz trzy po trzy...
-
~Felka, masz naprawdę problem. Miałaś psa to gdzie teraz go masz- chyba go lubiłaś i powinnaś rozumieć jego potrzeby. Wiesz o czym piszesz z "klapkami na oczach". Twój wóz ciągnie jeden koń, zaprzęgnij drugiego aby przez "swoje klapki"spojrzal na drugą stronę medalu (jako "była wlaścicielka pieska" winnaś wiedzieć o co mi chodzi). Sama o sobie wystawiasz świadectwo mowiąc, że nic Cię nie obchodzi nasza krytyka. Bądź dalej zadowolona!
-
Felka? Ubilas swego psa za sikanie? A moze odcielas mu genitalia? Moze trzeba ciebie zglosic specjalisty, lekarza od trudnych fobii? Mam wrazenie ze masz cos w sobie ze zmiji, sy.
-
Ryszardzie a ty rozumiesz potrzeby psa? Wątpie skoro trzymasz go w mieście i prowadzasz go na smyczy jak więźnia. Mając psa mieszkałam na wsi pies chodził sobie luzem w ogrodzeniu, potem przeprowadzałam sie do miasta do bloku i oddałam go w dobre ręce tam gdzie mógł być wolny, bo wiem że była by to męka dla niego. Trzymanie psów w bloku to następna chora sprawa. Nikomu nie każe sików łapac do butelki! Kobieto! Rozchodzi się o to dlaczego np ktoś idzie z psem pod moją bramkę? Czy to takie trudne do zrozumienia? Chodzi mi i o park i o posesję która się znajduje blisko parku. ~Jol po co sie wypowiadasz? Nasikaj sobie w pokoju i powąchaj.
-
Jesteś tak płytka, że brak słów... No, ale cóż na świecie są ludzie mądrzy i ci trochę mniej... Powieś sobie na bramce tabliczkę z napisem ZAKAZ SIKANIA :) a może wstydzisz się sąsiadów? Tutaj jesteś anonimowa także i mocna w gębie. Zastanawia mnie to jak można oddać swojego przyjaciela, fakt trzeba mieć nie równo poukładane w głowie. Jesteś żałosna.