Bronisław Komorowski - złote myśli

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czerwono-ryża niemyśl gajowego wąsika z dwururką - Mamy POtop.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    " największą zaletą komorowskiego jest to, że nie jest kaczyńskim w realu i wirtualu ". Nader skromne to referencje - inni kandydaci są bardziej nie-kaczyńskimi niż bk, mimo że ich podobizny nie są tak eksponowane w trakcie debat "mądrych" głów w tvn.2010-05-24, 07:46Automatyczne kasowanie wielkich liter na tym portalu już nawet nie jest zabawne, ale trąci prymitywizmem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Budżet. Wykresy tutaj: http://forsal.pl/grafika/349928,26603,jak_bardzo_rekordowy_jest_rekordowy_deficyt.html http://forsal.pl/grafika/349928,26604,jak_bardzo_rekordowy_jest_rekordowy_deficyt.html SLD otrzymało po AWS deficyt 32, 2 mld zł (efekt "czterech wielkich reform"). Po pierwszym roku ich rządów wzrósł do 39, 4mld, w kolejnym troszkę spadł, w spadku PiSowi zostawili deficyt 41, 4mld złotych - gdzie ta 5mld nadwyżka? PiS w pierwszym roku swoich rządów zmniejszył deficyt o ponad 13mld do 28mld, w następnym roku zbijanie budżetu nie było tak widoczne ale i tak +3mld, wreszcie zostawił Platformę z 16 miliardowym deficytem. PO natychmiast zwiększyła deficyt o 8mld, w kolejnym roku o 2, 8 mld, aby w tym roku ponad trzykrotnie(! ) zwiększyć zadłużenie w stosunku do rządów PiS - 52, 2 miliardy złotych, czyli dzięki PO każdy obywatel jest zadłużony na 1352 złote. PiS "trafił na koniunkturę", a PO na "kryzys" - to takie słowo klucz którym można wszystko: obciąć pensje pracownikowi, zwiększyć składkę NFZ, zwiększyć kontyngent w Iraku (któryś z mądrych inaczej polityków stwierdził, że wobec kryzysu musimy być solidarni czyli trzeba pojechać się strzelać na drugi koniec świata... ) itd. Ten "kryzys" jest medialnie rozdmuchany do niebotycznych rozmiarów - gdyby media nie krzyczały na lewo i prawo o kryzysie i że "jest źle a będzie gorzej" nikt (z tzw. zwykłych ludzi) by nic nie zauważył. Proszę wskazać jakiż to mechanizm ekonomiczny powoduje, że z powodu zadłużeniowego kryzysu w USA polski przedsiębiorca produkujący i sprzedający w kraju ma mieć "gorzej", skoro np. paliwo tanieje (tzn. Taniałoby, ale rząd wspaniałomyślnie z tym walczył zwiększając akcyzę)? W przypadku przedsiębiorstw działających za granicą - na słabej gospodarce USA część zyskuje (import), a część traci (eksport), także bilans jest mniej więcej na zero. Ale nawet jeśli ten "kryzys" jest taki straszny i faktycznie PO ma pecha, że niego trafiła - w przeciwieństwie do większości socjalnych gospodarek w Europie (jesteśmy za biedni na takie rozpasanie jak Niemcy) w Polsce utrzymuje się niewielki wzrost PKB - jaki wobec tego był powód trzykrotnego zwiększenia deficytu, jeśli nie tylko gospodarka nie miała się "gorzej", ale wręcz miała delikatny wzrost? Teraz pytania z punktów: 1. Jeśli to jest jego jedyna zaleta, to trochę kiepsko, czyż nie? Taki np. Bogusław Ziętek też np. nie jest Jarosławem Kaczyńskim - znaczy, też jest dobrym kandydatem? Więc powtórzę pytanie - jakie zalety ma Bronisław Komorowski OPRÓCZ tego, że nie jest Jarkiem. 2. Przyczyną kryzysu w Grecji było rozpasanie socjalne i ogromny deficyt, dlatego PO zwiększa deficyt? Myślałem, że po "walce z kryzysem" w USA gdzie z problemem spowodowanym zadłużeniem walczy się zwiększając zadłużenie ("austriackich" ekonomistów się o zdanie nie pyta mimo, że przewidzieli kryzys - specjalistami są keynesiści, którzy go wywołali) więcej takich "mądrych" pomysłów nie zobaczę. Liberalna partia (i każdy ekonomista nie-keynes) powinna raczej skupić się na obniżaniu podatków (szliście z tym do wyborów! ), na obniżaniu wydatków socjalnych (socjal i liberalizm to przecież antagonizmy), na ułatwianiu tworzenia i funkcjonowania przedsiębiorstw (a nie na podwyższaniu składki NFZ). Pamiętam, jak Pan (słusznie) protestował przeciwko zadłużaniu miasta przez P. Romana, dlaczego zadłużanie miasta jest be, a zadłużanie kraju jest cacy - tylko dlatego, że jedno robi zły Roman, a drugie dobry Tusk?