Odpowiem tak: Jak będziesz miał/a Boga na właściwym miejscu - wszystko będziesz miał/a na swoim miejscu i nawet ksiądz się tego tyczy. Więc poproszę się dopasować do XXI w - nie pozostawać w baroku. Pozdrawiam, iż ponieważ. - Życie jest na ogół krótkie, a pić się co poniektórym chce... - oczywiście, to głębsza metafora jest.
To nie bog stworzyl czlowieka, ale czlowiek stworzyl boga
-
-
Iszret to zajrzyj tez czasem do klubu uciech, tam to sie dopiero napatrzysz albo do kasyna gry. Uf, rzeczywiscie biedni ci ksiazulkowie, swoja droga, ze tez jeszcze taki ciemnogrod istnieje.
-
Do ja... znudziły mi się zabawy wolę coś co ma prawdziwą wartość i daje satysfakcję na zawsze a nie na chwilę... ciemnogrodem jestes ty bo nie znasz tego co daje życie tylko powolną śmierć...
-
Do ~Joanny~. Wcześniej upominałaś się o wersety które mówia o tym że Jezus jest Bogiem ( nie był jak sie wyraziłaś, ale JEST Bogiem) Po pierwsze List Św. Pawła do Kolosan r. 1 werset 15 ( mowa o Jezusie). ( r. 15 ) On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia. (r. 19 ) Ponieważ upodobał sobie Bóg żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości, i żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego. DALSZE WERSETY: List Św. Pawła do Rzymian r. 9 werset 5; Do których należą ojcowie z których pochodzi Chrystus według ciała; Ten który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen ( tutaj Paweł wyraźnie nazywa Jezusa Bogiem). Pierwszy List Św. Jana r. 5 werset 20. Wiemy też że Syn Boży przeyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. ON JEST PRAWDZIWYM BOGIEM I ŻYCIEM WIECZNYM. A więc widzisz Joanno są takie wersety tylko dla ciebie to jest paplanina jak to gdzieś tam kiedys napisalaś. A biblia nie jest sprzecznością i nie można sobie interpretowac jak się chce, żeby zrozumieć że nie jest sprzecznością trzeba wierzyć i czytać sercem.2010-01-14, 23:19Do ~Iszert~ Dziecko drogie powiedz mi i oświeć mnie bo tak widzę że cytujesz jakieś rzekome obiawienia Maryjne i tego drugiego tam. Na jakiej podstawie ty wierzysz w te obiawienia Maryjne? Powiem ci jesteś na dobrej drodze ale wskaz mi w nauczaaniu Apostołów coś na temat modlitwy do Maryi czy wogóle jej kultu? Rzekomych obiawień. Po pierwsze Maryja nie ma nic wspólnego z prawdziwą Miriam która była matką Jezusa. Maryja którą czci KK i jak to ja czasem określają "Królowa Niebios" jest zaczerpnięta z pogaństwa jak sobie sprawdzisz kochana kogo nazywano Królową Niebios znajdziesz uderzające podobieństwo do swojej Maryi. W starym testamencie również znajdziesz podaję. Jeremiasza r. 44 Przeczytaj sobie cały. Jednym słowem Kult Maryi jest wielkim bałwochwalstwem! Przeczytaj sobie równiez Jeremiasza r. 10 (Wzniosłość Boga a nicość Bożków) jeden wersecik przytoczę: - Głupi jest każdy człowiek i bez rozumu, na wstyd się naraża każdy złotnik z powodu bałwana, gdyż złudą są i bez życia jego odlane bożki. Są nicością, dziełem wartym śmiechu, które w czasie swojego