Pensje nauczycieli - co Wy ludzie na to

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    @emeryt, dziękuję za ludzkie życzenie( bez podtekstu) i także życzę miłych chwil i radości z wypracowanej emerytury. Słusznie napisałeś o sensie pracy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja życzę wszystkim nauczycielom miłego odpoczynku, regeneracji sił, zapomnienia na te kilka tygodni o pracy z uczniem, jego rodzicem i pozostałym gronem oraz oby wam w trakcie urlopu nikt nie przypominał i nie wypominał...
    Tak, mamy wreszcie zasłużone wakacje, z których się cholernie cieszę. Spię sobie do 10, kładę się po 2, robię wszystko kiedy mam ochotę... I właśnie to mi się podoba. Dlaczego miałoby się to zmieniać? Bo kogoś to boli? To jeszcze żaden powód.
    Jest takie powiedzenie: jaka praca, taka płaca. I działa to również w drugą stronę. Gdybyśmy dostawali za pracę, tak jak nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy, nie 2600 zł (brutto - bo o tym nikt nie napisał! ) a 2600 Euro, to może wiele by się zmieniło, w wielu dziedzinach...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja życzę nauczycielom żeby w końcu przestali wciskać kit jak to oni ciężko pracują w domu przygotowując się do lekcji. Tak ma tylko początkujący belfer! Przecież historia się nie zmienia! Układ oddechowy pająka też! Tych samych lektur nie czyta się kilka razy! Program zajęć z większości przedmiotów niewiele się zmienia wiec po co to głupie tłumaczenie o pracy w domu (poza sprawdzaniem prac) - co i tak nie tłumaczy tego że polscy nauczyciele spędzają najmniej czasu przy tablicy spośród europejskich. A poza tym korzystacie z gotowych scenariuszy lekcji!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Problem tkwi w ustawie jaką jest KARTA NAUCZYCIELA, którą należy zmienić. Nauczyciela powinien obowiązywać 40-sto godzinny tydzień pracy tak jak każdego innego. Będąc w szkole przez 8 godzin miałby czas na przygotowanie się do lekcji, na sprawdzenie prac- sprawdzianów itp. Przychodząc do domu miałby po prostu wolne. Wtedy nikt by nie narzekał na to jak oni mają dobrze. Poddaje mają myśl do dyskusji. Pozdrawiam.

  • ~zły nauczyciel napisał(a): Jest takie powiedzenie: jaka praca, taka płaca. I działa to również w drugą stronę. Gdybyśmy dostawali za pracę, tak jak nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy, nie 2600 zł (brutto - bo o tym nikt nie napisał! ) a 2600 Euro, to może wiele by się zmieniło, w wielu dziedzinach...

    Najniższa płaca w Polsce to 1200 do ręki a nawet to jest omijane poprzez zatrudnianie ludzi w Agencjach Pracy Tymczasowej. Przeciętnemu Polakowi państwo nie zapewnia nawet PRAWA DO PRZEŻYCIA. /prawa do zapracowania najpierw na własne przetrwanie, to nie jest socjal /.
    Wielu pracowników budżetowych porównuje swoje pensje z pensjami tej samej grupy zawodowej w krajach najbogatszych. W zasadzie ma to sens gdyż wykonują taką samą usługę za sporo mniejsze pieniądze. Jednak to nie Niemiecki podatnik składa się na pensje Polskiego nauczyciela / oraz innych /. Składa się na nią ten najmniej uposażony pracownik pozabudżetowy. Tak że Panie Nauczycielu proszę uzbroić się w cierpliwość i uczyć swoich podopiecznych szacunku do pracy. Uczyć szacunku do innych ludzi. No i rzecz najważniejsza -- samemu nauczyć się skąd się biorą pieniądze w budżecie. Życzę miłego wypoczynku / szczerze /.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przemysław, po twoich tekstach widać, że jak uczeń jest odporny na wiedzę to najlepszy nauczyciel jest bezradny.
    A pieniądze w budżecie biorą się głównie z pracy tych, którzy chcieli od nauczycieli nauczyć się jak najwięcej. Marnują niestety te pieniądze później ci uczniowie, którzy w szkole też zmarnowali czas.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Drogi Przemysławie, dziękuje za lekcję ekonomii, biję się w piersi i mam olbrzymie poczucie winy, ze z powodu podwyżki dla nauczycieli będziesz musiał płacic większe podatki... trzymaj się, dasz radę :) ) wszyscy nie- nauczyciele są z tobą, bo nauczyciele oczywiście z powodu wysokiej pensji nie odczują wysokich podatków, wiec nie rozumieją twoich dylematów.
    A tak serio, to ciekawe czemu ludzie sa oburzeni na nauczycieli z powodu podwyzek? Ciekawe, czy gdyby im zaoferowano wyższą pensję to mysleli by o podatkach, gospodarce etc ( mam na mysli pracowników sfery budżetowej )... chyba społeczeństwo nie oczekuje od nauczycieli tego, ze się zrzekną podwyżek... dają, to się bierze... na całym świecie nauczyciele zarabiają bardzo dobrze, inni trochę mniej i jakoś nie ma protestów... zdecydowanie uważam, ze to jednak zawiść przemawia przez innych, bo wysokie podatki i tak by byly, z podwyżka lub nie...

