Mieszkam bliziutko jednego parku w Bolesławcu i to co ludzie robia to jest koszmar! Codzą tam z psami i oczywiście pupilki kochane zalatwiają się gdzie popadnie, w tym samym parku jest plac zabaw! Dzwoniłam ostatnio do Starostwa żeby robili cos z tym poniewaz nie widze ani jednej tabliczki informującej o zakazie! Pan stwierdził że to juz zależy od kultury. Owszem ale jeśli nie ma tabliczki to jest przyzwolenie na to wszystko! Nie popuszczę w tym temacie, i uważam też że rodzice powinni sie wziąść za to. (tylko pytanie komu się będzie chciało) Wiadomo że kazde zwierzę ma robale wszelkiej maści które przenoszone są też przez kurz i wiatr! Tam gdzie piach nie jest wogóle ogrodzone wieczorem widzę jak ludzie puszczają psiska ze zmyczy by mogły sobie w piaseczku poużywać. Nie wiem, albo świadomość rodziców w tym temacie jest bardzo mała jakie to jest zagrożenie dla dzieciaka kiedy się bawi w takim miejscu! Naismieszniejsze jest to że kiedy przyjeżdza ekipa sprzątajaca park wyczeszą pieknie te wszystkie gó... i jest super! Ludzie apeluję do was bązcie wrazliwi na takie sytuacje i zwracajcie prostakom uwagę żeby pies nie srał w centrum miasta! Ani w parku ani na trawniku przy ulicy! A jak nie maja gdzie wyprowadzać to niech sra w domu albo na balkonie i niech to wącha dlaczego ktoś ma na placu zabaw to wąchać?
Wyprowadzanie psów w parku
-
-
Ja po swoim psie zawsze zbieram!
-
Plac zabaw powinien byc ogrodzony np drewnianym plotkiem i byloby po problemie, a psy wyprowadza sie na trawe do parku, tak jest w calej Europie, to chyba normalne, prawda? A, ze nie sprzata sie za psami w naszym kraju to juz inny temat. A propos robaczkow to hm nie slyszalam jeszcze by sie jakies dziecko rozchorowalo z powodu odchodow psiaka, al e zapewne moze sie rozchorowac gdy wokol placu zabaw bedzie tyle smieci, butelek plastykowych, papierow, brudow, ktore zostawiaja wlasnie te dzieci i ich rodzicie... w tymze wlasnie parku, zaprzeczysz Felka? Wiec sprzatac nalezy nie tylko za pieskami ale tez po sobie i swoich dzieciach - ludzie tez maja robale wszelkiej masci, ktore przenoszone sa rowniez przez dotyk, no np tez maja glupote z ktora trudno walczyc jednak.
-
Masz rację Felka! Mnie też mocno wkurza to prostactwo właścicieli psów. Wkurzają mnie zafajdane przez psy ulice, chodniki, skwery i parki. Zwracam uwagę, czasem dosyć obcesowo, tym wszystkim właścicielom psów, którym wisi czystość naszego miasta i zdrowie mieszkańców. Reakcje na ogół są niestety prostackie i chamskie ale specjalnie się tym nie przejmuję. Nie można odpuszczać! Ważne, żeby zwracanie tym ludziom uwagi było konsekwentne i powszechne! Oni muszą się z tym źle poczuć! Muszą wiedzieć, że każdym razem kiedy nie posprzątają po swoim pupilu zapaskudzonego miejsca, usłyszą natychmiast ostrą i głośną krytykę innych mieszkańców. Tylko wtedy będzie to skuteczne! Żadna straż miejska sama sobie z tym nie poradzi, chociaż na pewno może pomóc.
