Od 17 marca pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej (ZGK) w Lubkowie borykają się z problemem zatykania kanalizacji przez skóry i kości zwierząt.

– Sprawa jest o tyle trudna, że szczątki zatykają i uszkadzają kanalizację – mówi Radosław Palczewski, szef ZGK. – Nie przechodzą one przez rury, zatykają studzienki. Pojawia się też pytanie, jak są wrzucane? Prawdopodobnie są wrzucane bezpośrednio do studzienek i włazów rewizyjnych. Podnoszone są włazy i te skóry trafiają do środka. To są zwykle duże ilości, więc nie ma możliwości, żeby takie odpady przechodziły przez instalację, bo one nawet nie są w stanie przejść przez toaletę ani zlew. W praktyce chodzi o większe włazy rewizyjne, bo każda kanalizacja ma je przy studzienkach i przy pompowniach. Początkowo ujawniono to w kilku miejscach. W sumie odkryliśmy około siedmiu różnych przypadków takich skór z okolic studzienek. W związku z tym zawiadomiłem powiatowego lekarza weterynarii oraz – w kontekście możliwości popełnienia przestępstwa – policję. Jednocześnie poinformowałem też gminę Warta Bolesławiecka, jako podmiot odpowiedzialny – dodaje prezes ZGK w Lubkowie.

Policja zbada szczegóły, w tej chwili czekamy na to, co ustalą mundurowi. Pracownicy ZGK będą w dalszym ciągu nadzorować sieć. Sprawdzane są zwłaszcza miejsca bardziej newralgiczne i mniej widoczne, oddalone od miejsc typowo uczęszczanych, bo wyrzucanie szczątków zwierząt może być celowo ukrywane.

Skóry zwierząt wyciągnięte z kanalizacji w TomaszowieSkóry zwierząt wyciągnięte z kanalizacji w Tomaszowiefot. ZGK Lubków