Zbanowany dokładnie :-)Ale problem leży w tym ,że właściciel paryskiej i mieszkańcy nie mają wspólnego języka :-) Bo wspólnymi siłami mogliby sobie na wzajem pomóc :-) Na to wychodzi ,że ktoś tu nie potrafi w ogóle rozmawiać z ludźmi...Można zaobserwować ,że to nie pierwszy tego typu przypadek :-)2010-02-27, 13:02nawzajem* nie wiem skąd ta spacja tam się wzięła :D
Komuny Paryskiej
-
-
Masi kazek to ludzie nie chca rozmawiać z bogdanem to jest normalny człowiek i kulturalny teraz to jest spokuj na komuny bo przypomnijmy sobie wczesniejsze lata napady morderstwo to wtedy nikt nie pisał ze jest nie dobra ulica ludzie siedzieli cicho bo sie bali o swoje dupy a teraz im przeszkadza cichy lokal i najlepszy w bolesławcu ludzie tym co przeszkadza proponuje urlop na tysiąc lecia pozdrawiam.
-
Kulturalny jak ch... j. Wyśmienicie pokazał swoją kulurę na sesjach rady miasta. Wygląd jego oświadczenia na innej stronie także pokazuje wysoki poziom kultury.
-
Czy może ktoś. Tym małolatom doradzić jak oprużnić kręgosłupy, Może to im pomoże, może nie bedą się tak podniecać na forum i obrazac innych.
-
Mario , kiedyś było zupełenie inaczej, "wolna amerykanka" niestety :-) Zabrzmiało to tak jakby całą ulicę zmienił Mim ;-)A co do tematu , to chyba warto wyjść do ludzi jak się chce ubiegać o jakiekolwiek stanowisko mające na celu -> "niesienie dobra mieszkańcom" ;-) Z pozdrowieniami :-)
-
Jeśli mogę się wtrącić, uważam,że najwięcej emocji w bierze się tutaj z fantazji. Tymczasem każdy z państwa może przecież dzwonić na policję np by poskramiać uciążliwych sąsiadów. Kiedy to nie skutkuje, można również iść do sądu. Tymczasem ja widzę tutaj zwyczajną mieszkankę, której przeszkadzają dźwięki z lokalu mieszkańca. Całe steki i potoki bzdur, które tutaj płyną, to tylko niepotrzebne nakręcanie sprawy. Szkoda,że wszyscy mądralińscy pokroju Satyrów nie kierują dyskusji na tory jakiejś zgody, ale jeszcze podjudzają, jeszcze mącą i jeszcze głośniej szukają sensacji w historii, która jest banalnie prosta. Tym sposobem dochodzi do jakiejś dziwacznej burdy. Choć zdaje mi się, że reprezentujący mieszkańców radny- właściciel, powinien zachować kulturę wypowiedzi w każdej sytuacji, co niestety nie zawsze ma miejsce. I że powtórzę za Grażyną i innymi,że tu brakuje jakiegoś wspólnego języka. Zamiast tego mamy natomiast zwykłe bagno i idiotyczne komentarze. Inna sprawa - fakt,że właściciel tak rozwiązuje swoje sprawy wpłynie pewnie na reputację lokalu, a szkoda. Wszędzie tutaj widzę brak dobrej woli, który w zasadzie wypływa przy każdej okazji, co jak na małe miasto, jest nader krępujące. Ludzie tacy jak Niemim powinni w ogóle występować pod własnym nazwiskiem, zamiast rzucać oszczerstwa i kalumnie i dalej nakręcać koperkowe awantury dla ludzi, którzy z nudów nie mają co robić, to plotą andromy gdzie popadnie.Grażyna napisała o przeszczepianiu pewnych standardów z kultury francuskiej. Zauważę,że nazwa Ambasada do czegoś zobowiązuje.