nawiedzenia poginą! Nie takim Jak oni jest dział Jakuba, gdyż On jest stwórcą wszechrzeczy, a Izrael jego dziedzicznym plemieniem. Pan Zastepów jest imię jego! Oddawanie czci Maryi jest bałwochwalstwem, które w całej biblii jest piętnowane. Pieresze przykazanie mówi wyraźnie o tym ale KK sobie to troszeczkę skrócił na swoje potrzeby. Ta prawdziwa Maria matka Jezusa jest dla mnie wspaniałym świadectwem ponieważ swoja postawą pokazała że polega całkiem na Bogu i jest mu posłuszna. Nie mozna jej przypisywać żadnej boskości ponieważ to urąga Bogu! I to wszystko co jest w Biblli napisane na temat bozków to w tym momencie Bóg sobie samemu by zaprzeczył. A Słowo Boże nie jest samo w sobie sprzeczne.2010-01-14, 23:39Jeśli trudno jest wam zrozumieć proste rzeczy jak chcecie zrozumieć boskość Jezusa? Trójjedyny Bóg, Ojciec Syn i Duch. Kolosan r2 wersety 8, 9, 10. Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie. Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości, I macie pełnię w Nim: On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności. Masz jak na tacy przedstawione po pierwsze: tylko Chrystus, po drugie skoro w nim zamieszkała cała pelnia boskości to znaczy że jest Bogiem. Poza tym jest mowa moi drodzy że tylko Bóg może odpuszczać grzechy. A pamiętacie ile razy Jezus zwracał sie to tych których uzdrawiał: IDZ I NIE GRZESZ WIECEJ, albo TWOJE GRZECHY SĄ CI ODPUSZCZONE. A więc to znaczy że Jezus jest Bogiem skoro odpuszczał grzechy a ludzie byli uzdrawiani. Nawet pytali między sobą: KIM JEST TEN ŻE NAWET GRZECHY ODPUSZCZA? Więdz Iszert nie bredźta błagam na temat obiawienia Maryjnego albo jej pośrednictwa. Piekne wiersze piszesz ale jeśli preferujsz kult "królowej niebios" No to jestes sprowadzona na manowce tak jak Św. Paweł pisze. Bo to są urojenia tak straszne że odciagaja ludzi od Jedynego prawdziwego wspaniałego Boga który obiawił się w osobie Jezusa Chrystusa.2010-01-14, 23:48Dobrej nocy życzę wszyskim :-).
-
Ale wywody widze niektórzy nie maja co robic z czasem.
-
A ja widzę że inni też nie maja co robić o 07: 11. O 7 zaczołeś pracę i co robisz/? Pierwsze co to wchodzisz na forum więdz nie przygaduj komuś. Jeśli się ktoś wypowiada na takie tematy niech sie wypowie mądrze anie pisze bzdury.
-
Ja zaś sobie myślę tak: każdy człowiek powinien w swojej pełnej formie być dobrym człowiekiem takim, któremu nie obojętny jest los drugiego człowieka i wiara nie ma tu nic do tego, bo można być dobrym nawet nie wierząc, a Bóg pewnie jest, ale jakoś nie wierzę, że On jest właśnie w takiej formie, jaką przedstawiają nam poszczególne wiary w tym też i nasza chrześcijańska. Jesteśmy zbyt mali, żeby ogarnąć to, co jest nad naszymi głowami, czyli miliardy galaktyk, a w nich następne miliardy gwiazd i różnych planet, a co dopiero znaczy zrozumieć samego stwórcę tego wszystkiego. Tak naprawdę każdy z nas to tylko mały pyłek w kosmosie, a jedyna siła, jaką tak naprawdę dysponujemy, to właśnie wiara i miłość. Pozdr.