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    3. Dzięki Panu wygrałem piwo - założyłem się, że rzuci pan "złym pedofilem" jako argumentem. Cóż, to typowa argumentacja ad misericordiam :) Proszę mi powiedzieć - wcześniej pedofilia była legalna, a Państwo nie miało żadnych metod walki z tym zjawiskiem? Otóż nie - była jak najbardziej nielegalna, a Państwo dysponowało całym wachlarzem środków NIE ingerujących w podstawowe wolności obywatelski. Kiedyś polowało się na czarownice, dzisiaj takim straszakiem dla ludu są "pedofile", "terroryści" i od czasu do czasu "grypa". Wnioski mogą być tylko dwa - albo rząd PO nie wiedział o mechanizmach walki z przestępczością w internecie, czyli próbował "zrobić prawo" w dziedzinie o której nie ma pojęcia albo rząd PO wiedział o tych metodach, a wtedy jedyną FAKTYCZNĄ intencją stworzenia RSiUN jest chęć zwiększenia władzy Państwa nad obywatelem. Patrząc na to w jaki sposób ustawę próbowano przepchnąć i to w jaki próbowano ją przepchnąć po raz drugi (w rozporządzeniu Ministra Finansów) wnioski nasuwają się same. 4. Ależ ja wiem, że NIE TAKA JEST INTENCJA, przynajmniej w świetle kamer. Wiadomo, że chodzi o "dobro dzieci" - bo któż się sprzeciwi ustawie dzięki której "małe, niewinne dzieci" nie będą już bite? Tylko jako typ z zasady nie ufający politykom właśnie PRZECZYTAŁEM ZE ZROZUMIENIEM projekt - i niestety treść ustawy nie ma nic wspólnego z tym co ładny pan opowiada przed kamerą. Owszem, jedno na milion "biedne, małe, bite dziecko" dzięki temu będzie miało lepiej, z tym że ponieważ ustawa ogranicza podstawowe wolności obywatelskie - prawo do wychowywania dziecka, prawo do nienaruszalności miru domowego (! ), prawo do procesu (! ) - reszta dzieci będzie miała gorzej. Innymi słowy - jeśli zwróciłby Pan swojej nieletniej córce uwagę np. za "nieodpowiedni strój" (do czego jako rodzic powinien mieć prawo! ), byłaby to niedozwolona "przemoc psychiczna". Co to ma wspólnego z liberalizmem - nie mam pojęcia. 5. Cieszę się. Nie wiem jakie Pan ma "dojścia", ale może warto by zasugerować "tym na górze", że naród chce debaty? 6. Podał Pan linka do tekstu "wizja prezydenta", w której BK opowiada, że chciałby, żeby było ładnie i kolorowo, podaje dwa konkretne pomysły (chce bezpośredniego wyboru radnych, w ramach zwiększania demokracji bezpośredniej - całkiem słuszne, oraz odbudowania Trójkąta Weimarskiego) oraz wspomina, że "w innych paru obszarach mam przemyślane propozycje legislacyjne, ale nie chcę ich jeszcze ujawniać" - proszę wybaczyć, ale kandydat na Prezydenta mówiący "ja wiem, ale nie powiem" nie wydaje się zbyt poważny. Mi się to kojarzy z "szufladami pełnymi projektów ustaw", by Donald Tusk. Do rzeczy - tekst "wizja prezydenta" podobnie jak "wizja Polski" nie ma nic wspólnego z programem. Oczekuję wypowiedzi/tekstu w których BK mówi jakie konkretne ma pomysły na zrealizowanie swojego radosnego "chciałbym, aby Polska rosła w siłę". Okrągłe zdania w stylu "Elementem naszego bezpieczeństwa powinny być też jak najlepsze relacje z sąsiadami" świetnie sprawdzają się na wiecach wyborczych, ale nie niosą żadnej treści.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli chodzi o to na kogo zagłosuję, i że "zasłużył Pan, żeby się o tym dowiedzieć" - po pierwsze postanowiłem nie prowadzić na forum agitacji za konkretnym kandydatem, ograniczając się do opisywania "dlaczego należy wyłączyć telewizję i zacząć myśleć samodzielnie". Pomimo, że nie jestem fanem demokracji (od rządów tłumu wolę rządy prawa czyli republikę) uważam, że wyborca który samodzielnie (nie pod wpływem aktualnie oglądanej stacji) opowie się za jakąś partią choćbym nie wiem jak się z nią nie zgadzał, jest lepszy (dla społeczeństwa) od wyborcy który zagłosuje na kogoś ponieważ "słupek pokaże", "pan redaktor powie" albo "anonimowy internauta napisze". Po drugie - to, na kogo głosuję nie ma najmniejszego znaczenia dla sensowności programu B. Komorowskiego (czy jakiegokolwiek innego). Pan jest przedstawicielem partii politycznej, przy okazji jest Pan radnym - dobrze przepytać Pana ze znajomości "swojego" kandydata i programu swojej partii. Zresztą, w którymś z poprzednich postów napisałem, że "najbliżej mi do Miltona Friedmana i Rona Paula" - to bardzo dużo mówi o moich poglądach :) @Cham - a teraz dla odmiany spróbuj powiedzieć coś mądrego albo chociaż sensownego. Pozdrawiam.2010-05-24, 08:32Środek mojej odpowiedzi trafił do moderacji, znów trzeba poczekać :(.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Słońce, nawet gdybym nie wiem jak się wysilał, to nie mógłbym napisać nic mądrego o BK.