-
Adamie , "polityka satyrowska" nie zna granic ;-) Po co jednać sobie ludzi jak można wprowadzić "dyktaturę" ,którą zaobserwujemy w niektórych postach , również Przemysława :D2010-02-27, 16:24obserwujemy *
-
No to skoro udało się już ustalić kto i co jest problemem (stadka niezbyt kulturalnych młodych ludzi pod wpływem etanolu itp., bardziej w bawełnę owinąć się nie da :) trzeba się zastanowić nad jego rozwiązaniem. Ja to widzę tak - z Paryskiej wydostać się można w trzech kierunkach - ulicą Opitza w górę, Komuny Paryskiej w stronę Manhattanu i Komuny Paryskiej w stronę Rynku. Żeby dokładnie "obstawić teren" potrzeba więc trzech kamer. Porządna, bezprzewodowa, zewnętrzna kamera przemysłowa z możliwością kręcenia w nocy to koszt 600-700zł (na allegro). Montaż i akcesoria (kabelki itp. ) niech kosztuje drugie tyle (szacunek z górką i to sporą), dorzućmy paręset złotych na nieprzewidziane wydatki - wychodzi maksymalnie 4000zł, a pewnie sporo mniej. Sygnatariusze listu nt. Paryskiej (z panią Baran i Niemimem na czele), sam Bogdan i inni zainteresowani zrzucają się po równo (prywatnie, nie mieszajmy do tego polityków i SM lub Policji bo nic z tego nie wyjdzie :) w ten sposób w ciągu, powiedzmy, dwóch tygodni problem jest rozwiązany. Aha - taki "obywatelski" system monitoringu nie musi być podłączony do systemu miejskiego (z tym pewnie jest związanych sporo kłopotów i formalności), zarejestrowanymi wykroczeniami można "spamować" Policję i Straż Miejską, ew. Takie nagranie może być sympatycznym dowodem gdy delikwent zostanie złapany na gorącym uczynku i będzie się próbował wyprzeć. A ponieważ lubię Paryską i zabawy z elektroniką, a idea brania przez obywateli sprawy w swoje ręce (po co do wszystkiego mieszać Służby i Urzędy) jest mi bliska, oferuję się zaprojektować i zmontować (od strony programistyczno-technicznej) taki system w całość, w zamian za butelkę Jacka Danielsa (ok 90zł) od wdzięcznych mieszkańców Komuny Paryskiej :) Konstruktywna krytyka, lub nawet całkowite wywalenie pomysłu do góry nogami (byle sensowne) mile widziane. Pokażmy "władzy" kto tu rządzi :).
-
Zobowiązuję się postawić coś bardziej szlachetnego niż Jack Daniels -- W ten sposób robocizna jest już załatwiona. Dla dobra mieszkańców Komuny Paryskiej w tym Pana NIEMIMA.
-
Problem panie szanowny nie leży w monitoringu ani kamerach które miałyby byc zamontowane w tej oklicy tylko w dyskotekach co tydzień w paryskiej i koncertach pod oknami które sa nie do zniesienia. A składac mają sie mieszkańcy z nowakiem chyba pan śmieszny to w interesie Nowaka leży żyby tam miec knajpe a nam tylko na spokoju wiec nie naciągaj pan nas na koszta, tylko porostu poczekajmy do kolejnej libacji a ochrona środowiska racjonalniej rozwiąże ten problem. Pana pomysł jest niestety idiotyczny!
