Dzbany, misy, talerze, podkładki, a nawet bogato zdobione kafle piecowe – to rezultat badań archeologicznych prowadzonych ostatnio w Bolesławcu przy ul. Piaskowej. Rezultat sensacyjny, który – jak się przypuszcza – odbije się szerokim echem w środowisku naukowym i nie tylko. Ogółem znaleziono ponad 9 tys. fragmentów ceramicznych. Przedstawicielom mediów na specjalnie zorganizowanej konferencji zaprezentowano zaledwie niewielką część wykopalisk, tę najciekawszą.

WykopaliskaWykopaliska • fot. Marcin Zabawa

Jedynie niewielką część naczyń da się zrekonstruować. Zdecydowana większość to destrukty. Archeolodzy odkryli bowiem dół zasypowy jednej z najstarszych garncarni bolesławieckich. Znaleziska to wspólny sukces naukowców z wrocławskiego Instytutu Archeologii, członków Bolesławieckiego Stowarzyszenia Kolekcjonerów i Miłośników Historii Miasta oraz pracowników Muzeum Ceramiki.

Znalezione naczyniaZnalezione naczynia • fot. Marcin Zabawa

"To jest zupełny przełom, jeśli chodzi o badania ceramiki. Cieszę się również, że przesuwa się nam granica poznania najstarszych obiektów o sto, a być może nawet więcej lat" mówi Anna Bober-Tubaj, dyrektor Muzeum Ceramiki. "Do tej pory przypuszczaliśmy, że niektóre naczynia są związane z różnymi ośrodkami na terenie Niemiec. Nikt nie wiązał ich z Bolesławcem, który w literaturze fachowej cieszył się opinią ośrodka raczej prowincjonalnego" dodaje.

Kamionkowe naczyniaKamionkowe naczynia • fot. Marcin Zabawa

Bolesławiec – ceramiczną potęgą

Dzięki przełomowemu odkryciu opinia panująca wśród znawców ceramiki może zmienić się diametralnie. Najpierw jednak przed pracownikami Muzeum żmudna praca nad inwentaryzacją zbiorów i szereg badań. Jeśli wstępne wnioski potwierdzą się, Bolesławiec ma szansę wyjść z cienia tak zasłużonych dla ceramiki ośrodków, jak te łużyckie czy saksońskie. "Okazuje się, że wcale nie byliśmy prowincją, tylko naprawdę dobrym centrum artystycznym. Eksperymentowano tu i z formą, i z dekoracją, i ze szkliwem, i z kolorem" zaznacza Anna Bober-Tubaj. – "Kto wie, czy to nie inni uczyli się od nas".

Naczynia z ceramikiNaczynia z ceramiki • fot. Marcin Zabawa
Dr Robert Szwed i pracownicy Muzeum CeramikiDr Robert Szwed i pracownicy Muzeum Ceramiki • fot. Marcin Zabawa

Wiele na to wskazuje. Część naczyń reprezentuje nurt tzw. ceramiki dworskiej, ceramiki, która trafiała na stoły możnych. W kronikach zachował się wpis z 1612 r., w którym mowa jest o tym, że ówczesny burmistrz Bolesławca, wybierając się w podróż do Pragi, wziął ze sobą "niebieskie naczynie". Inny zapis mówi natomiast o tym, że kamionkowy serwis przygotowywano dla samego króla Fryderyka I. "Sam fakt, że naczynia te trafiały na dwory królewskie, mówi jasno o ich poziomie" podkreśla dyrektorka Muzeum. Zaś Robert Szwed, archeolog z Wrocławia, przyznaje, że nigdy wcześniej nie odkryto naczynia, na którym byłyby stempelki w kształcie krzyża. Badacz nie zawahał się użyć określenia "typ bolesławiecki".

Wykopaliska leżą na stoleWykopaliska leżą na stole • fot. Marcin Zabawa
Znalezione destruktyZnalezione destrukty • fot. Marcin Zabawa

Nowa era w historii badań nad ceramiką

"Mam nadzieję, że będzie to impuls do współpracy z dużymi naukowymi ośrodkami i instytutami archeologicznymi w Niemczech i Austrii, a przede wszystkim z ośrodkami na terenie Dolnego Śląska" podsumowuje Anna Bober-Tubaj. Niestety, tak doniosłego odkrycia nie doczekał wielki entuzjasta bolesławieckiej ceramiki – prof. Konrad Spindler.

Konferencja poświęcona odkryciu archeologówKonferencja poświęcona odkryciu archeologów • fot. Marcin Zabawa

(informacja GA, zdjęcia MZ)