Nie kocham męża, kocham innego. Co robic

  • Dobrze oceniany

    Pomożcie! Chce sie rozstac z mężem lecz nie wiem jak to zrobic?

  • Dobrze oceniany

    Moge porozmawiac na osobności z tobą, coś za coś -reflektujesz?

  • Dobrze oceniany

    Dobrze się zastanów. Łatwo jest odejść a potem tego kroku żałować. Ja w swym życiu wystarczająco napatrzyłam się na facetów, którzy głupieli z byle powodu :-))). Z kobietami jest podobnie. Przemyśl wszystko jeszcze raz. Jednak, gdy z ważnych powodów, podejmiesz decyzję o rozstaniu, to nie zwlekaj, tylko powiedz mężowi o tym prosto w oczy. Może on też myśli o tym co Ty ;-))).

  • Dobrze oceniany

    Też masz problem... rozwiedź się.

  • Dobrze oceniany

    Poczekaj, aż mąż się o tym dowie. Zobaczysz, że problem się rozwiąże. Możesz zrobić kilka rzeczy, które pomogą Twojemu mężowi podjąć szybką i ostateczną decyzję. Tylko jak to będzie z Twojej winy to będziesz mu płaciła alimenty.

  • Dobrze oceniany

    A co myślałaś jak wychodziłaś za niego? Że to na żarty? Lepiej sie tępa kobieto zastanów.

  • Dobrze oceniany

    Głupie pytanie! Idziesz do starego i mówisz mu, że już go nie chcesz, ponieważ, gdyż, dlatego że, bo jest: i tu walisz co ci na wątrobie leży. Następnie bierzesz walizkę, oszczędności Waszego życia i w długą. Jeśli macie dzieci to całusek w czółko i niech sobie radzą. Ty zaczynasz nowe życie. Dokładniej mam napisać? Czy już masz na tyle rozwiniętą wyobraźnię i wiesz, że to nie zabawa zapałkami?

  • Dobrze oceniany

    Rozumiem cię doskonale, Marto... Łatwo wam komentować... Ale nie wiecie co się dzieje w duszy kiedy po kilku latach wspólnego życia (u mnie prawie 10 lat) okazuje się, że NIE KOCHAM GO... Nie chcę z nim byc, nie chcę, żeby mnie dotykał... mamy dzieci - i to jest najgorsze. Nie zostawię ich, a on mi ich nie pozwoli zabrać ze sobą. Jestem zmuszona wegetować u jego boku, jako żona i nie-żona. Trzeba porozmawiać. Tylko sami spróbujcie powiedzieć mężowi "nie kocham cię już". Wiecie co jest potem? Łzy, strach, obawa przed nastepnym dniem. Co on wymyśli, jak się zemści? A może co zrobi, żeby mnie zatrzymać? Mówi "nie dam ci rozwodu" i "zapomnij, że weźmiesz ze sobą dzieci". Chcesz odejść? Tez ci nie pozwolę. Jesteś MOJA! I nic tego nie zmieni... A ja chcę oddychać. Niedam się stłamsić, tylko co wybrać? Co wybrać? Dzieci czy siebie? Polecam komentatorom chwilę refleksji...

  • Dobrze oceniany

    Ale te baby to prymitywne stworzenia. Tylko o swoich czterech literach myślą. Juz widziałem takie co to dają w długą, a po pół roku wracają i skamlą o litość, bo tamten też już się znudził. Pomyśl trochę o dzieciach!

  • Dobrze oceniany

    Ależ ona ma święte prawo by sobie układać życie wedle swego uznania! Dobrze, że żyjemy w obecnych czasach - kobieta ma prawo do samorealizacji. Powiedz mu po prostu, że odchodzisz od niego - niech się wyniesie z domu/mieszkania. Dzieci też należą do Ciebie - przecież nie on je urodził. Niech płaci na nie alimenty - zobaczysz, że są tak orzeknie, ponieważ dziś to kobiety najczęściej są sędziami. Zazwyczaj sądy orzekają też rozpad pożycia z winy męża, bo to w rzeczywistości oni są przeważnie winni tegoż rozpadu. To, że przestałaś go kochać to też jego wina - przecież gdyby się starał przez te 10 lat, to nie doszłoby do tego. Pozdrawiam serdecznie, życząc serdecznie by Ci się powiodło. I daj mu popalić!

  • Dobrze oceniany

    Jak widzę coraz więcej idiotek na tym świecie.

  • Dobrze oceniany

    Nie jestem za rozwodem, a szczegolnie gdy sa juz dzieci. To one placa za rodzicow bledy, a sa niczemu winne. Zastanow sie codziennie nim wstaniesz z lozka nad minimum. Piecioma zaletami swego meza i powtarzahj sobie je codziennie. Przyzekam Ci, ze Twoje malzenstwo nabierze blasku, ajezeli. Twoje pierwsze malzenstwo nie moze przetrwac, to drugie i nastepne ma jeszcze. Mniejsze szamse na przetrwanie. Rozmawiaj ze swoim mezem aby uratowac Was oboje. Postaw sie rowniez w miejsce Twoich dzieci, czy sama bys chciala by Twoim. Rodzicom odbilo tak jak Tobie w tej chwili? Zycze powodzenia. Zyczliwa.

  • Dobrze oceniany

    Życzliwa ma rację. Każdy mąż ma swoje zalety ale też i wady (dlatego ja nie mam męża) ;-))).

  • Dobrze oceniany

    W twoim zawodzie mąż niemożliwy.

  • Dobrze oceniany

    Znam takie co maja mezow i sa prostytutkami ha ha.