Przed koncertem Gorana Bregovicia prezydent Bolesławca Piotr Roman roztaczał wizję wielkiego wydarzenia, które przyciągnie do miasta tłumy. Podczas sesji Rady Miasta w maju 2026 roku porównywał Bolesławiec z Londynem, Opolem, Sopotem i Kielcami. Mówił o dużych salach koncertowych, biletach kosztujących ponad 300 zł i osobach planujących przyjazd z Krakowa, Wrocławia oraz Jeleniej Góry.

Roman przekonywał także, że jedynym problemem może być „ogromna ilość ludzi”, którzy przyjadą na jedyny bezpłatny koncert Bregovicia w Europie. Zapowiadał, że goście skorzystają z restauracji i kupią bolesławiecką ceramikę. Rzeczywistość okazała się znacznie mniej imponująca.

Miasto potwierdza: około 2 tys. osób

Redakcja istotne.pl przeanalizowała sześć zdjęć wykonanych z drona oraz 1993 klatki z monitoringu. Z naszego raportu wynika, że w szczytowym momencie na zdjęciu z drona widocznych było około 1900 osób. Ostrożny przedział oszacowania wynosi od 1650 do 2200 osób.

Nasze ustalenia potwierdził Urząd Miasta. Według danych przekazanych przez BOK-MCC szacunkowa frekwencja na koncertach na dużej scenie wynosiła:

  • Nadija – 600 osób,
  • TABU – 1000 osób,
  • SVAHY – 500 osób,
  • Goran Bregović & Wedding and Funeral Band – 2000 osób,
  • ADHD – 1200 osób,
  • Wiktoria Kida – 1500 osób,
  • Zeppelinians – 1000 osób.

– podała Agnieszka Gergont, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Bolesławiec.

Bregović zgromadził więc największą publiczność spośród wymienionych wykonawców, ale różnica pomiędzy kosztowną światową gwiazdą a znacznie tańszymi koncertami nie była ogromna. Wiktorię Kidę oglądało około 1500 osób, a zespół ADHD około 1200.

Tłum zaczął się zmniejszać

Przygotowany przez redakcję wykres pokazuje zmiany liczby osób widocznych w zasięgu kamery. Największe natężenie odnotowano około godziny 20:26. Później liczba widocznych uczestników wyraźnie malała.

Monitoring koncertu - liczebność tłumu w czasieMonitoring koncertu - liczebność tłumu w czasie • Autor zdjęcia: monitoring istotne.pl

Co najmniej 100 zł gaży na jednego widza

Według wstępnych deklaracji sama gaża Gorana Bregovicia i jego zespołu z przelotami wyniosły około 200 tys. zł. Przy frekwencji na poziomie 2 tys. osób oznacza to około 100 zł samej gaży w przeliczeniu na jednego uczestnika.

Do tego dochodzą koszty przelotów muzyków, sceny, nagłośnienia, oświetlenia, ochrony oraz obsługi technicznej i organizacyjnej. Ostateczne rozliczenie wydarzenia ma być znane pod koniec września. Dopiero wtedy będzie można wskazać pełny koszt koncertu oraz ustalić, jaka część wydatków została pokryta przez sponsorów, a jaka przez miejską instytucję.

Dla porównania: występy niektórych innych zespołów kosztowały około 11 tys. zł.

„Przerost ego Piotra Romana”

Mieszkańcy piszący do redakcji zwracają uwagę na ogromną różnicę pomiędzy wcześniejszymi zapowiedziami prezydenta a rzeczywistą frekwencją.

– To znów przerost ego Piotra Romana, który chciał zabłysnąć. Szkoda, że to tak dużo kosztuje – komentują czytelnicy.

Prezydent przedstawiał sprowadzenie Bregovicia jako sukces swój oraz dyrektora BOK-MCC Kornela Filipowicza. Mówił również o historycznych związkach mieszkańców powiatu bolesławieckiego z Bałkanami i o znaczeniu koncertu dla promocji miasta.

Po wydarzeniu pozostało jednak podstawowe pytanie: czy dla około 2 tys. uczestników trzeba było sprowadzać wykonawcę za 200 tys. zł i ponosić kolejne dziesiątki tysięcy złotych kosztów dodatkowych?

Chuck Berry też miał przyciągnąć tłumy

To nie pierwszy raz, kiedy wielkie koncertowe zapowiedzi Piotra Romana kończą się porażką. W 2008 roku prezydent był zaangażowany w przygotowania do występu Chucka Berry’ego w Bolesławcu. Władze szykowały się na ogromne zainteresowanie i problemy z parkowaniem.

Redakcja istotne.pl ostrzegała wówczas, że koncert może się nie odbyć, ponieważ pojawiały się poważne wątpliwości dotyczące organizatora. Zapewnienia trwały niemal do końca. Ostatecznie Chuck Berry do Bolesławca nie przyjechał, a bilety trzeba było zwracać.

Po latach zmieniło się jedno: Bregović rzeczywiście wystąpił. Nie spełniły się jednak zapowiedzi ogromnego zainteresowania. Zamiast spodziewanych tłumów i przyjezdnych z całej Polski było około 2 tys. osób – niewiele więcej niż na znacznie tańszych koncertach lokalnego święta.