LILA I KASIA, nie zrozumialyscie mojej intencji. Ja tez jestem zdania, ze jesli facet zdradza to moze spadac gdzie pieprz rosnie, gdybym mojego na tym przylapala tez bym go z miejsca zostawila... ALE problem jest taki, ze faceci tak juz poprostu maja ze zdradzaja i mysle, ze ten ktory swoja zdrade ukrywa i stara sie zeby jego Baba sie o niej nie dowiedziala, ma ciut wiecej szacunku do niej niz np, ten ktory ma to w dupie, ze lamie serce i poniza partnerke robiac to oficjalie wrecz. Przypuszczam Kasiu, ze gdybys nie wykryla, ze twoj chlopak lubi skakac z kwiatka na kwiatek dzis bylaby szczesliwa mezatka.
Dlaczego faceci zdradzają?
-
-
~A. Blecić przeraziłaś mnie tym co napisałaś, ale są takie związki, sam znam z dwie pary, które tak samo postępują! Żyją z kimś bo żyją. Powiedz mi czy jesteś szczęśliwa w tym związku? Na czym więc on się opiera? Więc czy twoje zachowanie jest podobne do jego? Jesteście razem kochacie się ale wam to nie przeszkadza tak?
-
Roko28 - nie wiem, jak to ująć, ale te samcze zdrady w wykonaniu mojego chłopa, wcale mnie nie ruszają. Nawet śp. Mój ojciec i matka mówili zawsze, że takie zdrady, to nie zdrady, ale dotyczy to tylko mężczyzn. Ja narazie nie zdradzam, bo zaczęłabym gardzić sama sobą. Tak ogólnie mówiąc, opieram się na troszkę innych zasadach. Przykładem może być wizyta mojego kuzyna z południa Europy, który gościł u nas ok. 30 dni, a wyjechał tydzień temu. Mój chłop spał u swoich rodziców, a ja na podłodze obok tapczanu, na którym spał kuzyn, a przed nim na tym tapczanie ja i mój chłop. Gościnnie zawsze dajemy najlepsze łóżko i jedzenie. Ja jestem od usługiwania, mimo że kuzyn jest w moim wieku. Takie mamy zasady. Za zdradę kobieta ma wyrok śmierci (w Polsce niewykonalne, więc kończy się wygonieniem z rodziny i domu), a chłop ewentualnie upomnienie. Co do kuzyna, to mój chłop nawet przez chwilkę nie podejrzewał, że go zdradzę i nie mylił się :) Kiedy jadę do Bolesławca na święta kultury południowosłowiańskiej, robię odpoczynek we Wrocławiu, u innego kuzyna, z którym śpię w jednym łóżku, ale nawet o zdradzie nie pomyślimy (mamy tyle samo lat, a kuzyn wygnał żonę za zdrady parę lat temu). Ten kuzyn z Wrocławia jest dla mnie bardzo miły i nie muszę spać na podłodze :) Roko28, jak się spotkamy, to pogadamy :) Nie tylko o bubamara, co ją szukasz :) Pozdro ;).
-
Też czasami śpię na podłodze, latem na plaży. Jest bardzo romantycznie. Chciałem zauważyć, że hamak też jest dobry. Pozdrowienia dla zdradzanych i zdradzających.
-
~A. Blecić w jakiej Ty epoce żyjesz? Jesteś od usługiwania? itp.? Ale każdy żyje po swojemu. Na szczęscie czasy niewolnictwa dawno już za nami i kazda kobieta moze decydować o tym czy woli być szanowaną czy poniewieraną. Z tego co piszesz to Twój to król a Ty służka... i dziwisz sie ze chodzi na lewizne (no moze sie nie dziwisz). Ja w domu tez robie wszystko i jak mam gosci to staram sie podawac na stół pyszne i pięknie wyglądające potrawy ( nie tylko jak mamy gości) ale w tym wszystkim nie zapominam ze należy mi sie szacunek i pomoc. Nawet bym nie wpadła na pomysł ze "jestem od usługiwania". Jestem szanującą sie Panią domu! Mąz traktuje mnie z szacunkiem bo wie że na to zasługuje.
-
Po to zdradzaja aby nas wilokrotnie zadawalac.
-
Kredko, prawdziwym koniem z pługiem to byłam, jak jeszcze żył mój ojciec. Gdy już zmarł, to po paru latach trochę się zaczęłam buntować :) Ale to już całkiem inny temat :).