  • W listopadzie 2009 roku napisałem zestawienie wydatków naszych rządzących. Za kierowanie Polską każą sobie bardzo bardzo słono płacić. Ponadto zagwarantowanie różnym grupom społecznym zatrudnionym i opłacanym z budżetu wysokich podwyżek razem spowodowało braki w kasie. Do tego dochodzą wydatki związane z obsługą konkordatu oraz zwykła beztroska i rozrzutność. Oto przykład jeden z wielu. http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/Suche-liczby,2,ID395310061,n Trzy rządy po kolei deklarowały zniesienie senatu. - Instytucje budżetowe mają zbyt daleko posuniętą swobodę w dysponowaniu publicznym pieniądzem. Obciążenie fiskalne obywateli są zdecydowanie za wysokie, a co za tym idzie generują problemy z pozbyciem się bezrobocie i uniemożliwiają ludziom więcej zarabiać. Tak czy inaczej nie powinno się obrażać na społeczeństwo że nie czyta długich wywodów i woli populistów. Powinno się znajdywać sposoby aby to zmienić równolegle z poszanowaniem wszystkich obywateli, nie dzielą ich w żadnej płaszczyźnie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli "wysilasz się nawet nie wiem jak", a mimo tego "nie możesz napisać nic mądrego" to może zwyczajnie nie pisz?

  • Głosowanie to wybór pewnego kierunku a nie konkretnej osoby. Fakt ja będę głosował przeciw - ale głównie przeciw sianiu nienawiści.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W ramach "spisu treści" - moderacja właśnie puściła środkową część mojej odpowiedzi (punkty 3-6), z godziny 8: 30. Całość zaczyna się o 8: 27.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Cezariuszu, zrezygnował Pan z dyskusji? Mam nadzieję, że nie :) Wciąż czekam na odpowiedzi, więc podbijam temat. Żeby post nie był zupełnie pozbawiony treści: Co do projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (autorstwa rządu PO), która jeśli wejdzie w życie pozwoli odbierać rodzicom dzieci na podstawie donosu i bez wyroku sądu za takie przewinienia jak "krytyka" albo "ograniczanie wolności" (będące w istocie częścią procesu wychowawczego). Polska idzie w ślady Szwecji, w której prawodawstwo jasno wskazuje, że dziecko należy do Państwa, a rodzice pełnią funkcję "opiekunów". Link do wywiadu ze szwedzką adwokat, zajmującą się pokrzywdzonymi przez faszystowskie (o tak! ) prawo: http://www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu
    Nowelizacja proponowana przez PO (głosowanie w Senacie już na dniach) jest pierwszym, ogromnym krokiem ku odebraniu rodzicom prawa do wychowywania dzieci "po swojemu". Treść nowelizacji: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/1698
    Między innymi przez takie pomysły Platformy (inny to np. projekt cenzury prewencyjnej internetu) oddanie swojego głosu na kandydata z tej partii jest zwyczajnie NIEBEZPIECZNE dla podstawowych wolności obywatelskich. Pozostawiam pod rozwagę i czekam na odpowiedź p. Rudyka na pytania z postów z 8: 27 (poprzednia strona).

