Widać, że niektóre komentarze piszą osoby niezamężne lub też nedoświadczone (szkoda gadać). Nic nie piszesz o dzieciach a to faktycznie komplikuje sytuacje. Jeśli macie dzieci to zastanów się ile osób możesz zranić. Czy tylko jego czy może też dzieci? I czy zniesiesz cierpienie dziecka (dzieci)? Jeśli jesteście tylko we dwoje a ty dobrze przemyślałaś sprawę i jesteś pewna swojej decyzji to musisz koniecznie porozmawiać z mężem. Może powiedz, że nie chcesz go ranić ale siebie też nie i nie możesz dalej tak żyć. Każdy ma prawo być szczęśliwy. Poza tym czy on będzie szczęśliwy żyjąc z osobą która go już nie kocha? Czy weźmie na swoje barki cierpienie tej ukochanej. Weź głęboki oddech i powiedz mu albo zrób wszystko aby uratować wasze wspólne życie. Powodzenia.
Nie kocham męża, kocham innego. Co robic
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Najlepiej jak się dowie od ciebie ale zastanów się znam ludzi że sobie tak polepszyli że teraz tego żałują a początki złego zawsze są dobre jak są dzieci to współczuje. Niektóre odpowiedzi powyżej nie polecam zostawię je bez komentarza a zastanów się jeszcze a jak już będziecie razem i jemu coś w głowie zaświergoli to jest tylko życie a nie sztuka żeby druga osoba przez nas płakała pozdrawiam.
-
Dobrze oceniany
Biedni jesteście, a on za mało kaski przynosi na twoje zachcianki. Nic w życiu nie osiągneliście, nie macie domu, dobrego samochodu, kolejny rok z rzędu nie wyjechaliście w romantyczną podróż zagraniczną. Kochasz pieniążki, a nie jego- zresztą dotychczas ci na tym nie zależało? Ubożejesz, rodzisz dzieci, nigdzie nie wychodzisz... Imponuje ci jakiś gnojek, dobry samochód... Za granicą trochę kasy zarobił i teraz tłuczesz się z nim po motelach, jezdzisz do lasu. Facet złapał okazję, płaci ci za to i ciekawe, czy chciałby spędzić zycie z taką ja ty?
-
Dobrze oceniany
Joanno, zostaw tego pajaca jak najszybciej!
-
Dobrze oceniany
Vera super wypowiedz! Chwila trwa chwilę, pożniej znowu przyjdzie szara rzeczywistość.
-
Dobrze ocenianySuper Vera! Naprawdę trafiłaś w sedno szczególnie w ostatnim zdaniu :-))).
-
Dobrze oceniany
Tak zgadza się. Wszyscy mają racje jeśli chodzi o swoje przeżycia lub bliskich. Jest jednak kilka pytań, aby cokolwiek można było podpowiedzieć: - Jaki staż małżeński ( faktyczny, za granicą na robotach się nie liczy). - czy są dzieci i w jakim wieku -czy udało się wam osiągnąć więcej dobrego czy złego. - czy jest ktoś z kim czujesz, że mogłabyś śmiało się związać. -czy macie problemy patologiczne( alkochol, kłótnie, zdrady małż, itp). - co spowodowało twoją chęc rozstania, - ile z siebie dałaś swojemu niechcianemu mężowi przez ten staż. Było by więcej, ale te wystarczą bym mógł sensownie odpowiedzieć lub prowadzić konwersacje.
-
-
Dobrze oceniany
Papa smerf jesteś debilem! Ewentualnie szmatą!2010-08-05, 17:04Baba się chce kur... a puścić a mąż ma płacić alimenty? No debil!2010-08-05, 17:06Vera 100% poparcia.
-
Dobrze ocenianyWypowiedź Papy Smerfa brzmi jak sarkazm i ja to tak odebrałam. Ale może jest inaczej :-///.
-
Dobrze ocenianyTypowe czasopismo dla kobiet. Mężatka z kilkuletnim stażem ma problem, a porad udzielają jej panienki bez doświadczenia małżeńskiego.
-
Dobrze ocenianyAle z takim doświadczeniem życiowym, że kilka mężatek można by obdzielić ;-)))).
-
Dobrze ocenianyLotusie. Doświadczenia życiowe z cudzymi mężami to nie jest podstawa do udzielania porad.
-
Dobrze ocenianyDlaczego??? ;-))).
-
Dobrze ocenianyNajlepsze porady można uzyskać w Bravo Girl :).
-
Dobrze oceniany
Tam i w innych pismach są cudowne porady. Pisze kobiety po 40-ce z problemami, a tu porady udziela jakaś siksa i jeszcze przy nazwisku pani psycholog podają jej wiek. Nauczone toto w szkołach, a chusteczki do nosa nie umie uprasować. Niestety mam taką 26-letnią kuzynkę, która uczy moją mamę jak ma mnie 20-latkę wychowywać (mam 4 starszego rodzeństwa). A jej szkolenia spowodowały, że jej narzeczony bryknął kilka dni przed ślubem. Teraz ma doświadczenie jak doradzać. Zaproszę ją na te stronę.