Za mało mają urlopów biedaczki-bo jak tu odpoczać od tej chołoty w 2 tygodnie ferii czy w krótkiej przerwie Świąt Wielkanocnych, nie wspomne o 2 miesięcznej przerwie latem czy zimą -bo się należy: 0ai rok jak się zmęczy-i za to wszystko trzeba polskiej pedagogicznej z powołania sferze zapłacić.
Pensje nauczycieli - co Wy ludzie na to
-
-
Pracuję od 3 lat jako nauczycielka w przedszkolu w pełnym wymiarze 8 godzinnym. W grupie mam 25 dzieci i pomoc przy posiłkach :) Swoja pracę traktuje bardzo rozwojowo, pomimo niskiej pensji 1500 zł :) Co do pracy "papierowej" to sporo zależy od dyrektorów zarówno w przedszkolach jak i w szkołach. Nauczyciele produkują papierologię ponieważ często nie widzieli nawet na oczy podstawy programowej i robią co im narzucają, nie mają odwagi się przeciwstawić :( Opowiadają czasami takie herezje, że aż mi wstyd za moje środowisko pedagogiczne. Prawdą jest, iż większość nauczycieli nie wiele robi aby nauczyć i tłumaczą się zawsze tym samym: papierologią, przepełnione klasy... Mają w tym swoje racje gdyż tak jest ale ja również chodziłam do 30 osobowej klasy i dałam radę i nauczyciele również. Mając syna w podstawówce i obecnie w gimnazjum widzę różnice, szkoła podstawowa - koszmarny sen, nieróbstwo nauczycieli i zerowa współpraca z rodzicami. Gimnazjum to inna bajka, dzieciaki zbuntowane uczyć się nie chcą, ale nauczyciele naprawdę robią co mogą :) PRACA NAUCZYCIELA NIE JEST ŁATWA! Mowa tutaj o prawdziwych nauczycielach a nie o wyrobnikach jakich jest najwięcej w polskiej edukacji. Jestem za tym aby pozostawić najlepszych nauczycieli, którzy radzą sobie z problemami wychowawczo edukacyjnymi, mają odwage i argumenty aby sie przeciwstawiać głupocie i potrafią to wszystko połączyc w jedna całośc. Im należą się solidne pensje i przywileje :) RODZICE to wy odpowiadacie za wychowanie swoich dzieci! Nie zrzucajcie odpowiedzialnosci na szkoły i przedszkola. Wychowujcie swoje dzieci mądrze i odpowiedzialnie a one już sobie poradzą nawet z kiepskimi nauczycielami, to również uczy życia :) Udanych wakacji wszystkim życzę bez względu na ich długość i zawód od jakiego będziecie w ich czasie odpoczywać :).
-
Po pierwsze nauczyciele musza zrozumiec, ze jesli dostana podwyzki, to zaplaca za nie podatnicy ze strefy prywatnej. Kazda podwzka podatkow oznacza spowolnienie gospodarki i zwiekszenie bezrobocia. To sa podstawy ekonomii. Zadanie podwyzek w czasach ogromnego kryzysu i ytuacji, kiedy sa to podwyzki Z BUDZETU, mowi nam jak gleboko gdzies maja wszystkich nauczyciele. Te podwyzki rzad i samorzady sfinansuja podnoszac np mnie podatki i wtedy ja bede mial mniej pieniedzy. Nauczyciele powinni byc dobrze wynagradzani, ale nie za robienie byle czego, 3 miesiace urlopow w skali roku i w sytuacji, kiedy ich zarobki pochodza z np mojej kieszeni. No i nie w czasach, kiedy jest taki kryzys. W trakcie kryzysu nalezy ciac wydatki budzetowe i podatki obnizac a nie je podnosic. Taka strategia gwarantuje szbki wzrost gospodarczy, zmniejszenie dziury budzetowej i bezrobocia.
Wiec mowiac krotko - pensje dla nauczycieli powinny byc wysokie, ale szkolnictwo w Polsce to BUDZETOWKA a ta powinna dostawac podwyzki tylko w sytuacji, gdy w kraju powodzi sie bardzo dobrze. Teraz mamy kryzys. Sektor prywatny utrzymuje budzetowke ze swoich podatkow. Dodam tez ze w 2011 roku 1 osoba na 3 pracowala w budzetowce albo firmach ja obslugujacych. Ponadto zarabiala srednio WIECEJ niz pozostale osoby, ktore sie skladaja na jej pensje. Masakra!
-
Anonimie, nie przesadzaj, nauczyciele równiez odprowadzaja podatki, wiec nie ukazuj się tu jako sponsor, który nas utrzymuje. Ja pracuję również i moja pensja pochodzi z tego, co wypracuję. A pieniędzy i tak bys miał mniej, niezaleznie od podwyżek lub ich braku...
