Marcin Marczewski najpierw kpił z Nowaka w żałobie, teraz wokół niego skacze. Bo wróg wroga to przyjaciel?

Marcin Marczewski najpierw kpił z Nowaka w żałobie, teraz wokół niego skacze. Bo wróg wroga to przyjaciel?
fot. istotne.pl We wrześniu 2007 roku, po śmierci Marcela Marceau, Marcin Marczewski właściciel Bolec.Info i pracownik IBM (według LinkedIn) oraz jego żona Katarzyna kpili z Bogusława Nowaka, jego żałoby i jego kontaktów ze słynnym artystą. Dzisiaj Marczewski walczy ramię w ramię z Nowakiem i broni jego inicjatyw jak najlepszy przyjaciel. Czy ktoś wie, o co w tym chodzi?
istotne.pl 86 bogusław nowak, gliniada, marcin marczewski

Reklama

Alians Bolec.info z Piwnicą Paryską jest przykładem, że Bogusław Nowak potrafi wybaczyć i przyjąć pod swe skrzydła nawet takie osoby, które kpiły z niego i obrażały go w czasie żałoby. Marcin Marczewski usunął swoje cytaty z portalu, ale na pewno jest osobą, która bierze odpowiedzialność za swoje słowa i dzisiaj bez problemu odświeży swoją pamięć, w kwestii relacji z Nowakiem.

Oto cytaty z portalu Bolec opublikowane przez Marcina MarczewskiegoKatarzynę Bodzioch-Marczewską zaraz po śmierci Marcela Marceau we wrześniu 2007 roku. Było to w czasach, gdy nasz portal istotne.pl razem Bogusławem Nowakiem i innymi ludźmi organizowali pierwsze Gliniady i parady Glinoludów.

Emem (Marcin Marczewski) pisownia oryginalna:

No skoro "swiatowej slawy mim", wieloletni uczen wielkiego mistrza, powolujacy sie na wspolprace z Marcelem Marceau w kazdym wywiadzie (np. we wczorajszym programie Maklowicza), w dniu smierci mistrza robi impreze z fajerwerkami, no to o czym to swiadczy?
No, ale w sumie ciezko odwolac zaplanowany wczesniej wiec wyborczy.

Qki (Katarzyna Bodzioch-Marczewska):

I zgadzam sie z ememem – dla mnie to po prostu zalosne, ze z jednej strony tyle mowi sie o wielkosci tego artysty, o wieloletniej z nim wspolpracy, a nie potrafi nawet uszanowac jego smierci. Priorytety... priorytety...

Emem: (Marcin Marczewski)

Albo kasa albo sentymenty. Widac, ze chodzi o kase, a chwalenie sie wspolpraca z wielkim mistrzem to pic na wode. Oczywiscie to subiektywna ocena.

Wolny kraj i kazdy moze miec swoje zdanie i ocene. Moglibysmy podyskutowac, co glowny mim zespolu robi w malym prowincjonalnym miasteczku zamiast wystepowac na swiatowych scenach itd. ale to nie moj biznes. Kazdy zajmuje sie tym, co lubi i tym na co mu warunki pozwalaja. Wolny kraj ;)

Jeden wystep pana Nowaka widzialem, ale rzeczywiscie bez MM (Marcela Marceau – przyp. red.). Widzialem tez lepsze w wykonaniu innych osob. No, ale to moze nie byl to prostu jeden z lepszych dni. Kazdy sie martwi o swoj biznes. Kazdy tez moze miec wlasna ocene i poglady na rozne sprawy. Skoro ktos rozpoczal dyskusje w tym temacie, to chyba mam prawo sie wypowiedziec i niekoniecznie musimy sie zgadzac, prawda?

Dziś, gdy istotne.pl już nie współpracują z Bogusławem Nowakiem, Marcin Marczewski biega wokół Nowaka i relacjonuje jego show. Robi to z taką zapiekłością i poświęceniem, że wytłumaczenie jest chyba tylko jedno: wróg wroga to przyjaciel. I chyba nic się nie liczy...

Zrzut dyskusji na bolec.infoZrzut dyskusji na bolec.infofot. bolec.info

Reklama