Bolesławianie chcą u siebie schroniska dla zwierząt

Dyskusja dla wiadomości: Bolesławianie chcą u siebie schroniska dla zwierząt.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dla ANY - nie smuć się, jest wiele zdarzeń, których nie zdążymy załatwić... "Dokąd idą psy gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię Panie Boże Mnie tam także iść nie potrzeba. Ja proszę na inny przystanek Tam gdzie merda stado ogonów. Zrezygnuje z anielskich chórów, Tudzież innych nagród nieboskłonu. W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Moje wszystkie pożegnane psy. ".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Najłatwiej powiedziec: weźcie po jednym psie i sprawa załatwiona. Gdyby to było takie proste... Wejdź na stronę bolca i sprawdź ogłoszenia; zwierzęta-"ODDAM". Ilu idiotów krzyżuje dwie podobne rasy, bo ciekawe, co wyrośnie... ilu idiotów powiela mit, że suka raz w życiu musi miec młode - a potem ma co cieczkę... ilu idiotów sprzedaje za 20 zł, za 50 zł, za 100 zł - oczywiście, w tytule gwarancja czystości rasy, itp. Niedawno znaleziono dwa szczeniaki, wyrzucone w kartonie. Pozbyto się kłopotu. O to wam chodzi? Zeby cały czas ktoś inny robił coś dobrego dla zwierzat, poświęcając swój czas i pieniądze?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gala, jeszcze bardziej się popłakałam, to piękny wiersz...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Eluni z Nowogrodźca! Kobieto - jak sam tytuł artykułu wskazuje - sprawa dotyczy mieszkańców Bolesławca, więc nie rozumiem dlaczego masz tyle do powiedzenia? Udzielaj się w sprawie swojego miasta, a sprawy Bolesławca pozostaw jego mieszkańcom.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bo 21 lat mieszkam w B-cu, a Nowogrodziec to moje rodzinne miasto i tam pracuję. Ciekawe dlaczego nie czepiasz się A. Blecić z Kołobrzegu.2010-07-27, 07:20Bo mieszkam w B-cu, a pochodzę z Nowogrodźca i tam pracuję. Zresztą nawet z Nowogrodźca widać lepiej B-c niż Kołobrzegu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ANO, jesteś wrażliwym, czułym i mądrym CZŁOWIEKIEM. Nie zatrać tej wrażliwości choć życie (bardziej ludzie niż życie) będzie wiele kłód rzucać Ci pod nogi. Ten wiersz także dla Ciebie "ku pokrzepieniu serca": NOS :)
    Kiedy smutny wracasz z miasta, Kiedy łamie Ci się głos. Czarny niby czarna pasta. Koło Ciebie krąży nos. Najpierw milczkiem, najpierw z dala, Przestrzegając reguł gry, Jak detektyw nos ustala, Skąd się bierze nastrój zły. Potem, gdy już nos przyczyny. Twojej kwaśnej miny zna, Wie, że sposób jest jedyny, Jedna rada... właśnie ta: Wspiąć się jak roślinka pnąca, Zlizać z twarzy krople łez... Nagle czujesz: pies Cię trąca! Nosem trąca Cię Twój pies! Ryszard Marek Groński.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gala TY też jesteś jakaś nawiedzona z tymi wierszami, weś spotkaj się z Aną i Ryżewską porecytujcie sobie wiersze i popłaczcie nad dolą biednych piesków. Najgorsze są takie skrajnie zdewociałe osoby, nie ważne w jakim temacie.

  • Było by bardzo wskazane na początek wdrożyć dobrze zaplanowaną akcję sterylizacji zwierząt bezdomnych. Powstrzymanie przyrostu to już będzie znaczny sukces. Rozwiązanie połowiczne ale zawsze to krok do przodu i we właściwym kierunku.2010-07-27, 14:13Można by jeszcze ponad to wprowadzić zerową kwotę opłaty za psa i obowiązkowe chipowanie.2010-07-27, 14:14Zerową kwotę dlatego aby ludzie dobrego serca nie ponosili kary za dobroć.

