Macie sępy na pozywke http://praca.wp.pl/title,Rekordzista-zarabia-85-tys-zlotych,wid,14741695,wiadomosc.html.
Pensje nauczycieli - co Wy ludzie na to
-
-
~NPOZC napisał(a): Macie sępy na pozywke http://praca.wp.pl/title,Rekordzista-zarabia-85-tys-zlotych,wid,14741695,wiadomosc.html >.
NPOZC -- brak logicznego myślenia.
Dyskusja w całej swojej rozciągłości nie podważa zarobków nauczycieli. Podważa ona jedynie w obecnej chwili zasadność podwyżek. Pan w znacznym stopniu buduje zły obraz nauczyciela. Takie wypowiedzi i taki sposób rozumowania wydaje świadectwo braku logicznego myślenia.
2012-07-09, 15:59Pana " chlebodawcy " to sępy? -
Nauczyciele w D maja ze jest kryzys i ze ludziom ktorzy utrzymuja ich rodziny zle sie powodzi i chca tylko podwyzek i podwyzek, czyli drenowania kieszeni sektora prywatnego. O tym jaka mentalnosc maja ci ludzie pokazuja posty NPOZC, ltory placze ze zona ma malo czasu i ze MUSIMY jej dac podwyzke. NPOZC: ja zrobilem kurs na wozki i zarabiam wiecej niz w poprzedniej robocie. Poslij zone na taki kurs to tez zarobi z 2500 zl. Pewnie bedzie zadowolona ze ma wiecej, ze placi zus i podatki i ze ma mniej niz 3 miesiace wolnego a o wczesniejszej emeryturze moze pomarzc.
-
~Anonim napisał(a): "Jeżeli murarz czy szewc twierdzą, że zarabiają za mało to zamiast wylewać swoje żale na forum (które siłą rzeczy są bezowocne) niech ruszą swoją tęgą głową i zrobią coś by zarabiać więcej. Może skorzystać z sektora publicznego, poświęcić ok 5 lat na zmianę branży (może nauczycielem zostać skoro to taki super zawód)? " czy ty jestes uposledzony umyslowo czlowieku? Zrozum ze nie kazdy moze pracowac w sektorze panstwowym bo ten sektor jest utrzymywany PRZEZ PRYWACIARZY i jak oni znikna z rynku to budzetowka pozdycha z glodu. Ludzie, doksztalccie sie z zakresu ekonomii bo wam brakuje elementarnej wiedzy!
Widzę, że jesteś typem normalnego trolla forumowego. Ja nikomu nie ubliżałem, przynajmniej nie miałem zamiaru, Ty mnie wyzywasz. Każdy ma prawo do wypowiedzenia swojej opinii na dany temat ale jeżeli ma się odmienną to należałoby użyć sensownych argumentów zamiast wyzywać, krzyczeć i próbować drapać.
Ja w ogóle nie rozumiem czemu czepiacie się jakiejkolwiek grupy zawodowej (w sumie sam jestem cięty na tzw. "urzędasów", którzy prace i tak po znajomości mają), skoro co drugi w tym wątku jest ekonomistą to dobrze, wie, że administracja praktycznie pod żadnym względem nie generuje dochodu ale z zasady są to organizacje non-profit. Rynek sobie poradzi o ile państwo, jako rząd nie będzie utrudniać, a póki co to właśnie od paru lat się dzieje...
Typowa zazdrość przez was przemawia. Chciałbym zobaczyć prywaciarza w obecnych czasach bez żadnej szkoły, który cokolwiek umiałby załatwić na mieście, począwszy od podpisania się imieniem i nazwiskiem po wypełnienie pitów czy napisania wniosku o dotacje. Każdy zawód jest potrzebny, czy to murarz, szewc, lekarz, policjant, sprzedawca czy kontroler w sklepie z obuwiem. Tylko właśnie wynagrodzenie poszczególnej grupy zawodowej jest regulowane, właśnie drogi anonimie-ekonomisto, przez rynek. Jest zapotrzebowanie na usługi i towary większe aniżeli ich możliwość wytworzenia to cena rośnie i na odwrót. Na wysokość wynagrodzenia duży wpływ ma równie rozwój cywilizacyjny, mniejszy popyt jest na takie usługi jak naprawa obuwia a większy na naprawę elektroniki. Trzeba żyć z czasem. A i jeszcze sobie przypomniałem, powiedzmy, że dyplomowany nauczyciel z pełnym etatem zarabia 2, 5k netto. W dużych miastach 2k to zarabia student dorabiając przy sprzątaniu budów czy rozkładaniu towaru po nocach w markecie ale co z tego skoro wynajem mieszkania we Wrocławiu (takiego 4 osobowego) to koszt ok 1500-2000 zł miesięcznie plus opłaty... Na problem pensji ustalanych przez rząd należy nie patrzeć się z punktu widzenia regionu a całego kraju.
Jeżeli znowu ma ktoś zamiar wulgarnie odnosić się do mojej wypowiedzi to może w ogóle tego nie robić lub jak ktoś się spełni i poczuje się lepiej to może mi na skrzynkę nawrzucać. -
'Typowa zazdrość przez was przemawia. Chciałbym zobaczyć prywaciarza w obecnych czasach bez żadnej szkoły, który cokolwiek umiałby załatwić na mieście, począwszy od podpisania się imieniem i nazwiskiem po wypełnienie pitów czy napisania wniosku o dotacje' - chlopie polowa amerykanskim milionerow nie ma wyzszego wksztalcenia. Znasz takie nazwiska jak Gates i Jobs? Poczytaj sobie biografie W. Buffeta to dowiesz sie ze kupil kiedys za 100 milionow dolarow supermarket od Rose Blumkin - rosyjskiej imigrantki ktora nie umiala pisac ani czytac a zarobila miliony dolarow na handlu meblami. Wyksztalcenie nie ma nic do zarobkow i umiejetnosci inwestowania pieniedzy. Budzetowka jest na garnuszku sektora prywatneho i nie powinna dostawac ZADNYCH PODWYZEK W CZASIE KRZYSU. Jak tak ciezko ci to pojac to wroc do szkoly bo pominales kilka waznych lekcji z zakrsu ekonomii.
