Wesołek napisał(a): Ja ze swoim kiciusiem mieliśmy o wiele większe problemy niż solis ze swoim małżonkiem ale nie poddaliśmy się. Prawie rozstaliśmy się ale zmądrzeliśmy i postanowiliśmy walczyć o siebie wzajemnie. Solis nie ma idealnych zwiazków. Ale żeby choć trochę zbliżyc go do ideału to nalezy walczyć i jeszcze raz walczyć a nie poddawać się.
A ile ma taka walka trwać? Całe życie?