2012-07-08, 11:29Przemysławie, to ze trudno ci sie pogodzic z moim zawodem, to twój problem... ja staram sie swoja prace wykonywac dobrze, w szkole spędzam duzo wiecej czasu niz te 18 godzin, kiedy trzeba to poswięcam czas dzieciom po godzinach ( nie mowię o płatnych nadgodzinach, płatnych projektach i godzinach karcianych... ) nie miałabym nic przeciwko temu, zebym pracowała normalnie, tj. od 8 do 16, moze wreszcie skonczyłaby sie ta nagonka... co do wakacji - nie jest to pełne 2 miesiace, bo kiedy dzieci ida na wakacje zostaje masa roboty papierkowo-technicznej... poza tym, na zachodzie nauczyciele tez mają duzo wolnego, i tam nikt nie robi halo. I tam tez jest kryzys. Nawet w plajtujących Grecji, Irlandii i Hiszpanii nauczyciele zarabiaja wiecej niz inni. Dla mnie najlepszym rozwiazaniem byłby system niemiecki- pensum 25 h, wolne częsciej ale krócej etc..
Wbrew temu co sądzisz ( chyba ) nie jestem pazerną na kasę harpią, która nic nie robi, tylko mysli o tym, jakby tu zgarnąc kase podatników za bimbanie, lubię swoja pracę i lubie moich uczniów.
2012-07-08, 11:40Ps2 masz pracje proxer. -
~znowuJa napisał(a): Anonimie, nie przesadzaj, nauczyciele równiez odprowadzaja podatki, wiec nie ukazuj się tu jako sponsor, który nas utrzymuje. Ja pracuję również i moja pensja pochodzi z tego, co wypracuję. A pieniędzy i tak bys miał mniej, niezaleznie od podwyżek lub ich braku...
Bzdury. Swiadomie klamiesz albo jestes niedouczny. Pieniadze do budzetu placa WYLACZNIE firmy prywatne. Budzetowka - jak sama nazwa pokazuje - utrzymuje sie z budzetu. Budzet to pieniadze, ktore zostaly zabrane prywatnym przedsiebiorca i ich pracownikom poprzez podatki.
Jesli masz firme produkujaca i eksportujaca gwozdzie do np Niemiec, to Niemcy placa Ci w euro, to co zarobisz podzielisz miedzy siebie i pracownikow, zaplacisz zusy i podatki. Te podatki ida do budzetu z ktoregu utrzymuje sie np edukacje. Z tych pdoatkow oplaca sie pensje nauczyciela i jego zus. Oplaca sie tez prad ktorego uzywa, krzeslo na ktorym siedzi i wiele innych rzeczy. Nauczyciel wiece dostaje pensje z BUDZETU czyli Z PODATKOW POCHODZACYCH Z WLNEGO RYNKU. Sam natomiast podatkow nie odprowadza. Nauczyciel rozlicza sie z urzedem skarbowym, ale jest to fikcyjne rozliczenie, bo "podatki" ktore placi pochodza... z pieniaedzy ktore juz byly w budzecie. A gdzie ida podatki? No do budzetu! Wiec te pieniadze ktore zaplacil przykladowy producent gwozdzi do budzetu trafiaja do budzetu, pozniej do nauczyciela a pozniej przez urzad skarbowy znowu do budzetu. Jest to fikcyjne "papierowe" rozliczenie z ktorego nic nie wynika i wprowadzono je wylacznie po to, zeby glupi ludzie nie zorierntowali sie ze 1/3 spoleczenstwa pracuje w budzetopwce i podatkow nie placi, za to zyje z podatkow strefy prywatnej. Najprosciej to pokazac ta: prywatna firma placi podatek -> idzie on do BUDZETU -> trafia on z BUDZETU do nauczyciela -> Nauczciel robi FIKCYJNE rozliczenie -> kasa wraca do budzetu. Prosciej sie nie da tego wtlumaczyc. Budzetowka nie placi podatkow i to sa podstawy ekonomii. Podatki placa jedynie prywatne firmy. Doksztalc sie.
2012-07-08, 11:45Krotko i klarownie wyjasnione jak dziala mechanizm podatkowy i dlaczego budzetowka podatkow nie placi.
http://freedom.nowyekran.pl/post/47815,urzednicy-nie-placa-podatkow. -
~znowuJa napisał(a):
Ja pracuję również i moja pensja pochodzi z tego, co wypracuję.
