~Oszukana napisał(a): Niektórzy... potraktują kogoś jak zakąskę do kiełbasy?
Ktoś potrzebuje do kiełbasy zakąski?
~Oszukana napisał(a): Niektórzy... potraktują kogoś jak zakąskę do kiełbasy?
Ktoś potrzebuje do kiełbasy zakąski?
~ola napisał(a): Ktoś potrzebuje do kiełbasy zakąski?
Niektórzy kiełbasę chlebem zakąszają jak tłusta, albo korniszonkiem/; }.
~Oszukana napisał(a): Nikt nie ma prawa rozkochać kogoś w sobie i bawić się z premedytacją uczuciami drugiego człowieka. To okrucieństwo, przejaw tępoty emocjonalnej i zdemoralizowania. Dziękuję Greginfo za Twoje próby zarażania optymizmem.
Dla niektórych liczy się tylko to żeby było im zawsze tylko przyjemnie w życiu i sprawiają sobie tą przyjemność bez względu jakim kosztem, nawet po czyimś trupie, kosztem czyjejś krzywdy i cierpienia. A że kogoś skrzywdzili - nieważne, ważne że osiągnęli swój cel - przyjemność (nieważne, że czyimś kosztem).
Oszukana, a nie bierzesz pod uwagę, że ktoś zwyczajnie zawiodł się na drugiej osobie? Że się rozczarował, uznał ze jednak to nie ta połówka. Przecież to że ludzie się poznaja i wchodzą w związki nie zawsze znaczy, że będą do końca zycia razem. Ktoś komuś nie pasuje, po czasie dostrzega się rażace wady drugiej osoby i wtedy lepiej się rozstać.
2013-01-08, 08:53Podobnie i Ty może rozczarowałaś swego partnera. Może okazało się, że nie o to mu jednak chodziło.
~Oszukana napisał(a):
...
Niektórzy znajdują sobie po prostu przyjemność w robieniu sobie z kogoś zabawki wykorzystując czyjeś szczere zaangażowanie. Pochlebia im to, podnosi ich ego, a że potraktują kogoś jak zakąskę do kiełbasy? Czemu by się fajnie nie pobawić jak jest taka możliwość.[/blockquote]
Nikogo nie chce bronić ale nie wiemy co naprawdę kierowało tą drugą stroną. Nikt z piszących jest w nim i nie zna prawdziwych pobudek. Może były takie jak piszecie a może ich związek się dawno wypalił, po prostu szukał uczucia miłości, chciał zmienić swoje życie, odejść od żony? Może zabrakło mu odwagi na takie radykalne zmiany? Nikt opócz niego samego tego nie wie.
2013-01-08, 09:08
~Oszukana napisał(a): Dla niektórych liczy się tylko to żeby było im zawsze tylko przyjemnie w życiu i sprawiają sobie tą przyjemność bez względu jakim kosztem, nawet po czyimś trupie, kosztem czyjejś krzywdy i cierpienia. A że kogoś skrzywdzili - nieważne, ważne że osiągnęli swój cel - przyjemność (nieważne, że czyimś kosztem).[/blockquote]
Mądrze piszesz i nie chce żebyś pisała że jest wspaniałym facetem bo Cię zostawił. Ale nie skreślaj go jak człowieka. Nie jesteś i nigdy nie będziesz na jego miejscu. Nie wiesz czy przypadkiem jego życie rodzinne to takie "małe piekiełko" i może od tego uciekał?
2013-01-08, 09:16[blockquote]~Oszukana napisał(a):
...
No moje serce zostało zdeptane, facet udawał wolnego, oszukiwał a miał żonę...
Nie piszę tu teraz o Tobie a ile jest kobiet, które wiedzą że facet ma zonę i dzieci i wcale im to nie przeszkadza! I robią wszystko żeby zostawił rodzinę dla nich.
2013-01-08, 09:22[youtube]bzg9mICO74E[/youtube].
GREGINFO napisał(a): ~Oszukana napisał(a): Niektórzy znajdują sobie po prostu przyjemność w robieniu sobie z kogoś zabawki wykorzystując czyjeś szczere zaangażowanie. Pochlebia im to, podnosi ich ego, a że potraktują kogoś jak zakąskę do kiełbasy? Czemu by się fajnie nie pobawić jak jest taka możliwość.
