Zdegustowana - aktualnie nie pracuję w zawodzie nauczyciela... Pracuję w biurze... Za podobną kwotę, mogę wyskoczyć na zakupy, pomalować paznokcie, kiedy szef jest u siebie, pogadać - nic nie noszę do domu... I z tej nudy wolałabym z powrotem wrócić do swego zawodu... Ale nie mogę, bo w ramach oszczędności woleli mnie na wychowawczym zwolnić z pracy... No cóż... A jak chcesz wiedzieć, to oprócz sprzątania swojej klasy, musiałam ją też wraz ze swoimi uczniami pomalować, bo nie było kasy na ekipę, a pani dyrektor tak zarządziła - przed egzaminem na kontraktowego... Nie malowałabyś?
Tak... Inwentaryzacja w mojej klasie trwała jeden dzień... Masz rację... Ale inwentaryzacja biblioteki szkolnej zajęła nam 2 tygodnie... Wiesz... Ja tę nudę biurową tysiąckrotnie zamieniłabym na swoją starą pracę...
Dodam jeszcze tylko jedna - na rutynę sobie nigdy nie pozwałam, bo czasy się zmieniają i realia wokół i temat, który realizowałam 10 lat temu, nabiera często innego znaczenia. A do lekcji trzeba być przygotowanym zawsze i nie chodzi o merytoryczną wiedzę (bo to podstawa).
Zdegustowana... nie wiem, kim byłaś w tej szkole i czego uczyłaś, ale po Twoim poście mniemam, że mnie bardziej zależało na tym, by do lekcji być przygotowanym, by ją poprowadzić tak, by uczniowie wyszli zadowoleni i bym ja miała satysfakcję, że im coś przekazałam... Ze swoimi uczniami utrzymuję nadal kontakt - a większość z nich już ukończyła studia... No cóż... Karta Nauczyciela rządzi się swoimi prawami...
2012-07-02, 14:44Ech... nadal jestem nauczycielem, chociaż nie pracuję w swoim zawodzie i bronić go będę przed osobami, które uzurpują sobie prawo do oceny, nie mając porównania... Są szkoły i szkoły, dyrektorzy i dyrektorzy - jedni zamykają szkołę z ostatnim dzwonkiem, a inni nie, mając w ręce przepis mówiący, że mogą zabrać nauczycielowi parę dni z urlopu - zabierają.