teraz zauważyłem i odszukałem to co może cię zainteresować… cyt. ze strony poświęconej medycynie… ”Przykład: Rozliczenie operacji wycięcia pęcherzyka żółciowego (Cholecystektomia) W prywatnym biznesie mówisz: „operacja kosztuje 5000 zł” i wystawiasz fakturę. W szpitalu publicznym pacjent staje się kodem w systemie JGP (Jednorodne Grupy Pacjentów) . Ostateczna wycena zależy od detali, które koder musi wyciągnąć z setek stron dokumentacji. Krok 1: Wybór metody (Kod procedury ICD – 9)
Lekarz operuje pacjenta. Koder musi sprawdzić, jak to zrobił: Metoda klasyczna (rozcięcie brzucha) : Kod ICD – 9: 51.22 – wycena bazowa. Metoda laparoskopowa (małe nacięcia) : Kod ICD – 9: 51.23 – wycena jest inna, bo sprzęt jest droższy, ale pacjent krócej leży w szpitalu.
Krok 2: Przypisanie do grupy JGPSystem automatycznie wrzuca te kody do odpowiedniej szufladki. Dla pęcherzyka jest to grupa F46 (Duże zabiegi dróg żółciowych) .
NFZ przypisuje tej grupie określoną liczbę punktów (np. 50 punktów) . Jeden punkt to określona kwota (np. 160 zł) . Bazowa cena operacji to 8000 zł.
Krok 3: Prawdziwy labirynt, czyli „współczynniki” i powikłania (ICD – 10) Tutaj zaczyna się pole do nadużyć, błędów lub tzw. upcodingu.
Koder przegląda historię choroby pacjenta i szuka tzw. chorób współistniejących: Wersja standardowa: Pacjent przyszedł, wycięto pęcherzyk, wyszedł. Szpital dostaje bazowe 8000 zł.
Wersja z „kreatywnym” kodowaniem: Jeśli pacjent miał lekkie nadciśnienie, a w trakcie operacji podano mu dodatkowy lek na serce, koder może dopisać kod ICD – 10 dla „ostrej niewydolności krążenia” jako powikłania.
Efekt: Grupa F46 automatycznie przeskakuje na wyższy poziom rozliczeniowy (np. F46F – Zabiegi dróg żółciowych z powikłaniami) . Liczba punktów rośnie z 50 do 90.
Szpital nagle za tego samego pacjenta żąda od NFZ nie 8000 zł, ale 14 400 zł.
Gdzie leży punkt zapalny?
Podczas kontroli NFZ (takich jak te na bolesławieckim SOR – ze czy internie) kontrolerzy otwierają historię choroby i mówią: „Zaraz, zaraz. Wpisaliście ostre powikłania krążeniowe, a z wykresu ciśnienia wynika, że pacjent czuł się dobrze. To było zwykłe nadciśnienie, które ma połowa Polaków.
Przełudziliście 6400 zł na jednym pacjencie”.
Barczyk odpowiada wtedy w mediach: „To była naturalna, omyłkowa sytuacja przy zmasowanej liczbie pacjentów, pracownicy po prostu źle zgrupowali świadczenie”.
NFZ nakłada karę, szpital ją płaci ze wspólnych pieniędzy, a karuzela kręci się dalej, bo nikt personalnie nie traci majątku ani stanowiska – dopóki polityczny parasol nadzorców w tym przypadku Starosta Gabrysiak trzyma się mocno.
Biorąc pod uwagę sytuację z regionu Bolesławca i ten sztucznie skomplikowany system jak spółki zewnętrzne takie jak Medask, o której głośno w Bolesławcu wyprowadzają realnie publiczne pieniądze ze szpitala”
Avant – garde Health logo…