[/blockquote] Nikogo nie chce bronić ale nie wiemy co naprawdę kierowało tą drugą stroną. Nikt z piszących jest w nim i nie zna prawdziwych pobudek. Może były takie jak piszecie a może ich związek się dawno wypalił, po prostu szukał uczucia miłości, chciał zmienić swoje życie, odejść od żony? Może zabrakło mu odwagi na takie radykalne zmiany? Nikt opócz niego samego tego nie wie. 2013-01-08, 09: 08. [blockquote] ~Oszukana napisał(a): Dla niektórych liczy się tylko to żeby było im zawsze tylko przyjemnie w życiu i sprawiają sobie tą przyjemność bez względu jakim kosztem, nawet po czyimś trupie, kosztem czyjejś krzywdy i cierpienia. A że kogoś skrzywdzili - nieważne, ważne że osiągnęli swój cel - przyjemność (nieważne, że czyimś kosztem).
[/blockquote] Mądrze piszesz i nie chce żebyś pisała że jest wspaniałym facetem bo Cię zostawił. Ale nie skreślaj go jak człowieka. Nie jesteś i nigdy nie będziesz na jego miejscu. Nie wiesz czy przypadkiem jego życie rodzinne to takie "małe piekiełko" i może od tego uciekał? 2013-01-08, 09: 16. Nie piszę tu teraz o Tobie a ile jest kobiet, które wiedzą że facet ma zonę i dzieci i wcale im to nie przeszkadza! I robią wszystko żeby zostawił rodzinę dla nich. 2013-01-08, 09: 22. [youtube]bzg9mICO74E[/youtube]
Nie można uciekać od rodzinnego piekiełka kosztem okłamywania drugiej niewinnej osoby i kosztem jej uczuć. To jest po prostu straszne oszustwo i nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Ta osoba powinna od początku poznać prawdę i mieć możliwość wyboru - wyboru niezaangażowania się. Nie można kogoś wciągać w swoje małżeńskie życie bez wiedzy i zgody na coś takiego, no bo jak się zgodzić jak jest się nieświadomym sytuacji.
~Oszukana napisał(a):
...
Nie można uciekać od rodzinnego piekiełka kosztem okłamywania drugiej niewinnej osoby i kosztem jej uczuć. To jest po prostu straszne oszustwo i nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Ta osoba powinna od początku poznać prawdę i mieć możliwość wyboru - wyboru niezaangażowania się. Nie można kogoś wciągać w swoje małżeńskie życie bez wiedzy i zgody na coś takiego, no bo jak się zgodzić jak jest się nieświadomym sytuacji.
Tak masz rację. Chyba niedawno dowiedziałaś się że ma żonę.
Ale jak to oszukana? Mieszkacie w różnych miastach? Nie wychodziliście nigdy na spacery? Do kawiarni razem? Długo się znaliście?
Dziewczyno, ciesz się, że ciebie nikt nie kocha (jak w tytule). Byłoby zdecydowanie gorzej, gdyby ktoś cię pokochał i szczerze kochał, a ty nie chciałabyś tej miłości. Co byś wtedy zrobiła? Odrzuciłabyś szczerą, ogromną miłość? Przemyśl, bo warto...
GREGINFO napisał(a): Tak masz rację. Chyba niedawno dowiedziałaś się że ma żonę.
Pierwszy raz w życiu doświadczyłam, że zostałam potraktowana jak rzecz, zabawka, bardzo instrumentalnie. Po prostu ktoś zabawił się moimi uczuciami, sprawił sobie mną przyjemność.
Oszukana to ty marginalnie traktujesz ludzi. Zobacz ile osób do ciebie pisze a ty ich ignorujesz. Piszesz o traktowaniu jak rzecz, a sama to robisz.
~Oszukana napisał(a): Pierwszy raz w życiu doświadczyłam, że zostałam potraktowana jak rzecz, zabawka, bardzo instrumentalnie. Po prostu ktoś zabawił się moimi uczuciami, sprawił sobie mną przyjemność.
Pisałaś to już. Jak dawno to było?
~Oszukana napisał(a):
Pierwszy raz w życiu doświadczyłam, że zostałam potraktowana jak rzecz, zabawka, bardzo instrumentalnie. Po prostu ktoś zabawił się moimi uczuciami, sprawił sobie mną przyjemność.
Lepsze jako zabawka niż zużyta prezerwatywa :D.
~do oszukanej napisał(a): Oszukana to ty marginalnie traktujesz ludzi. Zobacz ile osób do ciebie pisze a ty ich ignorujesz. Piszesz o traktowaniu jak rzecz, a sama to robisz.
Bardzo to przeżywa i chyba uważa że nie ma o czym dyskutować.