  • Słońce. Nie do końca się rozumiemy. W przypadku Bolesławca i budżetu krajowego mam dokładnie takie same poglądy. Zwracałem uwagę Panu Prezydentowi na niebezpieczeństwo zbyt dużego zadłużania miasta. Nowe MCC, basen kryty, lodowisko, Dom Pomocy Społecznej, Hala sportowa - to inwestycje do których trzeba będzie dokładać z budżetu miejskiego przez kolejne lata. Jeżeli chodzi o budżet państwa to w 2009 roku ze względu na kryzys światowy rozjechały się totalnie dochody i wydatki państwa. Można było zarobić tak jak proponował PiS: wydatki pozostawić na dotychczasowym poziomie zwiększając deficyt nawet do 100 mld złotych ( dodrukować ok 50 mld złotych). Rząd Tuska wybrał mniej popularną drogę i ciął wydatki. Nie pamiętasz już protestów w armii, policji, służbie celnej. Ja nie mam jeszcze amnezji. Deficyt Państwa w 2009 roku zakończył się na poziomie kilku procent. Porównaj deficyty procentowe w tym samym czasie Państw, które wybrały drogę proponowaną przez PiS. Gdyby rząd Tuska, w tym olbrzymim kryzysie, zwiększałby wydatki socjalne to miałbyś rację. Stało się inaczej i dlatego właśnie uważam, że cytujesz bez refleksji dane statystyczne bardzo wybiórczo. To na razie tyle. O ustawach, których nie ma - nie chce mi się dyskutować.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Deficyt państwa skończył się na poziomie kilkuprocentowym? Naprawdę? Teraz to się określa księgowością kreatywną, kiedyś nazywało się oszustwem. Cięto wydatki? Owszem - na ochronę i bezpieczeństwo obywateli, na działania przeciwpowodziowe. Nie przeszkadza to zatrudniać np. 21 PR-owców przy kancelarii Premiera.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Cezariuszu - Rząd PiS doprowadził do obniżenia deficytu budżetowego z 44 mld (4, 7% PKB) do 18 mld złotych (1, 4%), po czym rząd Platformy doprowadził do zwiększenia deficytu budżetowego do 52, 2 mld (3, 8%) złotych POMIMO wzrostu PKB (czyli dochodów Państwa). Zadłużenie sektora finansów publicznych od 1989 roku stale rośnie (oprócz 1999). W trakcie rządów PiS dług wzrósł z 470mld do 520mld złotych (wzrost o 50mld zł). W trakcie rządów PO dług wzrósł z 520mld do 694. 32 mld zł (49% PKB, wzrost o 174mld zł) i dumnie kroczy ku siódemce z przodu. I przypomnę - w czasie rządów PO PKB wciąż rosło, tak więc w Polsce NIE BYŁO recesji. Oszem - gospodarka zwolniła, ale NIE zaczęła maleć, więc proszę nie opowiadać o przestrasznym wpływie "kryzysu" na Polską gospodarkę. Jeśli rząd Tuska ciął wydatki w armii, policji i służbie celnej (dlaczego nie w administracji? ), nie zwiększał wydatków socjalnych, a PKB rosło - skąd ten dług? Gdzieś te 174mld (4, 5 tys na głowę podatnika) musiały trafić... Nie jest istotne co partie opowiadają że zrobią, istotne jest co zrobią. Zarzuca mi Pan cytowanie danych statystycznych bardzo wybiórczo - co jest o tyle ciekawe, że podaję komplet danych dotyczących budżetu - przy czym jak do tej pory to tylko ja przedstawiam jakieś dane. Proszę przedstawić ten "szerszy kontekst" danych, bo chwilowo zaprzecza Pan nie mówiąc zupełnie DLACZEGO. Co do "ustaw których nie ma" - po pierwsze nowelizacja o "ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie" trafiła właśnie do p. O. PO Prezydenta, który ją prawdopodobnie podpisze (LK przesłałby ją najpierw do TK, gdzie została by bez wątpienia uwalona jako sprzeczna z podstawowymi wolnościami), więc jest to nowelizacja która jak najbardziej "jest". Po drugie - nie chce się Panu dyskutować o ustawach projektowanych przez Rząd (z partii którą Pan reprezentuje)? Zdaje się, że nie na tym polega debata publiczna i społeczeństwo obywatelskie... Tak więc, wracając do punktów: 1. Nie podał Pan jak do tej pory ŻADNEJ zalety Bronisława Komorowskiego poza niebyciem Jarkiem Kaczyńskim. 2. Nie podał Pan żadnych danych uzasadniających tak ogromne zadłużenie kraju przez Platformę oprócz "gdyby był PiS to by było gorzej". 3-4. Nie odpowiedział Pan, twierdząc, że nie ma ochoty na dyskusję o projektach własnego Rządu. 5. Opowiedział się Pan za debatą. 6. Nie podał Pan wciąż linka do programu wyborczego BK. Czekam na odpowiedź i pozdrawiam :).

  • Słońce, zlituj się nad sobą.