Napisał do nas Czytelnik:
Zwracam się do Państwa z prośbą – w imieniu większości mieszkańców, jak i swoim – o nagłośnienie sprawy i problemu na osiedlu i jego bliskiej okolicy w Bolesławcu.
Osiedle jest względnie młodym osiedlem. W skład osiedla wchodzą między innymi ulice:
– Jana Karskiego,
– Żołnierzy Wyklętych,
– Henryka Sienkiewicza,
– Orląt Lwowskich.
Co prawda pierwszy blok mieszkalny powstał w latach 2000, ale od roku 2018 powstało tu kilka bloków, kilkanaście domów jednorodzinnych oraz kilka nowych ulic.
Jak wg Czytelnika zachowują się kierowcy?
I zaznaczył:
Osiedle w większości znajduje się w strefie zamieszkania. Co prawda są znaki informujące o początku strefy zamieszkania, ale nie wszędzie już postawiony jest znak informujący o jej końcu.
Na większości skrzyżowań obowiązuje tzw. zasada prawej ręki, ale kierowcy oczywiście nijak mają się do respektowania przepisów ruchu drogowego. Nie stosują się do ograniczenia prędkości w strefie zamieszkania (20 km/h), nie biorą totalnie pod uwagę, iż to piesi mają pierwszeństwo w strefie zamieszkania, parkują, gdzie popadnie i jak popadnie. Na skrzyżowaniach, na chodnikach, wzdłuż chodnika, na trawnikach; zastawiają wiaty śmietnikowe oraz schody i podjazdy dla wózków z dziećmi oraz dla wózków inwalidzkich.
Oraz uzupełnił: – Blokują przejazdy, wjazdy, wyjazdy.
Efekt? Czytelnik: – Notorycznie utrudniają odbiór odpadów komunalnych, przez co Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej nie jest czasami w stanie odebrać odpadów lub ma problem, żeby podjechać do wiaty śmietnikowej.
Problem nie tylko dla MZGK, także dla służb
Zgłaszający:
Wozy Państwowej Straży Pożarnej również mają problem z dojazdem do miejsca zdarzenia, a jak już dojadą, to wyjazd graniczy z cudem, przez co na kolejny ratunek w razie potrzeby i kolejnego wezwania w inne miejsce może zakończyć się tragicznie.
Jak próbowano temu przeciwdziałać?
Bolesławianin:
Były wywieszanie prośby oraz informacje o parkowanie tylko i wyłącznie w wyznaczonych miejscach oraz o niezastawianie wejść do klatek schodowych czy bram garażowych lub wiat śmietnikowych, ale 90% kierujących nie respektuje tego.
Na osiedlu mieszka mnóstwo dzieci, które tak naprawdę uciekają, gdy tylko nadjeżdża kolejny samochód, a to kierujący powinien pamiętać o tym, iż piesi tam mają bezwzględne pierwszeństwo.
Kierujący notorycznie jadą ze znacznie większą prędkością niż dozwolona, nie zważając na pieszych i innych uczestników ruchu.
I podkreśla:
Ja rozumiem, że w dzisiejszych czasach deweloperzy budują jedno na drugim, a infrastruktura nie spełnia potrzeb mieszkańców. Rozumiem również, że praktycznie w każdym gospodarstwie domowym jest co najmniej jedno auto, a często są i 2–3 pojazdy.
Garaże podziemne nie są wydolne na taką ilość pojazdów i finał finałów – każdy parkuje, gdzie chce i jak chce, nie zważając na przepisy ani innych uczestników ruchu drogowego, jak i pieszych, bo przecież on musi zaparkować.
Jak wg Czytelnika reagują służby?
Zgłaszający:
Straż miejska za każdym razem umywa ręce, twierdząc, że posiada tylko jeden patrol, który akurat zawsze, gdy jest prośba o interwencję na tym osiedlu, prowadzi inną interwencję. I jest zajęta lub po prostu nie ma wolnej załogi. Ewentualnie twierdzą, że droga jest po części drogą prywatną i interwencji ani mandatu wystawić tam nie może.
Jak jednak uważa Bolesławianin:
(...) SM czy Policja ma obowiązek interweniować, nawet gdy droga jest drogą prywatną, ale znajduje się ogólnie dostępna, obowiązują na niej przepisy ruchu drogowego oraz wjazd na takie drogi poprzedzony jest znakiem D-40 strefa zamieszkania.
Co na to mieszkańcy?
Nasz informator:
Mieszkańcy czują się odepchnięci i bezradni poprzez brak działań ze strony organów porządkowych oraz odurzeni takim tokiem postępowania ze strony straży miejskiej i zadają sobie pytanie: Czy jeśli dojdzie do tragedii i kierujący potrąciłby dziecko w strefie zamieszkania lub dojdzie do innego zdarzenia czy wypadku poprzez parkowanie w niedozwolonym miejscu i utrudnianie innym kierującym oraz pieszym, to też nikt nie przyjedzie, bo droga jest po części drogą prywatną?!
Oraz podsumowuje:
Proszę o nagłośnienie sprawy, bo ludzie naprawdę boją się sami przechodzić przez to osiedle, a nie mówiąc już o tym, że dzieci często bawią się same przed blokami.
Co Wy na to? Zapraszamy do dyskusji.