  • ~znowuJa napisał(a): Drogi Przemysławie, dziękuje za lekcję ekonomii, biję się w piersi i mam olbrzymie poczucie winy, ze z powodu podwyżki dla nauczycieli będziesz musiał płacic większe podatki... trzymaj się, dasz radę :) wszyscy nie- nauczyciele są z tobą, bo nauczyciele oczywiście z powodu wysokiej pensji nie odczują wysokich podatków, wiec nie rozumieją twoich dylematów. A tak serio, to ciekawe czemu ludzie sa oburzeni na nauczycieli z powodu podwyzek? Ciekawe, czy gdyby im zaoferowano wyższą pensję to mysleli by o podatkach, gospodarce etc ( mam na mysli pracowników sfery budżetowej )... chyba społeczeństwo nie oczekuje od nauczycieli tego, ze się zrzekną podwyżek... dają, to się bierze... na całym świecie nauczyciele zarabiają bardzo dobrze, inni trochę mniej i jakoś nie ma protestów... zdecydowanie uważam, ze to jednak zawiść przemawia przez innych, bo wysokie podatki i tak by byly, z podwyżka lub nie... >.

    Proszę raz jeszcze przeczytać mój wpis. Nie ma w nim zawiści. Nie ma w nim pogardy ani niechęci do pracowników budżetowych. Pozwoliłem sobie jednak nadmienić że żądanie podwyżek jakichkolwiek oddala najmniej zarabiających od osiągnięcia minimalnej pensji dającej przeżyć. Te dwie rzeczy mają ścisły związek. Aby komuś dać trzeba komuś zabrać. Ci którym się zabiera walczą o przeżycie tymczasem nauczyciele walczą o więcej niż mają. Do czasu aż budżet się zrównoważy trzeba dokonywać wyboru. W moim pojęciu sprawiedliwość społeczna wygląda tak jak ja opisuję.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mnie nikt wyboru nie dał, nikt się nie pytał, czy chcę ( choć rzecz jasna chcę :) A tak powaznie to ci sie dziwię, bo kto jak kto ale ty powinieneś wiedziec, ze problem podwyżek dla nauczycieli, to nie problem BEZPOSREDNIO, Warszawy, rządu. Warszawa zatwierdziała podwyżki, a te muszą byc głównie wypłacone z budżetu samorządów lokalnych ( Misato lub powiat ), które wcale nie dostały na to wiecej czy duzo wiecej kasy, a wypłacic muszą, bo Warszawa kaze. Samorządy wypłacaja z własnej kieszeni ( nie zasilonej w tym celu przez warszawę ) i to one mają problem... więc, jak chcesz współczuć, to raczej współczuj naszym lokalnym notablom.