  • Agato, Gala ma prawo do cytowania wierszy, Ana do swojej wrażliwości, takie są reguły forum. Natomiast twoje chamstwo i skrajna indolencja językowa kwalifikują się tylko do rynsztoka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Agatko, może po przeczytaniu tego tekstu wyciągniesz mądry wniosek? Wówczas zarówno Twoje słowa jak i opinia, będą bardziej wyważone... Refleksja na temat... "Człowiek, koń i pies wspinali się mozolnie po zboczu góry. Byli zlani potem i umierali z pragnienia, bo słońce grzało niemiłosiernie. Na zakręcie dostrzegli wspaniałą bramę, całą z marmuru, prowadzącą na wyłożony bryłami złota plac, gdzie biło źródło krystalicznie czystej wody. Wędrowiec zwrócił się do strażnika pilnującego wejścia; -Witaj! -Witaj wędrowcze! -Powiedz mi, cóż to za piękne miejsce? -To niebo. -Jakie to szczęście, że trafiliśmy do nieba! Jesteśmy bardzo spragnieni. -Możesz wejść i napić się do woli- odrzekł strażnik, wskazując źródło. -Mój koń i pies także są spragnieni. -Bardzo mi przykro, ale tutaj zwierzęta nie mają prawa wstępu. Wędrowcowi bardzo chciało się pić, ale nie zamierzał opuszczać w biedzie swoich przyjaciół. Z żalem podziękował strażnikowi i ruszyli w dalsza drogę. Wspinali się jeszcze bardzo długo i całkowicie już wyczerpani dotarli do starych, zniszczonych wrót prowadzących ku polnej drodze wysadzanej drzewami. W cieniu nieopodal leżał człowiek, z głową przykrytą kapeluszem. -Witaj! - odezwał się wędrowiec. Wyrwany ze snu mężczyzna skinął tylko głową. -Umieramy z pragnienia, ja, mój koń i mój pies. -Pośród tych skał znajdziecie źródło. Możecie tam pić do woli. Kiedy już wszyscy ugasili pragnienie, wędrowiec podziękował nieznajomemu. -Wracajcie tu, kiedy tylko przyjdzie wam na to ochota. -Powiedz mi, jak się nazywa to miejsce? -Niebo. -Niebo? Przecież strażnik marmurowej bramy powiedział, że niebo jest tam! Wędrowiec poczuł się zbity z tropu. -Nic z tego nie rozumiem. Jak mogą piekło nazywać niebem? Pewnie niejeden człowiek dał się oszukać. -Tak naprawdę oddają nam wielką przysługę, bo tam zostają wszyscy, którzy są zdolni porzucić w biedzie swoich najlepszych przyjaciół... ".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "~Agata. Bolesławiec. 82. X. X. 244. 2010-07-27, 13: 56. "... Najgorsze są takie skrajnie zdewociałe osoby, nie ważne w jakim temacie. "... Nie znasz pojęcia słowa "dewotka". Nie ma to nic wspólnego z chęcią niesienia pomocy zwierzętom, ŻAŁOSNA IGNORANTKO...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zawsze pomagałam zwierzętom, karmiłam bezdomne psy, koty, ptaki. W domu od małego obcowałam ze zwierzetami... były chomiki, myszki, rybki, świnki morskie, papużki. Zawsze w zimie dokarmiam zmarznięte ptaszki, noszę do lasu orzechy i zostawiam dla wiewiórek... ogólnie kocham zwierzęta, ale mam dość własnego psa. Biedna psina ma 16 lat, wydziela tak paskudny zapach, że nikt ze znajomych nie chce do nas przychodzić, smród jej w całym domu, a tuz po powrocie z pracy i otwarciu drzwi zbiera się mi na wymioty. Od ponad 5 lat chodze od weterynarza do weterynarza i nic... dosłownie wszyscy rozkładają ręce. Było USG brzucha, bo może coś w środku sie dzieję, były prześwioetlenia, leczenie i czyszczenie żebów oraz odbytu, stosowanie wszelakich szamponów dla psów, ludzi itd.... Nie ma na ten smród sposobu. W domu dosłwnie się dusimy, a mamy jeszcze 2 dzieci i do tego alergików. Nikt nie chce przygarnąc naszej psiny, do schroniska go nie oddam bo to członek naszej rodziny, a weterynarze wspólnie orzekli, że pies mimo zapachu jaki wydziela jest ogólnie zdrowy i nie nadaje się do eutanazji. Jest to psiak miły, spokojny i nie sprawia większych kłopotów... tylko ten odór, smród, paskudny zapach :(
    Ludzie, którzy tak walcza o schronisko myslą, że to tylko kotki i pieski, dac im jeśc i będzie wszystko dobrze... nie moi kochani to kłopt i to wielki. Ja mam tylko tego jednego psiaka a w schronisku może być ich setka. Jestem stanowczo na NIE.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Prezydent zawsze ma rację! Powiedział nie będzie schroniska, to gęba w kubeł.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie dać się terroryzować przez nawiedzone baby, które nie zrealizowały się w małżeństwach i rodzinach - próbują to zrobić ślepą miłością do zwierząt.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pies jest jedynym zwierzęciem. , które potrafi wyrazić zadowolenie. Lub śmiać się... kręcąc lub wymachując ogonem. ... i czyni to nieporównanie wdzięczniej i naturalniej niż człowiek, strojący obłudne grymasy. Wcale się nie dziwię, że ten i ów na pieski sobaczy. Ileż to razy pies przykro człowieka zawstydza. "/Artur Schopenhauer/.