Nauczyciele święte krowy. Od komuny nauczeni posłuszeństwa i przywilejów. Na swoich uczniów mówią matoły, nieuki, Ciekawe kto wyszkolił tych matołów.
Pensje nauczycieli - co Wy ludzie na to
-
-
"Praca nauczycieli to nie koszty działania państwa (jak praca urzędników), nie koszty konsumpcyjne (jak np. utrzymywanie kochanki przez właściciela firmy), ale INWESTYCJA" -> Nauczyciele nie dzialaja na wolnym rynku wiec nauka u nich nie jest inwestycja tylko haraczem. Poziom ksztalcenia w polskich szkolach jest zastraszajaco niski, widac to nawet po postach nauczycielki kaśki, ktora nie zna podstaw ekonomii. Edukacja powinna byc prywatna, wtedy jej poziom bylby wyzszy i nikt by sie nie czepial podwyzek dla nauczycieli bo nei slzy by one z budzetu tylko kieszeni osob zainteresownaych ich nauczaniem. Dzisiaj szewc czy murarz konczy zawodowke w wieku 18-19 lat i i tak do konca zycia placi na nauczcieli z ktorych uslug nie korzysta. Pracowal bedzie do 67 roku zycia a jesli jego syn pojdzie tez tylko do zawodowki to uczyl sie bedzie zaledwie kilkanascie lat. Tego nauczyciele nie rozumieja, ze sa na garnuszku spoleczenstwa i nie powinni drzec jap o podwyzki w sytuacji gdy luidzie ich utrzymujacy ledwo wiaza koniec z koncem.
-
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale człowiek przygotowuje się do życia właśnie w szkole. To szkoła uczy i człowiek znajdując się w niej przygotowuje się do życia. Fakt, jeżeli ktoś nie chce to niczego się nie nauczy (ale to wina rodziców bardziej aniżeli dziecka) ale jak dziecko jest zmotywowane, odpowiednio "prowadzone" to bardzo wiele wyniesie ze szkoły (bynajmniej nie sprzętu elektronicznego ;) i będzie łatwiej mu w przyszłości, czy to pracując dla kogoś czy stwarzając miejsca pracy dla innych. Ktoś wyszedł ze szkoły tłukiem to może cegłówki na budowie podawać ale jak ktoś wykorzystał szanse to mógł zostać np. architektem, lekarzem, wykładowcą lub doradcą prezesa wielkiej firmy. Niestety społeczeństwo się głupieje, coraz więcej ludzi podaje cegłówki na budowie i zazdrości innym, że więcej zarabiają. Pierwszy lepszy ekonomista wyjaśni zasady działania rynku i wyjaśni dlaczego jedni zarabiają mniej a drudzy więcej.
Jeżeli murarz czy szewc twierdzą, że zarabiają za mało to zamiast wylewać swoje żale na forum (które siłą rzeczy są bezowocne) niech ruszą swoją tęgą głową i zrobią coś by zarabiać więcej. Może skorzystać z sektora publicznego, poświęcić ok 5 lat na zmianę branży (może nauczycielem zostać skoro to taki super zawód)?
-
Eldżej - muszę to napisać. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale przeciętny polski urzędnik ( nawet w budżetowce), który również skończył studia i jest wykształcony, który często wykonuje również bardzo ciężką i odpowiedzialną pracę, zarabia o połowę mniej niż nauczyciel. Ludzie wykształceni nie zarabiają tak jak nauczyciele i o to w ty, m problemie chodzi. I jeszcze jedno, nie każdy może być nauczycielem bo kto by ci zrobił buty? Koto by upiekł chleb? Kto by zbudował Ci dom? itd..
-
"Jeżeli murarz czy szewc twierdzą, że zarabiają za mało to zamiast wylewać swoje żale na forum (które siłą rzeczy są bezowocne) niech ruszą swoją tęgą głową i zrobią coś by zarabiać więcej. Może skorzystać z sektora publicznego, poświęcić ok 5 lat na zmianę branży (może nauczycielem zostać skoro to taki super zawód)? " czy ty jestes uposledzony umyslowo czlowieku? Zrozum ze nie kazdy moze pracowac w sektorze panstwowym bo ten sektor jest utrzymywany PRZEZ PRYWACIARZY i jak oni znikna z rynku to budzetowka pozdycha z glodu. Ludzie, doksztalccie sie z zakresu ekonomii bo wam brakuje elementarnej wiedzy!