-
Felka, nie panikuj i nie przesadzaj, że każdy pies ma pasożyty jelitowe! Bo nie każdy! Oczywiście rodziców nie musi to interesować, rozumiem ich obawy, ale bez histerii! Niejeden pies jest bardziej bezpieczny mikrobiologicznie i parazytologicznie od niejednego za przeproszeniem człowieka! A miasto powinno zadbać nie tylko o place zabaw dla dzieci (tak trudno jest je ogrodzić? ) ale i o miejsca, gdzie psy mogą się spokojnie załatwiać, takie enklawy tylko dla psów i ich właścicieli-sprzątane i dezynfekowane co jakiś czas! W cywilizowanych miastach takie miejsca dla psów są sprawą oczywistą. Tylko u nas same zakazy, ale nic w zamian, a wiadomo-pies gdzieś załatwiać się musi! I słusznie powiedział ktoś w starostwie-sprawa pozwalania psu na załatwianie swoich potrzeb zależy od kultury właściciela. Przy okazji w 100% popieram i obydwiema rękami podpisuję się pod słowami p. Joanny z Lozanny! Popatrz Felka z drugiej strony-co wyprawiają w parku dorośli i bachory! W porównaniu z ich wyczynami psie kupy to małe miki!
-
Zgadzam się z jedna strona i z drugą ale pomyślcie sobie jak ja się czuję jak otwieram latem balkon(mieszkam na parterze) a tu sąsiadki pupil wali mi pod oknem górę hmhm wielkiego g. Na niejednokrotnie zwrócona uwagę reagują po chamsku i arogancko. Dodam tylko, ze sama miałam 14 lat psa i zawsze po nim sprzątałam, nawet na Krepnicy na żwirowni. Ale tez jestem matka i jak widzę panią z pieskiem który załatwia sie do piakownicy, na podwórku na którym oprócz piaskownicy dal dzieci(! ) nic nie ma to trafia mnie szlag... wtedy jestem arogancka i niemiła. Po prostu ludzie sprzątajcie za sobą i za swoimi pupilami.
-
Nie bądźcie zdziwieni tym co wyprawiają dzieci powielaja zachowanie dorosłych! Jeśli dziecko widzi że ludzie chodzą śmiecą psy srają wszędzie, czego sie po dzieciakach spodziewać? Oczywiście Pani Joanno wszędzie w parkach wyprowadza się psy? To czemu jest tak że park służy do wyprowadzania piesków i jednocześnie jako plac zabaw dla dzieci? To mnie głównie interesuje. Nawet jeśli ktoś posprząta to nie ma znaczenia bo nie może takie miejsce służyć jako plac i wybieg dla piesków. Jeśli to tylko kwestia sprzątania to tak jak powiedziałam wyżej równie dobrze można pozwolić zesrać się psu w domu lub klatce przecież też można posprzątać! Albo pani z bloku na przeciw idzie pod mój dom i pies załatwia sie pod moim domem! Czemu nie sra pod swoimi drzwiami? A jak nauczyć ludzi tego? Myśle że pomogły by tabliczki jakieś ostrzeżenia i kamerka w parku. Skoro centrum można monitorować i inne miejsca. Myśle że wcale sie o tym nie mówi albo za mało. Więc albo niech wyznaczą takie miejsca gdzie psy moga sie załatwiać. Niech coś robia z tym. Jeśli chodzi o robale to proszę sobie poczytać jak się rozprzestrzeniają larwy i w jaki sposób dochodzi do zarażenia i kto je najczęściej ma! Mam znajomą która pracuje w laboratorium i wierzcie mi nie chcielibyćsie wiedzieć co tam znajduje u wiekszości dzieci. A dlaczego dzieci? No wlaśnie bo one głównie korzystaja z zasyfionych i zasranych przez psy miejsc do zabawy. Będę monotematyczna i przepraszm że się powtarzam. Powinien być monitoring parków, plców przestali by się zgromadzać również amatorzy mocnych trunków którzy też sie załatwiają i robia syf i malarię. Pozdrawiam wszystkich :-).
