Od wczoraj ceny paliw na stacjach w całej Polsce wyraźnie wzrosły. Najbardziej – nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze – podrożał olej napędowy. Na niektórych stacjach w Bolesławcu jego cena zbliżyła się już do 7 zł za litr. W górę poszła również benzyna – w mieście wyraźnie przekroczyła poziom 6 zł za litr.

Kierowcy nie kryją irytacji. Zwracają uwagę, że podwyżki wprowadzane są niemal natychmiast, natomiast obniżki – jeśli już się pojawiają – rozłożone są w czasie i znacznie mniej odczuwalne. Na razie jednak sytuacja na stacjach pozostaje spokojna – nie ma kolejek ani oznak masowego wykupowania paliwa.

Wpływ na obecną sytuację ma napięta sytuacja geopolityczna i wojna na Bliskim Wschodzie, która przekłada się na notowania ropy naftowej. Mało kto spodziewał się jednak, że rynek zareaguje aż tak gwałtownie i w tak krótkim czasie – zaledwie w ciągu trzech dni. Tym bardziej że w środę, 4 marca, baryłka ropy kosztowała około 80 dolarów. Skąd więc tak duża skala podwyżek? Wiele wskazuje na to, że decydują nie tylko same ceny surowca, ale również obawy i spekulacje na temat ewentualnych zakłóceń dostaw i niedoborów paliw gotowych.

Nie brakuje też ironicznych komentarzy, że tankowce z rejonu Zatoki Perskiej zdążyły już dopłynąć do portów docelowych, a paliwo „z obszaru działań wojennych” trafiło do rafinerii i na polskie stacje w ekspresowym tempie.

Według dzisiejszych notowań* średnia cena benzyny 95 w Polsce wynosi 5,99 zł za litr, natomiast litr oleju napędowego kosztuje przeciętnie 6,40 zł za litr.

* – więcej danych znajdziecie w serwisie e-petrol.pl

Sprawdźcie, jakie dziś (4 marca) po południu były ceny na stacjach w Bolesławcu – zdjęcia poniżej.

Prognozy na najbliższe dni

Analitycy rynku paliw nie wykluczają dalszych wzrostów cen. Jeśli napięcie na Bliskim Wschodzie utrzyma się, a notowania ropy oraz kurs dolara pozostaną wysokie, ceny na stacjach mogą jeszcze wzrosnąć.

W przypadku oleju napędowego realny scenariusz to przekroczenie bariery 7 zł za litr w większej liczbie regionów kraju. Benzyna 95 może natomiast na stałe utrzymać się powyżej poziomu 6 zł. Natomiast wzrost cen do poziomu 8 czy 9 zł za litr jest na razie mało prawdopodobny.

Eksperci podkreślają jednak, że wiele zależy od rozwoju sytuacji geopolitycznej oraz decyzji największych producentów ropy. Ewentualna stabilizacja na rynkach światowych mogłaby zahamować podwyżki, ale na szybki powrót do wyraźnie niższych cen kierowcy raczej nie mają na razie co liczyć.