Czy miasto stać na szkołę muzyczną II stopnia?
O bezspornym dorobku Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Bolesławcu "Głos" pisał wielokrotnie (podobnie jak inne tytuły prasowe) i tego faktu nie trzeba udowadniać. Od wielu lat placówka zrosła się z pejzażem i codziennością miasta, nawiązała kontakty zagraniczne, jest niejako ambasadorem grodu nad Bobrem w świecie szeroko rozumianej kultury i dobrze służy jego promocji. Najcenniejsze pozostają jednak doznania i rozwój wielu uzdolnionych muzycznie wychowanków, a przecież w całym cywilizowanym świecie utalentowani młodzi ludzie stanowią najcenniejszy kapitał. Nie brakuje ich w Bolesławcu, wiele razy występowali na scenie, przeżywali swoje wielkie sukcesy, dostarczali niezapomnianych wzruszeń i doznań estetycznych tysiącom widzów i słuchaczy. Bo sztuka przemawia językiem uniwersalnym, trudnym do słownego zdefiniowania, nie odnoszącym się do sfery najgłębszych uczuć. Dopóki nie przekształcimy się jako ludzie w automaty i roboty – zawsze będzie w nas miejsce dla odbioru i głębokiego przeżywania kontaktu ze sztuką – muzyką, plastyką, poezją.
Zabiegam o utworzenie w Bolesławcu samorządowej szkoły muzycznej II stopnia na bazie placówki już istniejącej. To nie osobisty kaprys, ale autentyczna potrzeba społeczna zdeterminowana zapotrzebowaniem na dalszą edukację artystyczną setek uzdolnionych muzycznie dzieci i młodzieży. Czymś innym jest uciążliwy dojazd do podobnej szkoły w Legnicy, czymś innym efektywne i twórcze wykorzystanie czasu na miejscu. Nie bez oporów, ale w sposób widoczny gołym okiem dobiega końca budowa nowego obiektu szkolnego. Powstały zatem obiektywne warunki dla inauguracji działalności szkoły samorządowej. Oto konkretne wyliczenia kosztów realizacyjnych inicjatywy.
1)Obsługa administracyjna i księgowa prowadzona jest przez PSM I stopnia, a zatem bez dodatkowych kosztów i etatów. Przewidywany roczny koszt utrzymania nowozbudowanego obiektu (energia, opał) wyniesie 20.000 zł. z czego Samorządowa Szkoła Muzyczna jest w stanie pokryć samodzielnie 20%, a więc 4.000 zł.
2)Od 1. 10. 1995 r. koszt jednego etatu pedagogicznego wynosi miesięcznie około 989 zł. W momencie otwarcia nowej szkoły niezbędne jest posiadanie 1 etatu (18 godz. tygodniowo) dla instrumentalistów (9 uczniów po 2 lekcje tygodniowo) oraz pół etatu (9 godz.) dla nauczyciela przedmiotów teoretycznych wg. programu szkoły II stopnia. Konkretnie: klasa I – 2 godz. kształcenie słuchu, 1 godz. – zasady muzyki, 3 godz. – akompaniament (dla 9 uczniów), 3 godz. – instrument dodatkowy (dla 9 uczniów). Łączny koszt nauczycieli na 1 i 1/2 etatu wynosi 1.500 zł. miesięcznie. Przy założeniu, że szkoła powstanie 1 września 1996 r. koszty osobowe (4 miesiące pracy pedagogów) to 6.000 zł. i utrzymanie obiektu 1.400 zł., a więc zaledwie 7.400 zł.
3)Od 1 stycznia 1997 r. koszty w skali rocznej zwiększyłyby się do kwoty 28.000 zł., wliczając w to istnienie klas I – II, a zatem dodatkowe etaty pedagogiczne. Kolejno – za dalszy rok – doszła by klasa III, co w konsekwencji podwyższyłoby docelowe koszty utrzymania pełnej szkoły muzycznej w r. 1998 do sumy 46.000 zł.
4)Dysponuję szczegółową kalkulacją finansową, z której wynika jednoznacznie, że łączny koszt utrzymania szkoły po sześciu latach kształcenia (pełny cykl, a więc I i II stopień) wyniesie około 92.000 zł wg. dzisiaj obowiązujących cen. Stawiam pytanie bynajmniej nie retoryczne: czy naszego miasta nie stać na taki wydatek? Warto na nie znaleźć merytoryczną odpowiedź – z pominięciem argumentacji emocjonalnej nieprzychylnej placówce oświatowej, która ma ambicje promować kulturę poprzez rozwój indywidualnych talentów najmłodszych mieszkańców naszego grodu. Wbrew pozorom – to wyjątkowo ważny i aktualny problem społeczny, od którego nie uciekniemy, jeśli chcemy być światłymi obywatelami jednoczącej się Europy. Mamy szansę, wykorzystajmy ją wspólnie, bo naprawdę warto to uczynić.
Czy miasto stać na szkołę muzyczną II stopnia
Wpis archiwalny – Głos Bolesławca.