-
Jeszcze dodam jedną rzecz. Wxa napisał że sa takie miejsca gdzie pies może sie załatwić i potem takie miejsca są sprzątane i dezynfekowane. To co dopiero gdzie w pobliżu bawią się dzieci? Jeśli dezynfekują, co pewnie jest regulowane jakims przepisem że należy to robić, znaczy że nie wystarcza zwykłe posprzątanie w papierek i wrzucenie do kosza no bo gdzie? Do domu niosą? Nie widze tu specjalnych pojemników na odchody zwierząt. Dezynfekowanie takich miejsc świadczy że moga być siedliskiem róznych zarazków i pasorzytów! Dla jednych to głupota ale jak kiedyś złapie jakąś glistę to sie przekona z kąd się bierze. Oczywiśćie zalezy od kultury ale przeciez są przeisy które określają chyba czy pies moze sie w takim miejscu załatwiać czy nie! Jeśli ktos nie widzi problemu w tym nie powinien się wypowiadać, no bo niby po co? Wiadomo że jedni będą za inni uznają to za PANIKOWANIE bez podstaw i uznają mie za przewrażliwiona babę :-).
-
Pisze ponownie bo coś nie doszło :-) Będę monotematyczna. Jeśli to tylko kwestia posprzatania to proponuje włascicielom piesków aby zalatwiały sie w domu lub na klateczce schodowej! Przecież można posprzątać! A to co robią bachory jak to określił Wxa jest odzwierciedleniem tego co widzą na codzień u dorosłych. Mam znajoma któta pracuje w laboratorium i wie dokładnie co znajduje u prawie co 2-3 dziecka. A z kad sie to bierze? Wiadomo z zasyfionych placów zabaw bo dzieci sie bawia w piachu po którym lataja psy i lezą butelki po pijakach. A jeśli Wxa uważasz że to są małe psie kupki to przyjdz ja cię tam zaprowadzę i zobaczysz co jest. Jeśli to tylko mała kupka która nikomu nie szkodzi to jak sie wysra w domu to też mu nie zaszkodzi po cholerę lezie z tym do parku? Chodzi juz nie o kulturę czy ktos to nawet posprząta tylko czy może być 2 w 1 plac zabaw i sracz dla czworonogów! Jakoś na innym placu tabliczka jak byk wisi że "zakaz wprowadzania psów! " Jeśli to tylko kupeczka malutka nie robiąca szkody to czemu na innym palcu jest zakaz a w innym miejscu mają gdzieś? Pomyśl o ty że w ciagu dnia nie załatwia się tam tylk jeden mały pieseczek ale łażą kilka razy dziennie bez przerwy. Jeden idzie do domu następny wyłazi. I tak dzień w dzień a sprzątaja może ze 2 osoby.
-
Hehe Felka zalapalas w sniegu robaka? Ale prawda jest, ze po zwierzetach nalezy sprzatac! Jestem jak najbardziej za, jak rowniez i to, ze place zabaw dla dzieci powinny byc odgrodzone! Powinny, ale u nas nie sa, ot i tyle! I co sie dziwic, ze jest tak skoro ludzie nie maja niestety nawyku sprzatania po sobie a, coz dopiero po zwierzetach? Wystarczy w lecie pojechac gdzies nad wodne kapielisko i zobaczyc co sie tam dzieje, ilez tam jest odpadow, brudu, fu. Tam to dopiero rozwoj bakterii i robali! Bylam w lecie nad -jeziorem genewskim, gdzie prosze mi wierzyc bylo mnostwo, mnostwo roznej masci ludzii, teren potezny! I ciekawa ogromnie bylam jak po wyjsciu ludzi musi wygladac tak potezny plac, gdy teren opuszcza ludzie! Moje zdziwienie bylo ogromne gdy zobaczylam, ze wszyscy pakuja swoje smieci do swoich toreb a caly ogromny teren pozostal czysty! hm... wiec o czym my mowimy... musi sie zmienic mentalnosc Polakow, swiadomosc i umiejetnosc utrzymywania czystosci... A swoja droga to masz chyba troche bzika na punkcie tych robali, a karaluchy w polskich mieszkaniach w wiezowcach? Sa duzo grozniejsze niz kupki psie Pozdrawiam.