-
Miłość, wiara, ale wiara w co? W kosmoos. Wystarczy sie rozejrzeć jak wspaniale wszystko jest stworzone, gwiazdy księzyc słońce ziemia jak cudownie to wszystko współgra ze sobą. Patrząc widzę wielkie dzieła Boże, patrząc na to wszystko mogę widzieć jak doskonały jest Bóg. Czy to powstało z jakieś tam bakteryjki z jakiegoś pantofelka? Sama istota człowieka jak jest cudownie stworzona. A najwspanialsze to jest to że Bóg dał człowiekowi wolną wolę, nie zaprogramował go tak że ma w niego wierzyć i koniec. Ja wierzę i wiem że on jest :-) Doświadczyłam w życiu jego dobroci i doświadczam. Wierzę że to wszystko stworzył. Moge powiedzieć tyle ze swojego doświadczenia, że życie z Bogiem iest czymś niesamowitym i daje spełnienie i satysfakcję, wtedy człowiek zaczyna poznawać czym jest wolność prawdziwa. Wolność to nie ciągła zabawa imprezy sex nie wiem no każdemu sie kojarzy z czymś innym. Czasem niektórzy mówią: ale to chrześcijaństwo jest strasznie smutne, nudne itd same zakazy nakazy i wogóle. Ja uważam że chrześcijaństwo wcale nie jest nudą. Jest wyborem oczywiście, ja osobiście robię to bo chcę, nie dlatego że tak trzeba czy muszę. Poprostu chcę. Chcę się zmieniać chcę poznawać Jezusa poprzez czytanie Biblii. A chrześcijaństwo w tum temacie daje nam wiele możliwości. Jest to styl zycia oparty na Jezusie. Uwierzcie mi, można naprawdę można wtedy dopiero poznajesz smak życia i jego sens. Zachęcam :-) ).
-
Zycie jest tak wazne, ze nie nalezy o nim mowic powaznie. Jest straszne. Panuje nad nami, a nie my nad nim.
-
Misia kulak, błagam cię przeczytaj pismo święte a nie tylko kawałki Jezus nie był Bogiem! Tylko synem Bożym, a ludzie nazywają Go Bogiem bo przez Niego działa... Za nim poszedł na ukrzyżowanie powiedział; Ojcze nie moja wola ale Twoja się dzieje...2010-01-16, 10:40I lepiej żeby panowało nad nami co dobre... bo jak byśmy wszyscy nad nim panowali to na ziemi było by większe piekło niż jest, każdy kto idzie śladami Jezusa za Jego słowem i czynem... ma czyste serce i to czyste serce da mu wieczne życie a nie śmierć.2010-01-16, 10:43Misiakulak jest 10 tysięcy religii na świecie, czytałam większość z nich i zgadzam się z twoim stwierdzeniem chrześcijaństwo nie jest nudne, jest jedyną prawdą która da nam życie, reszta religii to wymysł człowieka... Jezus jest najlepszy.2010-01-16, 10:50http://www.teologia.pl/.
-
Widać że niektórzy nie panują nad swoim życiem -.
-
Iszert wiesz co jezus jes bogiem przeczytaj nie przeczytałaś? Tych wersetów? Z biblii jasno wynika że bóg występuje w 3 osobach. Bóg ojciec, syn boży i duch św. Jasno tez wynika że kazdy z nich jest odrębną osobowością ale stanowią jedność. Eangelia jana r. 10 -28, 29. 28-ja daję im żywot wieczny, i nie gina na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich, i nikt nie moze wydrzeć ich z ręki ojca. 29- ja i ojciec jedno jesteśmy. Więc o czym to swiadczy? Dalej ew. Jana r. 12. Werset 44 - a jezus zawolał donośnym głosem: kto wierzy we mnie, nie we mnie wierzy, ale w tego który mnie posłał. 45 - kto mnie widzi, wiedzi tego, który mnie posłał. 46 - ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemnośći nikt, kto we mnie wierzy. Jasno wynika że syn i ojciec to jedno. Jezus nigdy nie powiedział o sobie że jest bogiem i nie upierał sie zachłannie co wynika z: List do filipian r. 2 werset 5. Takiego bądzcie względem siebie usposobienia jakie było w chrystusie jezusie. Który chociaż był w postaci bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym bogu. Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postac sługi i stał sie podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem. Dlatego bog wielce go wywyższył i obdarzył imieniem które jest ponad wszelkie imię. Aby na imie jezusa zginało sie wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemia. I aby wszelki jezyk wyznawał, że jezus chrystus jest panem, ku chwale boga ojca. Więc sama sobie odpowiedz kim jest ten skoro zegnie sie wszelkie kolano, i którego imię jest ponad wszelkie imię i nie ma większego imienia? Zresztą co tu więcej pisać werset ja i ojciec jedno jesteśmy mówi sam za siebie :-).2010-01-16, 12:17Przepraszam za błędy co sie tam wyżej wylęgły niechcąco ;-).
