Geje i homofobia w Bolesławcu

  • Cześć Grażka, ja wiem czy to obsesja ? ;-) To samo życie ;-)Jednym to odpowiada, innym nie. Kiedyś homo płakali, że nie mieli prawa głosu, musieli się kryć z własnymi uczuciami, chcieli zaistnieć w świecie ? Udało im się :-)Mają własne manify, stronyitp. itd., nie muszą już się kryć, ale niech też się liczą ze zdaniem innych ludzi, którym to nie pasuje. Którzy będą pisać i mówić o tym.Sprawa normalna.Więc jaka tu obsesja ? Bo o klinicznej nie ma tu mowy ;-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ależ Grażyno, ja sobie niczego nie wyobrażam. Mnie to nie grzeje i nie chlodzi, co kto tam sobie robi za kotarką na mięciutkich poduszeczkach. Dobrze jest gdy temat seksualności pozostaje sprawą intymna czlowieka. Każdy w pewnym wieku dowie się o co chodzi i zrobi to co trzeba tak jak lubi. A co do tolerancji to nietoleruję i brzydzę się chamstwem, pozoranctwem i hipokryzją. Te kryteria nie mają nic wspólnego z tym czy ktoś jest homo czy hetero. Preferencje seksualne nie mają dla mnie żadnego znaczenia jeżeli chodzi o ocenę ludzi.

  • Rudy, w drugim akapicie to tak jak ja! Pozdrawiam ciepło :).

  • Na koniec dodam, że na pewno jest to uwarunkowane jakimś błędem genetycznym, który dotyczy homo, lesb, zoofili i innych wychylających się poza normę... Bo chyba nie napiszemy o takowych ludziach, że szukali nowych doznań i powinno być to zrozumiałe dla większego % społeczeństwa ;-)

  • A może manifestują, bo każdemu należy się odrobina szacunku? Dlaczego ktoś miałby akceptować to, że część społeczeństwa chce go na przykład zaciukać, zagazować.......i temu podobne komentarze, które ponoć są wyrazem "zdania innych". Tymczasem Norbercie, co miałoby ludziom nie pasować, geje grasują po autobusach, rzucają się na ludzi? Nie. Większość z was widzi ich w bankach, urzędach, szpitalach nawet nie wiedząc o tym, co robią po pracy. No chyba,że to tak mocno ludzi interesuje.

  • Krzysztof Gwizdała napisał:"Noir, wydawałoby się, że jesteś taka światowa, a poglądy masz jak z osiedla w Bolesławcu :)"Ależ cały Świat ma niewiele Panie Krzysztofie wspólnego z Europą czy New York City :-)))).Świat to potężne i ludne Chiny i Indie, to purytańska i rasistowska amerykańska prowincja, to wielki świat islamu, to nieprzebyte tundry Rosji, to przedmieścia Kalkuty, Rio de Janeiro i Kairu, to nigeryjskie pola naftowe i chilijskie kopalnie. Człowiek z bolesławieckiego osiedla myśli właśnie, że świat to miejsca gdzie dociera Lufthansa z klasą business ;-)))). I że w całym świecie ważny jest problem praw homo.Większość świata nie spiera się o takie pierdoły jak homo tylko o wodę i ryż.Witaj Norbercie, mocne masz wejście! Sex z księdzem na szczęście podpada pod hetero ;-)))).

  • Adam :) Ujęłabym to tak. Każdy człowiek ma prawo do szacunku i pragnie choćby odrobiny akceptacji, czyli miłości. Ci, którzy są nieakceptowani i się temu przeciwstawiają np. manifestując, uświadamiają to sobie. Ci, którzy nie manifestują i manifestacji innym zabraniają, nie maja przede wszystkim miłości dla siebie i świadomości jak jej pragną. Poza tym fajnie napisałeś o tym, że kiedy przestaje się myśleć o tym, co ludzie robią w domu ( a głownie w alkowie) to homoseksualizm jest jak najbardziej do zaakceptowania.

  • "Jakkolwiek, ktoś coś wspomniał o dzieciach, bo to temat zapalny. A przepraszam, ktoś komuś nakazuje je płodzić, to jakiś prikaz?"to żaden prikaz. Jeśli to wszystko jest takie "normalne" to matka natura jest podłą su.. ką bo parą homoseksualnym nie dała możliwości "normalnie" (naturalnie) się rozmnażać. Skoro matka ta uznała to za zbędny przywilej, to nie rozumiem walki o prawo do adopcji dzieci.Wiem, że o adopcji mówi się stosunkowo rzadko, ale kiedyś nie mówiło się też o związkach partnerskich, a teraz się tego wręcz żąda. Bo prawa człowieka... ;)ps.związki partnerskie mi nie przeszkadzają, ale adopcja dzieci przez pary homoseksualne to krok do "nienormalności"pozdrawiam :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grażyna, ale ty masz niewielkie wymagania. Wystarczy odrobina akceptacji a ty już o milości :).

  • Napisałam i czekam :-(((.

  • Rudy :) Poważnie odrobina mi wystarczy. Pozdrawiam. Inwigilacjo, natura jest jeszcze większą suką dla tych, którzy będąc w heteroseksualnym związku i pragnąc dzieci są bezpłodni. Dla mnie bardziej nienormalne jest to, że w Twoim pojęciu normalności mieści się też heteryk pijaczek, który nawet nie jest świadomy, że począł dziecko w "normalnym" stosunku. Już pisałam o myleniu pojęć normalny i naturalny. Homoseksualizm w normach społecznych się nie mieści, więc jest nienormalny, pijaczek (nieświadomy ojciec biologiczny) w tych normach się mieści, więc jest normalny. Ale niestety i jedno i drugie jest naturalne, czyli zgodne z naturą ludzką.

  • "Inwigilacjo, natura jest jeszcze większą suką dla tych, którzy będąc w heteroseksualnym związku i pragnąc dzieci są bezpłodni."Bezpłodność została uznana chyba chorobą, czyż nie? którą można i należy leczyć. W przypadku par homoseksualnych jak to nazwać? chyba nie wytłumaczy tego Pani chorobą?Homoseksualiści są wśród nas i niech sobie spokojnie żyją. Do dzieci jednak niekoniecznie muszą się garnąć.

  • Oj Inwogilacjo, było od razy jasno napisać: chcę bić pianę na temat adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Nie wtrącałabym się, bo temat mnie ani ziębi, ani grzeje. O wiele większą patologię znajdziesz wśród heteroseksualnych par wychowyjących dzieci. Niektórym heterykom nawet się je odbiera sądownie uważając, że nie powinni się nimi zajmować, bo je krzywdzą.

  • Na patologię leku jeszcze nie wymyślili ;) a szkoda

  • Grażyna napisała:"Niektórym heterykom nawet się je odbiera sądownie uważając, że nie powinni się nimi zajmować, bo je krzywdzą."Bardzo ślisko Grażynko. Często to urzędnicy i sądy krzywdzą biedne, wielodzietne i kochające się rodziny. Na szczęście u mnie nie ma tego typu ustaw rodem z III Rzeszy :-////.