-
A to trzeba robaka w śniegu złapać żeby taki temat poruszyć? Obsrywanie parków przez psy to jedno a robale to drugie. A papiery i inne syfy to samo. Mi głównie chodzi o psy. Bo mam dzieciaka i widzę na co dzień co ludzie mi pod oknem wyprawiaja(oczywiście zwracam grzecznie uwagę początkowo zabijaja mnie spojrzeniem po czym odchodzą) Nie wiem i nie moge zrozumieć poprostu ludzi którym to nie przeszkadza. Dzieciaki jeżdzą na sankach a kawałek dalej pies wali kloca do sniegu. Jesli kogoś w najbliższym czasie złapie to chyba właściciela psa za frak i każę mu to rękoma gołymi zbierać. Musi się zmienic mentalność Polaków piszesz Joanno, ale kto ma ja zmieniać? Ile osób zwróci komus uwagę jak pies sra a ktos nie sprzątnie no powiedz ile? Większość ludzi przejdzie obok i stwierdzi ze munie przeszkadza, albo nie chca sie wtrącać itp Po to sa jakieś przepisy i tablice info kamerki żeby też z takich metod korzystać i przyzwyczajać i uświadamiać, wiadomo że pojedyncze zwrócenie uwagi to jest pesteczka o wielu sprawach można by tu napisać.
-
~Felka, - emanujesz nienawiścią podobną do starszych Państwa, którzy na widok mojej suni robiącej "si" splunęli siarczyście i skomentowali fakt niewybredym słowem. Pytam grzecznie i nadzwyczaj uprzejmie - czy mam nosić ze sobą nocniczek? Kupa - tak, mam ze sobą "zestaw sanitarny". Co do innych opinii - wiele racji ma P. Joanna. Co jest bardziej naganne i groźne - psia kupa, która się rozmyje czy sterta śmieci pozostawionych przez "parkowych balowiczów", oni też balują na placach zabaw (bądź tak odważna i zwróć im uwagę na niestosownośc ich zachowania- właściciel pieska na pewno będzie bardziej uprzejmy). A tak poza tematem - czy siebie też nie lubisz?
-
Ryszard? Celna uwaga.
-
Felka, nie wrzeszcz do mnie, bo chyba ja do Ciebie nie krzyczę, prawda? Nie będę więcej dyskutować, jeśli ktoś pluje jadem i puszczają mu hamulce. I nie musisz mi pokazywać, jak wygląda psia kupa-tak się składa, że zawodowo i hobbystycznie zajmuję się psami, więc niejedno psie guano widziałam. Nie musisz mnie także edukować z zakresu mikrobiologii i parazytologii-stosowną wiedzę posiadłam na studiach. Choć jestem kynologiem i psy zawsze będą dla mnie górą, to wierz mi-potrafię zrozumieć i rozumiem rodziców dzieci, które bawią się w zanieczyszczonych piaskownicach. Nie popieram wyprowadzania psów na place zabaw dla dzieci. I jestem za sprzątaniem po zwierzakach-to tak żeby było jasne. Ale zwracam też uwagę na drugą stronę medalu, na to, że od psiarzy wymaga się wiele rzeczy, nie proponując nic w zamian, nie robiąc nic, żeby i wilk był syty i owca cała.
-
~Wxa - brawo i aplauzik. Place zabaw na pewno dla dzieci, pieski - właściciele, wyprowadzajmy je w inne miejsca i dbajmy o czystość ich toalet. Mając podobną choć na pewno nie tak głęboką wiedzę (nie studyjną a hobbystyczną- też wystarczy) o pieskach, nieśmiało chcę zwrócić uwagę na obowiązek właścicieli piesków przestrzegania szczepień i dbałości o odrobaczenie. Pieski, o które właściciele dbają są dużo mniejszym zagrożeniem bakteriologicznym niż "parkowi balowicze".