-
Misiak a o czym ja mówię, źle mnie czytasz.
-
K 479 W czasie ustalonym przez Boga wcielił się Jedyny Syn Ojca, wieczne Słowo, to znaczy Słowo i substancjalny Obraz Ojca; nie tracąc natury Boskiej, przyjął naturę ludzką. K 481 Chrystus ma dwie natury, Boską i ludzką, nie pomieszane, ale zjednoczone w jednej Osobie Syna Bożego. K 464 Jedyne i całkowicie wyjątkowe wydarzenie Wcielenia Syna Bożego nie oznacza, że Jezus Chrystus jest częściowo Bogiem i częściowo człowiekiem, ani że jest ono wynikiem niejasnego pomieszania tego, co Boskie, i tego, co ludzkie. Syn Boży stał się prawdziwie człowiekiem, pozostając prawdziwie Bogiem. Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Kościół 88 musiał bronić tej prawdy wiary i wyjaśniać ją w pierwszych wiekach, odpowiadając na herezje, które ją fałszowały. K 465 Pierwsze herezje negowały nie tyle Bóstwo Chrystusa, ile raczej Jego prawdziwe człowieczeństwo (doketyzm gnostycki). Od czasów apostolskich wiara chrześcijańska kładła nacisk na prawdziwe Wcielenie Syna Bożego, który "przyszedł w ciele" (Por. 1 J 4, 2-3; 2 J 7). W trzecim wieku Kościół na synodzie w Antiochii musiał orzec przeciw Pawłowi z Samosaty, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym przez naturę, a nie przez przybranie (adopcję). Pierwszy sobór powszechny w Nicei w 325 r. wyznaje w swoim Credo, że Syn Boży jest "zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu" (homousios), i potępia Ariusza, który przyjmował, że "Syn Boży pochodził z nicości" (Sobór Nicejski I: DS 130. I "z innej substancji niż Ojciec" (Sobór Nicejski I: DS 126). K 466 Herezja nestoriańska widziała w Chrystusie osobę ludzką połączoną z Osobą Boską Syna Bożego. Przeciwstawiając się tej herezji, św. Cyryl Aleksandryjski i trzeci sobór powszechny w Efezie w 431 r. wyznali, że "Słowo, jednocząc się przez unię hipostatyczną z ciałem ożywianym duszą rozumną, stało się człowiekiem" (Sobór Efeski: DS 250). Człowieczeństwo Chrystusa nie ma innego podmiotu niż Boska Osoba Syna Bożego, który przyjął je i uczynił swoim od chwili swego poczęcia. Na tej podstawie Sobór Efeski ogłosił w 431 r). Że Maryja stała się prawdziwie Matką Bożą przez ludzkie poczęcie Syna Bożego w swoim łonie: "(Nazywa się Ją Matką Bożą) nie dlatego, że Słowo Boże wzięło od Niej swoją Boską naturę, ale dlatego że narodziło się z Niej święte ciało obdarzone duszą rozumną, z którym Słowo zjednoczone hipostatycznie narodziło się, jak się mówi, według ciała" (Sobór Efeski: DS 251). K 467 Monofizyci twierdzili, że natura ludzka jako taka przestała istnieć w Chrystusie, gdyż została przyjęta przez Boską Osobę Syna Bożego. Przeciwstawiając się tej herezji, czwarty sobór powszechny w Chalcedonie w 451 r. wyznał.
