Bolesławianie chcą u siebie schroniska dla zwierząt

Dyskusja dla wiadomości: Bolesławianie chcą u siebie schroniska dla zwierząt.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czytając komentarze odnoszę wrażenie, że grupa osób chce za wszelką cenę coś sobie "uskrobać". Jako właściciel pojazdu chcę nowe miejsca parkingowe i normalne ulice bez dziur i należycie oświetlone. Pani ryżewska jak tak bardzo się troszczy o te i inne zwierzę to niech ruszy d... ę i złoży wniosek do urzędu marszałkowskiego o dofinansowanie z ue na projekt odnośnie zbudowania noclegowni dla zwierząt.

  • Uważajcie. Jest sezon letni, ludziska wyjeżdżają na urlopy i porzucają zwierzątka (trąbią o tym w telewizji). To jest woda na młyn dla takich działaczy. Niech odpowiednie instytucje zajmą się tymi zwierzątkami, ale też niech szukają właścicieli, bo np. jeżeli ktoś zostawi zwierzątko blisko miejsca zamieszkania to ono wróci. Może okoliczni mieszkańcy rozpoznają i najzwyczajniej w świecie pod...lą takiego gnojka. I duża kara (na koszty i rozwój schroniska). Jako człek z natury spokojny czuję, że gdyby udało się znaleźć takiego typa, który przywiązał zwierzę w lesie do drzewa, a udałoby się go ustalić to bym mu chętnie coś zrobił.Jaszczurka. Ja też bym chciał więcej miejsc parkingowych. Pomysł z dofinansowaniem jest dobry. Pani Ryżewska: do dzieła! Ale nadal jestem za doprowadzeniem schroniska w Dłużynie do ładu. Może niech Pani nawiąże kontakt z tamtejszym Towarzystwem i razem zadziałajcie.Wiem. Ci ze Zgorzelca będą mieli bliżej. I będzie problem kto będzie Prezesem. Ale tu chodzi o zwierzątka, a nie stanowiska.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przeciwnik, z całym szacunkiem... ale najblizej prawdy jest tu zdanie; cytuję "przyjęty zostanie pierwszy pies"...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ana z Ryżewską do jednego schroniska, oczywiscie do klatek.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja mam propozycję dla p. Prezydenta jak rozwiązać ten problem. Otóż proszę wskazać ewentualne grunty w obrębie miasta (bo tylko takie mogą być) pod budowę schroniska. Niech Stowarzyszenie wybierze sobie łaskawie lokalizację. I teraz: skoro w mieście nie mam takiego terenu (bo za blisko do osad ludzkich) problem rozwiążą Panu prezydentowi ludzie, którzy mieliby mieszkać w sąsiedztwie tego schroniska. Protest murowany. Od tej pory Pani Ryżewska będzie musiała wykładać swoje teorie o miłości do zwierząt okolicznym mieszkańcom, którzy pożrą ją na śniadanie :-) Problem z głowy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    J ęzyk, jakiego używają przeciwnicy schroniska, świadczy o NICH samych, skąd w WAS tyle jadu!

