W czwartek, 22 października, Sejm nie przyjął projektu nowelizacji Kodeksu wyborczego, który miał znieść ograniczenie liczby kadencji włodarzy miast i gmin. Za przyjęciem zmian zagłosowało 213 posłów, przeciw było 215, a 9 wstrzymało się od głosu. W głosowaniu uczestniczyło 437 parlamentarzystów.
Rozstrzygnięcie oznacza utrzymanie zasady dwukadencyjności. Ma ona bezpośrednie znaczenie także dla Bolesławca i możliwości ponownego startu urzędującego prezydenta.
Co to oznacza dla Piotra Romana?
Piotr Roman kieruje Bolesławcem od 2002 roku. W 2024 roku został ponownie wybrany na prezydenta miasta. Choć sprawuje urząd znacznie dłużej niż przez dwie kadencje, ustawowy limit liczony jest dopiero od wyborów samorządowych z 2018 roku. Wcześniejsze kadencje nie są do niego zaliczane.
W jego przypadku do limitu wliczają się zatem kadencje rozpoczęte po wyborach w 2018 i 2024 roku. Przy zachowaniu obecnych przepisów nie będzie mógł ubiegać się o ponowny wybór na prezydenta Bolesławca w 2029 roku.
Odrzucenie projektu nie skraca obecnej kadencji prezydenta. Nie przesądza też, że prawo nie zostanie zmienione przed kolejnymi wyborami. Oznacza jednak, że rozpatrywana przez Sejm propozycja nie otworzyła mu drogi do następnego startu.
Czy dwukadencyjność powinna wciąż obowiązywać?
Jak głosowali posłowie z naszego regionu?
Wszyscy posłowie z okręgu nr 1, obejmującego region jeleniogórsko-legnicki, wzięli udział w głosowaniu. Siedmioro poparło projekt znoszący dwukadencyjność, a pięcioro zagłosowało przeciw. Nikt z tej grupy nie wstrzymał się od głosu.
Przeciw przyjęciu projektu, czyli za pozostawieniem limitu dwóch kadencji, głosowali:
- Krzysztof Kubów,
- Marzena Machałek,
- Szymon Pogoda,
- Elżbieta Witek,
- Wojciech Zubowski.
Za przyjęciem projektu, czyli za zniesieniem limitu dwóch kadencji, głosowali:
- Piotr Borys,
- Zofia Czernow,
- Łukasz Horbatowski,
- Iwona Krawczyk,
- Robert Kropiwnicki,
- Tadeusz Samborski,
- Arkadiusz Sikora.
Było to głosowanie nad całością projektu ustawy, a nie nad wnioskiem o jego odrzucenie. Dlatego głos „za” oznaczał poparcie zmiany przepisów, a „przeciw” – sprzeciw wobec jej przyjęcia.
Co zakładał projekt?
Projekt przygotowany przez posłów PSL przewidywał usunięcie z Kodeksu wyborczego przepisu, który uniemożliwia ponowne kandydowanie na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta osobie wcześniej dwukrotnie wybranej na ten urząd w tej samej gminie.
Wnioskodawcy argumentowali, że o możliwości dalszego sprawowania funkcji powinni decydować mieszkańcy w wyborach. Proponowali również umożliwienie kandydatom na włodarzy miast i gmin równoczesnego startu do rady powiatu lub sejmiku województwa.
Projekt nie uzyskał wymaganej większości. W konsekwencji ograniczenie, wprowadzone w 2018 roku, pozostaje w mocy.