-
A ja rozumie A. Blecić bo my kobiety mama w zyciu bardzo ciezko i w cala sie jej nie dziwie ze sie nie przejmuje ze jej facet chodzi na inne, ma go gdzies po prostu i tak sobie zyja skoro na to pozwala.
-
Kamilo dobrze to ujęłaś" facet chodzi na inne", A Blecić nazywa jego "mój chłop" a więc te jego wyskoki (za jej przyzwoleniem) nie są zdradą albowiem zdradza ten co przysięga wierność, czyli - mąż. Mężczyzna o którym opowiada w swoich postach w/w pani zapewne nie jest jej mężem a jego "skoki w bok" nie są zdradą.
-
Kamilo, ja nie mam nic do gadania, a pozwalać to mogę sama sobie, żeby np. wypić jedną herbatę lub dwie. Ot i wszystko.
-
~A. Blecić -A co jak w domu są dzieci? Jak wiedzą o tym że ich ojciec zdradza matkę? Jak kolejne kochanki męża zaczynają najpierw dzwonić do żony a póżniej do dzieci? Jak najpierw zaczyna się od zdrad po pijaku, a jak to przejdzie płazem to coraz częstsze zdrady i już na trzeżwo i stwierdzenie męża " przecież nic się nie stało ". Jak długo tak wytrzymałabyś? - czy nadal "olewałabyś" wyskoki męża? Jak długo można usługiwać jak "pan i władca " jest zmęczony (diabli wiedzą czym- bo do pracy ma dwie lewe ręce), jak długo można słuchać że jest się wartą tyle co szmata do podłogi? I to wszystko przy dzieciach - a zaczęło się niewinnie od zdrady po pijaku, a jak zobaczył że jest brak zdecydowanej reakcji z mojej strony ( bo też pomyślałam że pijany nie wiedział co robi ) to zaczął sobie coraz więcej pozwalać. 9 lat na to pozwalałam bo dzieci, bo nie poradzę sobie, teraz po 15 latach małżeństwa pozbyłam się "męża -pasożyta" i wiem że to jedna z najmądrzejszych decyzji w moim życiu -szkoda tylko tych lat udręki. Zastanów się czy twoje przymykanie oka na występki męża nie pociągnie za sobą poważniejszych konsekwencji w póżniejszym czasie.
-
Zanna, ja mówię na męża/konkubeta - mój chłop, bo żyjemy w związku, takim jak typowo prawny małżeński. Niestety nie możemy brać ślubu, bo rodzina się nie zgadza, mój wybraniec nie spełnia w 100% wymogów (nie chodzi o fizyczne lub psychiczne czy finansowe). Mamy synów z poprzedniego związku i wspólną córkę. Ja z pierwszym mężem rozwiodłam się 20 lat temu, z powodu jego pijaństwa i agresji. Z obecnym jestem 9 lat i żyjemy zgodnie, nawet dziękuję Bogu za takiego człowieka. Gdyby żyli moi rodzice, musiałabym żyć w samotności, ale że już zmarli to mogłam zmienić sytuację. Ale to zupełnie inne tematy.
-
Odpowiem na pytanie najprościej jak można PRAWA NATURY
-
Mała, ty masz wolność w podejmowaniu decyzji, ja nie. Rodzina (niestety liczna) decyduje o wszystkim. Nie wiem jak to wyjaśnić, ale to taka tradycja, niestety średniowieczna leśna dzicz :( Tobie Mała zazdroszczę, bo masz wolność!2011-05-30, 08:09Moja wolność to tylko fora w internecie.
-
A. Blecić -tak teraz już mam wolność, tylko żeby ją mieć musiałam przejść piekło małżeństwa i rozwodu( udawane próby samobójcze męża przy dzieciach itp) co przypłaciłam zdrowiem. Teraz buntowanie dzieci przez ex i pretensje sama do siebie że do tego dopuściłam, że po pierwszej zdradzie nie pogoniłam męża tylko brnełam dalej w bagno. Wydaje mi się że czasami warto zrobić coś dla siebie nawet wbrew rodzinie i tradycji bo każdy człowiek powinien mieć prawo decydowania o sobie. Życzę Ci abyś kiedyś mogła samodzielnie nie patrząc na rodzinę i tradycje podejmować decyzje związane z swoim życiem :).