Twoja pensja nie pochodzi z tego co wypracujesz, tylko z podatkow ludzi ktorzy pracuja w prywatnym sektorze. Zrozum to w koncu. Budowlaniec zarabia w prywatnym sektorze, szewc zarabia, producent zapalek zarabia. I ci ludzie rzeczywiscie wykonuja prawdziwa PRACE tj za ich uslugi ktos im placi i robione przez nich produkty mozna zamienic na pieniadze. Edukacja jest w polsce przymusowa i oplacana z budzetu. W zwiazku z tym to zwykla budzetowka utrzymywana przez producenta zapalek, budowlanca itd. To sa podstawy ekonomii, serio musisz sie doksztalcic. Przeczytaj linka ktorego podalem wyzej, moze zrozumiesz. -
~Anonim napisał(a): Ja pracuję również i moja pensja pochodzi z tego, co wypracuję. Twoja pensja nie pochodzi z tego co wypracujesz, tylko z podatkow ludzi ktorzy pracuja w prywatnym sektorze. Zrozum to w koncu. Budowlaniec zarabia w prywatnym sektorze, szewc zarabia, producent zapalek zarabia. I ci ludzie rzeczywiscie wykonuja prawdziwa PRACE tj za ich uslugi ktos im placi i robione przez nich produkty mozna zamienic na pieniadze. Edukacja jest w polsce przymusowa i oplacana z budzetu. W zwiazku z tym to zwykla budzetowka utrzymywana przez producenta zapalek, budowlanca itd. To sa podstawy ekonomii, serio musisz sie doksztalcic. Przeczytaj linka ktorego podalem wyzej, mzoze zrozumiesz. >.
Prawda leży po środku. Prawdą jest że nauczanie oraz leczenie jest wykonywaniem pracy. Jednak praca ta może mieć dwa oblicza. Jedno - pracownika budżetowego, szkoła lub szpital publiczny oraz drugie - szkoła i przychodnia prywatne. Gdyby nauczyciel oraz lekarz pracowali jedynie w sektorze prywatnym stali by się automatycznie pracownikami pozabudżetowymi i jednocześnie twórcami dochodu narodowego. Praca tu i tu powoduje jedynie patologie. W służbie zdrowia utrudnia dostępność pacjenta do NFZ a w szkolnictwie wymusza korki.
Pracownik budżetowy pracuje to prawda. Jednak jego podatek oraz ubezpieczenie jedynie podnosi koszt dla pracownika pozabudżetowego który musi to sfinansować.
Praca pozabudżetowa to praca gdzie nie występuje w żadnej formie dofinansowanie ze skarbu państwa. -
Pracownik budzetowki nie wykonuje pracy w normalnym znaczniu tego slowa. Praca jest wtedy, kiedy mozna za nia otrzymac pieniadze na wolnym rynku. Budzetowka dostaje te pieniadze z budzetu. Oczywisci prywatna szkola placi nauczycielom WYPRACOWANE PIENIADZE, ale tylko dlatego, ze JEST PRYWATNA. My jednak nie mamy w polsce prywatnego systemu edukacji tylko panstwowy i dlatego nauczyciel w panstwowej szkole nie pracuje wg normalnej terminologii. Bo praca jest wtedy kiedy sie cos produkuje i mozna to sprzedac na wolnym rynku. Na dzialce tez cos robisz ale to nie jest "praca" w normalnym znaczeniu tego slowa, tak samo jak praca nie jest bieg na 10 km czy wchodzenie po schodach. Trzeba odroznic pojecie pracy fizycznej od pracy za pieniadze. To 2 zupelnie inne rzeczy. Ja nie mowie ze nauczyciel czy lekarz nie jest potrzebny, zwracam tylko uwage, ze nauczyciel i lekarz nie wykonuja normalnej pracy tylko sa utrzymywani przez podatnikow tj osoby ze strefy prywatnego biznesu.
-
. Anonim zapomniał, że nauczyciele, lekarze i cała sfera budżetowa kupuje i tym samym daje pracę innym co wykonują "normalną" pracę.
-
~Anonim napisał(a): . Anonim zapomniał, że nauczyciele, lekarze i cała sfera budżetowa kupuje i tym samym daje pracę innym co wykonują "normalną" pracę.
Nic nie zpaomnialem tylko to ty jestes ekonomicznym dyletantem bo budzetowka kupuje ALE NIE ZA SWOJE TYLKO ZA MOJE i gdyby mi tych pieniedzy w podatkach nie zabrano to sma bym je wydal. Tak ciezko zrozumiec?
-
~Anonim napisał(a): Nic nie zpaomnialem tylko to ty jestes ekonomicznym dyletantem bo budzetowka kupuje ALE NIE ZA SWOJE TYLKO ZA MOJE i gdyby mi tych pieniedzy w podatkach nie zabrano to sma bym je wydal. Tak ciezko zrozumiec?