  • Żadna władza nie wymaga współczucia. Zarówno centralna jak i samorządowa doskonale rozwinęła sposoby ściągania daniny od obywateli. Opłaty za nieruchomości, wodę /ścieki, wywóz śmieci, cmentarz wyraźnie obrazują o co chodzi. Fiskalizm osiąga granice wytrzymałości. Mówienie ludziom że to wszystko zgodne z przepisami jest zwykłą hipokryzją. Ktoś te przepisy tworzy. Współczucia wymagają " Po pierwsze mieszkańcy ".

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O co Ci chodzi, to ja wiem, poczytałam sobie twoje wpisy w sąsiedniej, równoległej dyskusji... napisz tam, ze pochówek jest tak drogi, bo są podwyżki dla nauczycieli... tez płace czynsz, wodę, podatki od nieruchomosci i innych ( miejskich ) rzeczy, tez miałam pogrzeb w rodzinie, tym bardziej więc prosze nie oczekiwać, ze jak ktos mi chce dac wiecej ( 114 zł brutto ) to dlaczego mam protestowac? Opłaty uiszczam sama, wiec czyjes oburzenie lub jego brak ( jakbym nie dostała podwyżki ) nie spowoduje mniejszych rachunków.

  • ~znowuJa napisał(a): O co Ci chodzi, to ja wiem, poczytałam sobie twoje wpisy w sąsiedniej, równoległej dyskusji... napisz tam, ze pochówek jest tak drogi, bo są podwyżki dla nauczycieli... tez płace czynsz, wodę, podatki od nieruchomosci i innych ( miejskich ) rzeczy, tez miałam pogrzeb w rodzinie, tym bardziej więc prosze nie oczekiwać, ze jak ktos mi chce dac wiecej ( 114 zł brutto ) to dlaczego mam protestowac? Opłaty uiszczam sama, wiec czyjes oburzenie lub jego brak ( jakbym nie dostała podwyżki ) nie spowoduje mniejszych rachunków. >.

    Co raz trudniej przychodzi mi pogodzić się z faktem iż jest Pani nauczycielką.
    Podwyżka jak nazwa wskazuje wymaga większej ilości pieniędzy. Wpływa ona zawsze w jakimś stopniu na podniesienie cen. Te 114 zł / po dodaniu wszystkich świadczeń /dla podatnika się podwoi. Jest to tylko jeden z elementów wprawiających w ruch mechanizm inflacji. Po dodaniu wszystkich małych elementów otrzymujemy wzrost podatku.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przemysław, zwołaj referendum, może mieszkańcy odwołają prezydenta i radę miasta, w Bytomiu tak ostatnio zrobili za podatek od deszczu i niegospodarność, wcześniej w Częstochowie, a od pensji nauczycieli wara ci i kropka - " Takie będą Rzeczpospolite, jakie jej młodzieży chowanie", widzę, że do szkoły miałeś pod górkę i się wyżywasz na nauczycielach, a raczej nauczycielkach, bo zawód jest sfeminizowany, gdyż wyżyć z pensji się nie da, trzeba bokami na korepetycjach dorabiać, względnie w wakacje na zmywaku lub budowie, poniał?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ZnowuJa, daj spokój, wymiana poglądów z cymbałami nie ma sensu. Zawsze stracisz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Zatem napisał(a): Przemysław, zwołaj referendum, może mieszkańcy odwołają prezydenta i radę miasta, w Bytomiu tak ostatnio zrobili za podatek od deszczu i niegospodarność, wcześniej w Częstochowie, a od pensji nauczycieli wara ci i kropka - " Takie będą Rzeczpospolite, jakie jej młodzieży chowanie", widzę, że do szkoły miałeś pod górkę i się wyżywasz na nauczycielach, a raczej nauczycielkach, bo zawód jest sfeminizowany, gdyż wyżyć z pensji się nie da, trzeba bokami na korepetycjach dorabiać, względnie w wakacje na zmywaku lub budowie, poniał?

    No faktycznie nauczyciel pracujący na cały etat ma niską pensję i musi pracować w soboty na budowie bo z takiej pensji nie da się wyżyć.
    Ciekaw jestem jak wyżywają z pensji pracownicy socjalni w naszym mieście.