Tegoroczny sezon rozpoczął się jednak niespodzianką. Prawdziwy wysyp zanotował bowiem żółciak siarkowy – efektowny grzyb nadrzewny, którego tej wiosny jest wyraźnie więcej niż w poprzednich latach. Można go spotkać przede wszystkim na pniach i martwych lub osłabionych drzewach liściastych, szczególnie wierzb, dębów, topoli i drzew owocowych.
Żółciak siarkowy wyróżnia się intensywnie żółto-pomarańczowym kolorem oraz charakterystycznymi półkolistymi owocnikami tworzącymi duże skupiska. Młode egzemplarze są jadalne i cenione przez wielu smakoszy. Ze względu na swoją strukturę i delikatny smak często nazywany jest „leśnym kurczakiem”. Grzyb ten, przed właściwym przyrządzeniem, wymaga 20-minutowego obgotowania. Wodę z gotowania należy wylać.
Żółciaka można smażyć w panierce, przygotowywać z niego kotlety, dodawać do sosów, gulaszy czy dań jednogarnkowych. Należy jednak zbierać wyłącznie młode i świeże owocniki, a osoby próbujące go po raz pierwszy powinny zachować ostrożność, ponieważ u niektórych może powodować dolegliwości żołądkowe.
W lasach pojawiły się już także pierwsze krasnoborowiki ceglastopore. To jeden z najbardziej charakterystycznych grzybów rurkowych, ceniony przez grzybiarzy za walory smakowe. Należy jednak pamiętać, że ten grzyb, podobnie jak żółciak, przed przyrządzeniem wymaga obgotowania. Obecność krasnoborowika jest dobrym znakiem i zapowiedzią dalszego rozwoju sezonu.
Jeżeli utrzyma się sprzyjająca pogoda, a obecne opady deszczu odpowiednio nawilżą ściółkę leśną, w najbliższych tygodniach można spodziewać się pojawienia kolejnych gatunków. Grzybiarze liczą przede wszystkim na pierwsze borowiki usiatkowane, koźlarze oraz kurki, które należą do najchętniej zbieranych grzybów w regionie.
Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny sezon grzybowy może rozpocząć się wcześniej i być wyjątkowo udany. Warto więc już teraz przygotować kosze i śledzić sytuację w lasach, bo pierwsze sygnały są bardzo obiecujące.