-
Idąc za świętymi Ojcami, uczymy jednogłośnie wyznawać, że jest jeden i ten sam Syn, nasz Pan Jezus Chrystus, doskonały w Bóstwie i doskonały w człowieczeństwie, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, złożony z duszy rozumnej i z ciała, współistotny Ojcu co do Bóstwa, współistotny nam co do człowieczeństwa, "we wszystkim... z wyjątkiem grzechu" (Hbr 4, 15). Przed wiekami zrodzony z Ojca jako Bóg, w ostatnich czasach narodził się dla nas i dla naszego zbawienia jako człowiek z Maryi Dziewicy, Bożej Rodzicielki. Jeden i ten sam Chrystus Pan, Syn Jednorodzony, ma być uznany w dwóch naturach bez pomieszania, bez zamiany, bez podziału i bez rozłączenia. Nigdy nie została usunięta różnica natur przez ich zjednoczenie, lecz właściwości każdej z nich są zachowane i zjednoczone w jednej osobie i w jednej hipostazie (Sobór Chalcedoński: DS 301-302). K 468 Po Soborze Chalcedońskim niektórzy uważali ludzką naturę Chrystusa za jakiś rodzaj podmiotu osobowego. Piąty sobór powszechny w Konstantynopolu w 553 r. wyznał przeciw nim o Chrystusie: "Jest tylko jedna hipostaza (czyli osoba), którą jest nasz Pan Jezus Chrystus, Jeden z Trójcy Świętej (Sobór Konstantynopolitański II: DS 424). Wszystko w człowieczeństwie Chrystusa powinno więc być przypisywane Jego Osobie Boskiej jako właściwemu podmiotowi (Por. Sobór Efeski: DS 255). Nie tylko cuda, lecz takża cierpienia (Por. Sobór Konstantynopolitański II: DS 424). A nawet śmierć: "Nasz Pan Jezus Chrystus, który w swoim ciele został ukrzyżowany, jest prawdziwym Bogiem, Panem chwały i Jednym z Trójcy Świętej" (Sobór Konstantynopolitański II: DS 432). K 469 Kościół wyznaje w ten sposób, że Jezus jest niepodzielnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Jest On prawdziwie Synem Bożym, który stał się człowiekiem, naszym bratem, nie przestając przez to być Bogiem, naszym Panem: "Niezmienny w swoim Bóstwie, przyjął to, co ludzkie" – śpiewa liturgia rzymska (Liturgia Godzin, I, Antyfona do pieśni Zachariasza z Jutrzni 1 stycznia; por. Św. Leon Wielki, Sermones, 21, 2-3: PL 54, 12 A). Liturgia św. Jana Chryzostoma głosi i śpiewa: "O Synu Jedyny i Słowo Boga, będąc nieśmiertelny, raczyłeś dla naszego zbawienia przyjąć ciało ze świętej Bożej Rodzicielki i zawsze Dziewicy Maryi. Bez żadnej odmiany stałeś się człowiekiem i zostałeś ukrzyżowany. O Chryste Boże, który przez swoją śmierć zniweczyłeś śmierć, który jesteś Jednym z Trójcy Świętej, uwielbiony z Ojcem i Duchem Świętym, zbaw nas! ". K 470 Ponieważ w tajemniczym zjednoczeniu Wcielenia "przybrana natura nie uległa zniszczeniu" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 22). Kościół doszedł w ciągu wieków do wyznania pełnej rzeczywistości ludzkiej duszy Chrystusa, z jej działaniami rozumu i woli, oraz Jego ludzkiego ciała. Równocześnie jednak za każdym razem musiał przypominać, że ludzka natura Chrystusa należy na własność do Boskiej Osoby Syna Bożego, przez którą została przyjęta. Wszystko to, kim On jest, i to, co czyni w niej, należy do "Jednego z Trójcy". Syn Boży udziela więc swojemu człowieczeństwu swojego osobowego sposobu istnienia w Trójcy. Zarówno w swojej duszy, jak w swoim ciele Chrystus wyraża więc po ludzku Boskie życie Trójcy (Por. J 14, 9-10): Syn Boży... ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobnym oprócz grzechu (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 22). Liturgia bizantyjska, troparion O Monoghenis.