  • Ano, a może byś się przyjrzała przekrojowi ludzi, którzy mają zwierzątka. Bo np. bardzo wielu emerytów i rencistów (tych w podeszłym wieku) ma jakiegoś pieska lub kotka. Tak! Są to yorki, jamniczki, a najczęściej wesołe i żywe wielorasowe i sympatyczne kundliki. Bo nie stać ich na jakieś amstafy, a chcą mieć jakieś towarzystwo na spacerek, a nie do szpanowania. I zaręczam, że większość tych zwierząt to znajdy. Ci ludzie je biorą i opiekują się nimi i nigdy ich nie wyrzucą. Ale nie trąbią o tym na cały B-c i nie żądają od miasta kasy na ich utrzymanie. Z renty dadzą dobre jedzenie, a sami na sobie oszczędzają.A Wasze towarzystwo tylko żąda i zgłasza pretensje. Do Dłużyny marsz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brak zrozumienia tekstu nastąpiło, wcześniej pisałam o wyprowadzaniu psów w Z. P! Tam też trafiają duże i silne psy, a trzeba je takze wyprowadzić przecież, rasowe także, czasami właściciel je odnajduje, ale one też chcą wyść i mało klatki nie rozwalą, otym pisałam, proszę uważniej czytać... ostatni znalazł się mieszaniec rottwailera - żle traktowany przez poprz. Własciciela- b. Silny i młody pies... Ja mam też psy przygarnięte, oczywiście mieszańce, czy kundelki i zywię i lecze takze nie z pensji, musz e takze oszczędzać na wielu rzeczach, Ale nie widzę potrzeby, aby się tłumaczyc i tak to nic nie zmieni. Opiekowaliśmy się suka owczarka, pozostawiona samopas, wychowując 7 szczeniaków, zostały u mnie 2, właścicil ni poczuwał saie do obowiązku, ani pomocy nam w czymkolwiek, chodziliśmy do niej, noszac jedzenie i wodę, a wkońcu uciekła od niego pod nasze drzwi, prokuratur umorzyła sprawę... ale kogo to obchodzi w końcu. Sdlugo by pisać jeszcze...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Konik polny - popieram w 100%.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ano skoro są duże psy w Zieleń Plan to je wyprowadzajcie. Tak się nimi przejmujecie to się zajmijcie i nie róbcie z siebie bohaterów. Generalnie to "wzruszyła mnie Twoja historia". Założyliście Stowarzyszenie do działajcie i nie oczekujcie przyklasku przy każdej okazji i nie róbcie z siebie męczenników (tak jak pisze konik polny są ludzie, którzy robią to bez rozgłosu i roszczeń) bo są większe problemy. Problemy, które dotyczą ludzi. Na to lepiej przeznaczyć pieniądze publiczne. Przy czym nie twierdzę, że zwierzęta należy zostawić samopas - wsparcie istniejącego już schroniska. A tak na marginesie to ciekawy jestem co między innymi o Tobie sądzą i mówią Twoi sąsiedzi, których dzieci muszą dzielić trawniki i place zabaw z psimi kupami. Oczekujesz od ludzi tolerancji to też licz się z nimi i nie uszczęśliwiaj na siłę odchodami na trawnikach. Ot taka mała dygresja.

  • "Brak zrozumienia tekstu, nastąpiło". Chyba Twoich tekstów. Zrozum swoje teksty i wtedy zabieraj głos. Bo inaczej będziesz ciągle obrażona na innych. 20 bm. o 23.18 piszesz, że "Chyba wiadomo... i wspólne łożenie...", czyli rozumie, że takie wspólne działanie to niższe koszty dla gmin. A ogólnie upierasz się przy schronisku w B-cu. Jeżeli duże psy są dla Ciebie dziecko za duże, to wyprowadzaj małe i nie skarż się na siniaki.Jeszcze tego brakuje żebyś podobno z potrzeby serca opiekowała się zwierzętami i potem skarżyła na uciążliwości z tym związane. Twoje niby argumenty nie przekonają nikogo.2010-07-22, 18:02A z czego utrzymujesz te zwierzątka skoro piszesz, że nie z pensji. Z Totolotka?