-
Do Anonima 68. X. X. 191
Anonim 68. X. X. 191 święta racja Masz racje Anonimie we wszystkim co napisałeś. Szkoda że niektórzy ludzie o tym nie wiedzą. Szkoda też, że niektórzy nauczyciele za prawdę jaką mówimy, atakują nas słownie a nasze dzieci nazywają matołami.
-
~zdegustowana napisał(a): Ludzie wykształceni nie zarabiają tak jak nauczyciele i o to w ty, m problemie chodzi. .
Nie ma zadnego problemu w tym ze ktos po studfiach zarabia malo. To rynek reguluje pensje i nie zaleza one od dyplomu ale od umiejetnosci i tego ile sie swoja praca wyprodukuje. Murarz buduje domy i dlatego zarabia, urzedas swoja praca nie produkuje NIC i dlatego zarabia niewiele. Urzedasow w polsce jest zbyt wielu. Az 1/3 ludzi w PL pracuje w budzetowce i pozostale 2/3 tych ludzi utrzymuja, zarabiajac przy tym srednio mniej niz oni (w 2011 roku pensje w budzetowce byly wyzsze niz w prywatnych firmach, a to przeciez te prywatne firmy budzetowke utrzymuja! MASAKRA! ).
-
eldżej napisał(a):[/blockquote]
. Ktoś wyszedł ze szkoły tłukiem to może cegłówki na budowie podawać ale jak ktoś wykorzystał szanse to mógł zostać np. architektem, lekarzem, wykładowcą lub doradcą prezesa wielkiej firmy. Niestety społeczeństwo się głupieje, coraz więcej ludzi podaje cegłówki na budowie i zazdrości innym, że więcej zarabiają. Pierwszy lepszy ekonomista wyjaśni zasady działania rynku i wyjaśni dlaczego jedni zarabiają mniej a drudzy więcej.
Jeżeli murarz czy szewc twierdzą, że zarabiają za mało to zamiast wylewać swoje żale na forum (które siłą rzeczy są bezowocne) niech ruszą swoją tęgą głową i zrobią coś by zarabiać więcej. Może skorzystać z sektora publicznego, poświęcić ok 5 lat na zmianę branży (może nauczycielem zostać skoro to taki super zawód)? >.Poruszył Pan ten problem ze swojego zawężonego punktu widzenia. Polega on na gloryfikowaniu jednej grupy zawodowej i poniżaniu innych aby udokumentować potrzebę traktowania jej w sposób szczególny. Gdyby wszyscy ludzie rodzili się z predyspozycjami o których Pan pisze to z czego by żyli? Sami wykształceni, mądrzy, błyskotliwi tworzyli by teorie życia wspaniałego. Jednak wcześniej czy później ktoś te teorie będzie musiał wykonać. Wprowadzić w życie. I tu wyraźnie zabrakło Panu wyobraźni / błyskotliwej inteligencji / Samo się nie zrobi. A ci " prostacy od murowani " NIE BĘDĄ PRACOWAĆ ZA MISKĘ RYŻU.
Problem tkwi w / piszę to już po raz któryś / niewłaściwym podziale wypracowanych dóbr. Powiedzmy że intelektualiści roszczą sobie prawo do większego wynagrodzenia. Jednak nie powinni wpychać pozostałych w strefę nędzy i traktować ich jak niewolników. -
Łał ludzie - JEST DEMOKRACJA I WOLNY RYNEK - pisze specjalnie dużymi literami, żeby część dobrze zauważyła. Jak komus coś sie podoba lub zazdrości to niech zmieni zawód. Zazdrościcie nauczycielom, strażakom, lekarzom, policjantom itp? To wejdźcie w ten zawód. A że nie macie odpowiedniego wykształcenia, zdrowia, predyspozycji - no cóż za to własnie jest ta kasa bo nie kazdy moze wykonywać taka profesje. Wiec takie pieprze nie o zarobkach to jak temat w stylu "kasa milionerów - co o tym sądzicie? ".