Przy takiej logice twój pracodawca też może powiedzieć że kupujesz nia za swoje tylko za jego pieniądze.
A gdyby ci "nie zabrano" pieniędzy z tytułu podatków to tych "swoich" pieniędzy nie wiedziałbyś jak i nie miałbyś gdzie wydać. Nie byłoby urzędów, nie miałbyś paszportu, nie skończyłbyś żadnej szkoły (nawet prywatne korzystają z dotacji państwowych), nie byłoby infrastruktury, wojska, policji i jak mówił Kononowicz - nie byłoby niczego. Tak więc jak widzisz większego dyletanta od ciebie trudno sobie wyobrazić. Chyba że Przemysław. To twoja liga. -
To jednak ty masz problem z logika a nie ja. Firma mojego pracodawcy DZIALA NA WOLNYM ringu wiec swoje pieniadze ZARABIA A NIE DOSTAJE Z BUDZETU. Ja wykonuje prace za ktora mi placa bo nia ZARABIAM. Nauczyciel nie zarabia tylko jest subsydiowany z budzetu. Ty masz problemy z podstawowa wiedza o gospodarce. Murarz pracujacy w firmie prywatnej zarabia bo bez niego nie powstalby budynek, za ktory ktos zaplacil z wlasnej kieszeni. To jest bardzo proste, wystarczy poznac podstawy ekonjomii. Jesli chodzi o slowo "dyletant" to tyczy sie ono ciebie, ja jestem ekonomista i doskonale wiem o czym pisze ty natomiast uprawiasz demagogie i wypluwasz na forum frazesy nie majace pokrycia w rzeczywistosci. Budzetowka zyje z pieniadzy prywatnego sektora - TO JEST PROSTE JAK KONSTRUKCJA CEPA I NIE WIEM JAK MOZNA TEGO NIE ROZUMIEC.
"gdyby ci "nie zabrano" pieniędzy z tytułu podatków to tych "swoich" pieniędzy nie wiedziałbyś jak i nie miałbyś gdzie wydać" - to zdanie pokazuje ze masz na bakier z podstawowa wiedza. Gdyby mi panstwo nie zabieralo kasy w postaci haraczu z podatkow to bym za ta kase kupil auto, telewizor albo sie wybral na wycieczke i dal zarobic kolejnej prywatnej firmie ktora daje PRAWDZIWA prace. Budzetowka to ukrywane bezrobocie. Siedzicie na moim garnuszku i garnuszku ludzi ktorzy wypracowuja w tym kraju prawdziwy dobrobyt. Bo dobrobyt wynika z ilosci dobr eksportowanych przez prywatne firmy a nie z utrzymywania bandy urzedasow na koszt tych wlasnie firm. Dokszalc sie albo pozwij swoich nauczycieli ze szkoly bo nie potrafili ci przekazac nawet podstawowej wiedzy z zakresu ekonomii. I twoje posty dobitnie swiadcza ze zaden nauczyciel nie powinien dostac podwyzki.
-
~Anonim napisał(a): Ja pracuję również i moja pensja pochodzi z tego, co wypracuję. Twoja pensja nie pochodzi z tego co wypracujesz, tylko z podatkow ludzi ktorzy pracuja w prywatnym sektorze.
Podatki można przeznaczyć na konsumpcję bądź na inwestycje. Praca nauczycieli to nie koszty działania państwa (jak praca urzędników), nie koszty konsumpcyjne (jak np. utrzymywanie kochanki przez właściciela firmy), ale INWESTYCJA.
Gdyby nie praca nauczycieli nie miałby kto (bo nikt by nie umiał) odtworzyć zużytych maszyn, wymyślić nowych rozwiązań itp. Czyli za 50 lat wrócilibyśmy do czasów kamienia łupanego.
Można pożałować na użyteczną maszynę i kupić bubel, albo nie kupić jej w ogóle tłumacząc się kryzysem. Wtedy jednak przedsiębiorca przegrywa z tymi, którzy mądrze zainwestowali i bankrutuje.
Można pożałować na dobrą edukację i zatrudniać tańszych nauczycieli, kazać im uczyć dużo i szybko (a nie mądrze i rozważnie). Można. -
Z dyskusji widać jak można interpretować pod siebie podstawowe prawa. Jest tu wielu "Anonimów", ale ten jeden w poruszonej kwestii ma rację -~Anonim.
68. X. X. 191. -
~Anonim napisał(a): TO JEST PROSTE JAK KONSTRUKCJA CEPA >
Masz rację te twoje wywody są wyłącznie dla cepów.