-
"składac mają sie mieszkańcy z nowakiem chyba pan śmieszny (... ) nam <zależy> tylko na spokoju" - no i właśnie dlatego ta sprawa powinna (finansowo) dotykać wszystkich po równo. Równie dobrze można by powiedzieć "a co Nowaka obchodzi, że komuś jest głośno, on tam przecież prowadzi biznes i ma prawo, żeby mu się nikt nie wciskał. I za nic płacić nie będzie, bo jemu hałas nie przeszkadza". Taka odwrotna argumentacja miała by dokładnie tyle samo sensu co Twoja, bo i (co do zasady) niczym się nie różni. Proszę zrozumieć jedną rzecz - ani Paryska nie jest ważniejsza od Twojego mieszkania, ani Twoje mieszkanie od Paryskiej. Jasne, że politykom łatwo jest przyznać rację "oburzonym mieszkańcom", ale to się nazywa populizm. Przypominam, że przez taki właśnie populizm bolesławiecki Rynek podziwiają głównie gołębie, a BnB zrezygnował z Bolesławca. Pana pomysł z "ochroną środowiska" - jak rozumiem chodzi o normy głośności - jest zupełnie nietrafiony z dwóch powodów: 1. Paryska musi mieć pozwolenie na organizowanie hałaśliwych imprez, inaczej zostałaby zamknięta już dawno - choćby przez "wstawiennictwo" przeciwników politycznych Bogdana w Ratuszu. 2. Jeśli jednak (o zgrozo) udałoby Wam się zamknąć Paryską, to a) 20 osób straciło by pracę i b) zniknęłoby jedno z trzech-czterech miejsc organizujących regularne spotkania kulturalne c) zniknąłaby ostatni(! ) lokal w mieście organizujący koncerty d) ponieważ Bogdan straciłby źródło dochodu (a jest jednym z kluczowych i bogatszych członków Via Sudetica, \) Gliniada, Concordia, WOŚP itp. sporo by straciły, a możliwe że i całkowicie zniknęły. Podpunkt e) już się "zadział" - przez pozew mieszkańców Komuny Paryskiej i przegraną sprawę w sądzie o hałasy związane z BnB, festiwal stracił klub festiwalowy - ostatni sensowny w Bolesławcu, a nawet jeśli nie, to raczej nikt BnB po akcji z sądem nie przygarnie. Więc, szanowny Shakirze - może przestań krzyczeć o tym co wydaje Ci się, że "Ci się należy", a spójrz na problem w szerszej perspektywie. Niestety, rzeczywistość nie jest tak czarno-biała jakbyś chciał ją widzieć - Bogdan raczej nie knuje po nocach (z szatańskim śmiechem i czarnym kotem siedzącym na ramieniu) jakby tu uprzykrzyć życie mieszkańcom Komuny...
-
Szanowny panie zbanowany dużo pan punktów na wymieniał ale tu chodzi tylko o spokój nad ranem! Czyli 3-4 godzina bo właśnie o tej porze wychodzą ostatni a więc najbardziej rozbalowani klienci. I nie chodzi o zamknięcie Paryskiej czy o zlikwidowanie spotkań kulturalnych i koncertów Lokal niech istnieje i niech ludzie mają pracę i niech wszyscy będą szczęśliwi. Ale ja chcę się do cholery WYSPAĆ i bardzo proszę nie stawiajcie argumentów tak dramatycznych. Wystarczy że o 4 nad ranem usłyszę tylko śpiew Skowronków.
-
Duża część mieszkań na Komuny Paryskiej to chyba mieszkania komunalne. Czyli wprost po Niemcach. Jeden taki rzucał się tu za ile kupił knajpę Nowak. A ja pytam kto mu /Niemimowi/ wybudował i dał mieszkanie na tej ulicy. Lokatorzy nawet jeśli mają te lokale jako własnościowe kupili je na mocno preferencyjnych warunkach i płacą mocno niskie czynsze. O czymś takim Nowak nawet nie mógł i nie może pomarzyć.2010-02-28, 08:51Czy to Nowak łazi nachlany nad ranem? Czy to Nowak sprzedaje z okna na Komuny nalewki? /serwis całodobowy /.
-
Mieszkaniec napisał Duża część mieszkań na Komuny Paryskiej to chyba mieszkania komunalne. Czyli wprost po Niemcach. O co chodzi? Mieszkańcy mieszkań komunalnych to kto? Matko gdzie ja żyję jaki prostacki Tekst.
-
Mieszkanicu komuny paryskiej 9 ile lat ty zyjesz i mieszkasz na komuny ja jestem czestym bywalcem Paryskiej i jakos nie miałem nigdy do czynienia z głosnym wychodzeniem a niek nie widzi tych młodych co chodza po komuny tylko zeby cos ukrasc lub kogos oskubac.