-
A i jeszcze sobie przypomniałem, powiedzmy, że dyplomowany nauczyciel z pełnym etatem zarabia 2, 5k netto. W dużych miastach 2k to zarabia student dorabiając przy sprzątaniu budów czy rozkładaniu towaru po nocach w markecie ale co z tego skoro wynajem mieszkania we Wrocławiu (takiego 4 osobowego) to koszt ok 1500-2000 zł miesięcznie plus opłaty... Na problem pensji ustalanych przez rząd należy nie patrzeć się z punktu widzenia regionu a całego kraju.
I my właśnie jesteśmy miedzy innymi, tym regonem. Ale pomijając to... Dyplomowany nauczyciel ze stażem zarabia o wiele więcej, jego pensja może sięgać 4000 zł a może i teraz więcej. CUDOWNIE... bo co to jest teraz 4000 zł w tych czasach? Chodzi o to ze skądś te pieniądze nauczyciele muszą dostać a skąd? Z sektora prywatnego gdzie każdy przedsiębiorąca wiąże koniec z końcem, walcząc o przetrwanie, podczas gdy budżetówka, nie widzie problemów. No może i widzi jednakże sami nie wypracowują w wolnym rynku swojej pensji. Im si to należy no gwarantuje im to "KARTA NAUCZYCIELA" na przykład. Samorządy podnoszą podatki podatki których płacenie jest nakazane i chronione prawem i nie interesuje ich jak prywaty przedsiębiorca je zapłaci, oraz czy przez to ktoś z prywatnego sektora nie straci pracy albo zarobi mniej lub też cala firma legnie w gruzach.Nauczyciele... Wy naprawdę nie rozumiecie problemu? Inni ludzie tez chcą "oddychać" i żyć na normalnym poziomie.
2012-07-09, 23:27Cytatem miało być to:
A i jeszcze sobie przypomniałem, powiedzmy, że dyplomowany nauczyciel z pełnym etatem zarabia 2, 5k netto. W dużych miastach 2k to zarabia student dorabiając przy sprzątaniu budów czy rozkładaniu towaru po nocach w markecie ale co z tego skoro wynajem mieszkania we Wrocławiu (takiego 4 osobowego) to koszt ok 1500-2000 zł miesięcznie plus opłaty... Na problem pensji ustalanych przez rząd należy nie patrzeć się z punktu widzenia regionu a całego kraju. -
Yy ale ja nie jestem nauczycielem, jakby was to interesowało to pracuje w sektorze prywatnym i zarabiam na nauczycieli.
2012-07-10, 00:24
~Anonim napisał(a): 'Typowa zazdrość przez was przemawia. Chciałbym zobaczyć prywaciarza w obecnych czasach bez żadnej szkoły, który cokolwiek umiałby załatwić na mieście, począwszy od podpisania się imieniem i nazwiskiem po wypełnienie pitów czy napisania wniosku o dotacje' - chlopie polowa amerykanskim milionerow nie ma wyzszego wksztalcenia. Znasz takie nazwiska jak Gates i Jobs? Poczytaj sobie biografie W. Buffeta to dowiesz sie ze kupil kiedys za 100 milionow dolarow supermarket od Rose Blumkin - rosyjskiej imigrantki ktora nie umiala pisac ani czytac a zarobila miliony dolarow na handlu meblami. Wyksztalcenie nie ma nic do zarobkow i umiejetnosci inwestowania pieniedzy. Budzetowka jest na garnuszku sektora prywatneho i nie powinna dostawac ZADNYCH PODWYZEK W CZASIE KRZYSU. Jak tak ciezko ci to pojac to wroc do szkoly bo pominales kilka waznych lekcji z zakrsu ekonomii.Podajesz przykłady jednostek, którym się udało. Zrób to samo sam!
Tak, jest jeszcze coś takiego jak szczęście, ryzyko. Czasami się uda a czasami nie ale w historii pozostają te osoby, którym się udało. Przytaczać.
Ja się przyznaje, nie chodziłem na wszystkie wykłady, czasami nie chciało mi się, czasami brak czasu studiując dwa kierunki i/lub dorabiając sobie do uczelni. Może jestem niedouczony, nie przeczytałem tylu biografii co Ty ale na pewno nauczyłem się nie patrzeć na innych ludzi, nie zazdrościć im a zająć się sobą i swoim otoczeniem. Wam też tak radze, skupić się na sobie a wyniki z czasem przyjdą. -
Nikt nie zabrania kształcić się na nauczyciela.
Bądźcie nimi i wtedy się wypowiadajcie.Cała dyskusja śmiechu warta!
-
Ależ to nie chodzi o zazdrość a o nierówne traktowanie ludzi w dobie kryzysu (czyt. KARTA NAUCZYCIELA), którego podejrzewam, że niektórzy nauczyciele nie dostrzegają.
O co Wy się burzycie, nauczyciele? Boicie się że ktoś zabierze wam wasze przywileje?
Czort wie kto akurat ja nie narzekam na zarobki.