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do przeciwnika najpierw. Bo widzę, ze nadal nie czyta sie uważnie. Przecież wcześniej pisałam, ze własnie wyprowadzamy psy WSZYSTKIE! BEZ WYJĄTKU, no chyba, ze ich stan na to nie pozwala. I często są to psy duze i silne i z problemami, bo ktoś zarzucał nam lekkie spacerki. Proszę czytać z większą uwagą. Na przyszłość. Odpieralam tylko zarzuty, to chyba można wychwycić... , DZIECKIEM na pewno nie jestem już dawno. Przeciwnik, moi sąsiedzi nie mają powodu do jakichkolwiek skarg, no chyba, ze się ktoś uweżmie - siła wwwyższa. Jestem odpowiedzialnym człowiekiem raczej i odpowiadam za to, co mam, zwłaszcza zwierzęta. Proszę przyjść i zobaczyć, gdzie moje psy się załatwiają i jak, jeśli to kogoś interesuje. Na pewno nie walą gdzie popadnie, mieszkam blisko lasku i pełno wokoło nieuzytków, wiec chyba nie bardzo to szkodzi, no ale i tego można się przyczepić. Nie czekam, aż pies nie wytrzymuje i robi na chodnik np. - zapraszam. Takze do Z. P... , moze ktoś trafi, mimo braku oznaczeń...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ana nie rozumiesz czy udajesz? Zamiast się użalać wyprowadzajcie skoro uważacie, że to słuszne. Przyczepiłaś się wcześniej do mojej wypowiedzi dot. Wyprowadzania psy przez dzieci. Dopisałem, że nie trzeba zakładać stowarzyszenia żeby psa zabrać na spacer i że właśnie dziecko sobie z tym poradzi. Jest duży pies, za duży dla dziecka to niech ktoś dorosły ze stowarzyszenia go zabierze. Nie wiem jak prościej Ci to napisać. Czasami trzeba też czytać między wierszami i wyciągać wnioski. Co do wyprowadzanie Twoich psów. Jesteś na dobrej drodze żeby zdobyć olbrzymie pieniądze, za które będziesz mogła sobie wybudować schronisko. Wszystkie miasta borykają się z problemem odchodów. Ty masz na to sposób. Twoje psy nigdy nie napaskudziły w mieście. Tylko daleko w lesie. W szachy też grają? Jak Ty to robisz? Bo nie zakładam, że używasz korków. Powiem Ci, że oczekiwałem wypowiedzi: jak mój pies narobi to sprzątam po nim. Okazuje się, że jesteś typowym psiarzem, którego nie interesują dzieci bawiące się na dworze. Biadasz nad losem psów i piętnujesz nieodpowiedzialnych właścicieli. A czy nie jest nieodpowiedzialnością nie sprzątać po psie? Chciałbym zobaczyć Twoją reakcję np. na matkę zmieniającą pieluchę dziecku i zostawiającą ją na trawniku (chyba nie ma aż tak durnych matek). Oburzenie, niesmak itp. Tak samo reaguje większość normalnych ludzi na widok wypróżniającego się psa na osiedlach miast. Podobnie jak koty trzymane w piwnicach bloków i dokarmiane przez kocie mamy robią sobie kloakę w piaskownicach. Pamiętasz te kotki w piwnicy Twojego bloku?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oj, przeciwnik, zawziąłeś się widzę. Skoro miasto boryka się z odchodami, wię c niech sie trochę wysili, aby temu zapobiec... nigdzie nie widać odpowiednich pojemników, a w kieszeni nikt chyba nosił nie będzie, bo do ogólnych nie wolno, o ile mi wiadomo. MOje psy nie załaatwiają się w mieście, bo nia mieszkam w centrum i nie widzę potrzeby, aby tam chodzxić z psami na spacery - to chyba oczywiste. W szachy, owszem, są dosyć pojętne... , Nie odpowiadam, za to, czego ktoś oczekuje. Dzieci raczej się się nie bawią na mojej trasie spaceru, a tym bardziej nia ma tu piaskownic... , w które musiałabym wchodzic. Raczej wysokie trawy i chwasty, chyba mylisz mnie z kim innym... Kotków nie pamiętam, zwłaszcza w bloku, z prostego powodu, po prostu NIGDY nie mieszkałam w bloku. Mam 2 koty, ale chodza po moim ogrodzie... np. Mylisz mnie z na pewno... z inną osobą... a może lepiej wiesz, gdzie mieszkam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Psy Any nie srają w mieście bo nie wolno. A lesie lub na nieużytkach to już im można. A może to moje nieużytki i nie życzę sobie ich nawożenia przez Twoje psy.