Prokuratura Rejonowa w Legnicy wszczęła śledztwo przeciwko 58-letniemu Dariuszowi S., podejrzanemu o spowodowanie śmierci żony. Do tragedii doszło w niedzielę po kolejnej kłótni małżeńskiej.
Jak ustalili śledczy, małżonkowie, którzy byli razem od ponad 30 lat, mieli skłonności do nadużywania alkoholu. Pili zarówno w sobotę po południu, jak i w niedzielę rano. W trakcie kolejnej kłótni mężczyzna, będąc pod wpływem etanolu, wziął z kuchni nóż i ugodził nim żonę w udo. Kobieta leżała wtedy na łóżku.
Cios doprowadził do przecięcia tętnicy podkolanowej. Małżonka bardzo szybko zmarła wskutek wykrwawienia. Nie miała innych obrażeń na ciele.
Po zdarzeniu próbował sprzątać mieszkanie
Mężczyzna początkowo próbował sprzątać mieszkanie, a ciało żony przykrył kocem. Około godziny 14 zadzwonił do członka rodziny i poinformował, że kobieta nie żyje. Twierdził jednak, że on niczego jej nie zrobił.
Następnie... wyszedł z domu i udał się do kolegi. Przybyli na miejsce ratownicy medyczni stwierdzili zgon kobiety. 58-latek został zatrzymany około godziny 15. Był nietrzeźwy – badanie wykazało od 1,19 do 1,03 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza.
Przyznał się do zarzucanego czynu
W poniedziałek, 12 października 2026 roku – po wytrzeźwieniu – Dariusz S. został doprowadzony do prokuratury. Usłyszał zarzut umyślnego ugodzenia żony nożem i spowodowania u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, którego następstwem była śmierć kobiety.
Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego to zrobił.
Twierdził, że próbował zatamować krwawienie podkoszulkiem, ale krew tryskała tak mocno, że jego działania nie przynosiły efektu. Przyznał również, że po alkoholu zdarzało mu się tracić kontrolę nad sobą i że w domu często interweniowała policja. Wyraził skruchę z powodu tego, co zrobił.
Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie
Jeszcze 12 października prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Uzasadniał go obawą utrudniania postępowania, wskazując na początkowe zaprzeczanie przez mężczyznę, że popełnił zarzucany mu czyn. Wskazał również na obawę ukrycia się podejrzanego przed wymiarem sprawiedliwości ze względu na grożącą mu surową karę.
Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec 58-latka tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Za zarzucany czyn, którego następstwem była śmierć kobiety, podejrzanemu grozi kara od 5 do 30 lat pozbawienia wolności albo dożywocie.
Dariusz S. jest rencistą i ma wykształcenie podstawowe. Jego żona również pobierała rentę, ale dodatkowo pracowała jako ochroniarz.