Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że takie rozwiązanie jest niebezpieczne. Niektórzy nawet uważają, że jest niezgodne z przepisami. W rzeczywistości ruch kolizyjny pieszych i samochodów jest elementem prawidłowo zaprojektowanej sygnalizacji świetlnej. W takim przypadku kierowca musi jednak zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Wynika to wprost z przepisów prawa o ruchu drogowym.
Dla kierowców jadących z ulicy Kościuszki i skręcających w lewo na ulicę Tamka zielone światło zezwala na wjazd na skrzyżowanie, ale nie zwalnia z obowiązku zachowania ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa pieszym na przejściu. Na sygnalizatorze dla kierowców (przy przejściu dla pieszych) znajduje się dodatkowo żółte światło pulsacyjne z symbolem pieszego, które zwraca uwagę na możliwość pojawienia się pieszych.
Podobna sytuacja jest na przejściu dla pieszych przy ulicy Łokietka w Bolesławcu. Tam kierowcy ruszają z ulicy Kubika i skręcają w prawo, a wówczas piesi (na Łokietka) mają zielone światło na przejściu i należy ustąpić im pierwszeństwa. Również i tam kierowców ostrzega o tym żółte pulsujące światło z symbolem pieszego.
Zarządca tłumaczył już takie ustawienie świateł
Co ciekawe, nie jest to nowy problem. Już w 2016 roku rozwiązanie na skrzyżowaniu Tamka–Kościuszki było przedmiotem interwencji i wyjaśnień Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei. Zarządca drogi tłumaczył wówczas, że w określonej fazie piesi mogą mieć zielone światło jednocześnie z samochodami opuszczającymi rejon wiaduktu. Takie rozwiązanie określono jako zgodne z przepisami.
W praktyce oznacza to, że zielone światło dla kierowcy nie daje mu automatycznie pierwszeństwa przed pieszym. Jeżeli samochód skręca i przecina przejście, na którym pieszy ma zielone, kierujący musi go przepuścić. Dotyczy to również sytuacji, gdy oba strumienie ruchu otrzymują zielone w tym samym czasie. Takie rozwiązanie ma usprawnić ruch na skrzyżowaniach i skracać czas zmiany świateł.
Pozostaje jednak pytanie, czy obecne ustawienie sygnalizacji jest dla wszystkich uczestników ruchu wystarczająco czytelne i bezpieczne. Zwłaszcza w godzinach większego natężenia ruchu kierowcy skręcający na skrzyżowaniu muszą jednocześnie obserwować sygnalizację, inne pojazdy oraz przejście dla pieszych.
Czy takie rozwiązanie powinno pozostać, czy sygnalizacja na skrzyżowaniu Tamka–Kościuszki powinna zostać zmieniona tak, aby ruch samochodów i pieszych nie odbywał się kolizyjnie? Jak myślicie?
Warto przeczytać wcześniejszy materiał poświęcony tej sytuacji:
Niebezpiecznie na przejściu dla pieszych przy ul. Tamka w Bolesławcu?