-
~memo napisał(a): Łał ludzie - JEST DEMOKRACJA I WOLNY RYNEK - pisze specjalnie dużymi literami, żeby część dobrze zauważyła. Jak komus coś sie podoba lub zazdrości to niech zmieni zawód. >.
Proszę dopisać jeszcze jedno słowo dużymi literami JEST CYWILIZACJA
To taki etap rozwoju ludzkości który w sposób pokojowy reguluje zasady współżycia między ludźmi. Zasady pozwalające docenić wkład pracy oraz chroniące przed wyzyskiem i kombinatorstwem. Nie mogą wszyscy pracować w budżetówce. -- łał. -
~memo napisał(a): Łał ludzie - JEST DEMOKRACJA I WOLNY RYNEK - pisze specjalnie dużymi literami, żeby część dobrze zauważyła. Jak komus coś sie podoba lub zazdrości to niech zmieni zawód. Zazdrościcie nauczycielom, strażakom, lekarzom, policjantom itp? To wejdźcie w ten zawód. A że nie macie odpowiedniego wykształcenia, zdrowia, predyspozycji - no cóż za to własnie jest ta kasa bo nie kazdy moze wykonywać taka profesje. Wiec takie pieprze nie o zarobkach to jak temat w stylu "kasa milionerów - co o tym sądzicie? ".
Takie posty to jest dopiero makabra, gdzie sie ucza tacy ludzie? Jaki my mamy poziom edukacji? Rece opadaja...
-
Gorąca dyskusja trwa. Do powiedzenia /napisania/ macie sporo a ja czekam i czekam. Zgłosiłem chęć ugoszczenia w początku roku szkolngo osoby która przyglądnęła by się pracy nauczyciela. Nikt nie odpowiedział. O co chodzi o nagonkę o prowokację. Dla rozluźnienia coś pozyteczniejszego od dyskusji nt pracy nauczyciela prowokatorzy.
-
NPOZC - Czytaj ze zrozumieniem o co chodzi. Między innymi Anonim 68. X. X. 191 wyjaśnił to dobrze. ~Anonim 209. X. X. 88 również dobitnie to ujął.
-
Poczytaj ze zrozumieniem zdegenerowana sygnały alarmowe. Jeżeli zdążyusz to może kiedyś w schronie usiądziesz obok nauczyciela :).
-
NPOZC ktos ci kazal byc nauczycielem? Mogles wybrac inny zawod. Nauczyciele sa utrzymywani przez sektor pozabudzetowy i sa "nie do usuniecia", podczas gdy ludzie, ktorzy ich utrzymuja nie tylko zarabiaja mniej ale nie maja stabilizacji zyciowej i czesto z uwagi na kryzys zmieniaja prace.
Nauczyciele maja super w porownaniu z ludzmi, ktorzy ich utrzymuja, bo:
1. ) maja mase wolnego, wakacje, ferie itd. Duzo wiecej niz przecietny pracownik sektora prywatnego.
2. ) Nie musza sie martwic o wydajnosc swojej pracy bo nei da sie jej zmierzyc. Za to jak murarz kiepsko buduje to go zwolnia.
3. ) Nie placa podatkow (o tym bylo pisane wyzej, prosze przeczytac link).
4. ) Maja prawie dozywotnia prace i nie zmieniaja raczej zawodu, podczas gey w sektorze prywatnym co chwile zmienia sie stanowiska i pracodawcow zeby jakos zwiazac koniec z koncem.Nauczyciele sa utrzymywani przez prywatny sektor, wiecej od niego zarabiaja i maja wiecej przywilejow a jeszcze placza na swoja prace. Jak im sie nie podoba ze ktos na nich zarabia i ze niby ich praca jest ciezka niech ida na budowe: sami na siebie zarobia, zaplaca swoje zusy, zaplaca podatki, dorobia sie schorzen i garba a na sam koniec beda i tak pewnie szukac innej pracy. Cieszcie sie z tego co macie, bo macie wiecej od wiekszosci spoleczenstwa, na ktorego koszt zyjecie.