Kwaśniewski: Roman lekceważy mieszkańców

Dyskusja dla wiadomości: Kwaśniewski: Roman lekceważy mieszkańców.


  • a co napiszesz, gdy Roman zgodzi się na debate z Nowakiem? Ze unika debat czy ze zlego oponenta sobie wybral?

  • Kończący kadencję prezydent miasta na razie nie zapraszał Bogusława Nowaka na debatę. Jeśli zaprosi, nasz kandydat bez wątpienia skorzysta z okazji do wymiany poglądów na temat przyszłości miasta.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Paco, przecież to właśnie Ty, wiąz i to w sposób nużący, podkreślasz, że Twój KANDYDAT już zna przyszłość miasta, przeniknął kurtynę teraźniejszości, bo to WIELKI WIZJONER, wiec niby po co ma dywagować o tej przyszłości ze zwykłym śmiertelnikiem, który uwikłany jest w teraźniejszości...

  • Unikanie debaty jest zwyczajnym zabiegeim, spychającym do planktonu pozostałych kandydatów. Gdyby taka debata się odbyła, można by było porównać realnie kanydatów. Sztab PR wyraźnie obawia się takiej sytuacji, szkoda że mamy doczynienia z taką postawą, ludzie w końcu zmądrzeją i zareagują, byleby nie było za późno...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A unikanie odpowiedzi na maile z pańskiej strony nie jest zabiegiem spychającym do planktonu wyborców i mieszkańców miasta? Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co zrobić, aby Roman nie wygrał wyborów? Najlepsza strategia jak dla mnie, to niech Kwaśniewski i Nowak walczą nie ze sobą, a z urzędującym prezydentem. Druga tura będzie wtedy należała do nich. Inaczej- nie ręczę za wyniki i nawet ta sonda na stronie nie pomoże. Omnis homo mendax.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie kandydacie Arkadiuszu jeszcze Pan w kokonie, a już motyla udaje. Co wniesie debata w umysły laików starego wygi samorządowego i, przypuszczacza", że jest lepszy i mądrzejszy(za 4 lata taż będzie zły). Debata jest właściwa wtedy, gdy debatują równi doświadczeniem, intelektem i zasługami.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Chciałbym być przede wszystkim dobrze zrozumiany. Robienie uników przez p. Romana jest dobrą taktyką, spokojnie dąży do wyznaczonego celu. Wiem także że podjęcie rękawicy przez chempiona jest na pewno nobilitacją dla kandydata – o czym wszyscy dobrze wiedzą, w razie przegranej czy wygranej. Martwi mnie tylko jedna rzecz. Sam fakt unikania rozmowy jako samej w sobie. Sądzę że w każdej sytuacji aktualna władza powinna zapewnić zbiór dostatecznych informacji, aby każdy zainteresowany tym obywatel mógł wyrobić sobie miarodajną opinię, na której mógłby wesprzeć się, jak na szczudłach, w głosowaniu. Dla mnie jest tym rozmowa, dialog – istota demokracji. Nie program wyborczy – z racji swej- krótki i zwięzły, chwytliwy, okraszony hasłami jak dobra kasza skwarkami, lecz komunikatywny, merytoryczny dialog. Podczas długiej rozmowy, możemy poznać kandydata, nie tylko od strony werbalnej, ale jak mówią mądre głowy, komunikujemy się za pomocą gestów, sposobu wypowiadania, spojrzenia, postawy ciała nawet tembr głosu można tu zaliczyć. Program zawsze może napisać ktoś inny. Sposób jaki odbierzemy człowieka po dłuższym słuchaniu i obserwacji, dla mnie jest bardziej rzetelny i bliższy prawdzie. Uznamy go za przygotowanego lub nie, godnego by oddać na niego swój głos. Toteż nasuwa się frapujące pytanie- czy sens uczestnictwa w wypracowanych demokratycznych procedurach ma li tylko sprowadzać się do uciszania głosu pokonanej mniejszości czy może uwzględnić ją w procesie swobodnego kreowania się poglądów i aktów woli? Ja wybieram tą drugą opcję- niezależnie od tego kto aktualnie sprawuje władzę. Władza nie powinna jak termit zasklepiać za sobą wejścia, zamykać się. Przyznaję się, nieraz łapię się na prostych schematach myślowych, świat widziany dwoiście, dwubiegunowo, nie powodujący dysonansu poznawczego, tu dobro tam zło, tu prawda tam kłamstwo, tu PO tam PIS. Łatwy świat prostych szlaków, bezstresowych wyborów, gdzie sądy i decyzje nie wymagają trudów zrozumienia i dogłębnego pochylenia się. Właśnie z takich sztamp rodzą się ideologie, kotary zasłaniające świat, świat wielości znaczeń. Powinniśmy je zrywać, by obnażyć to, co za nimi się kryje. Sokrates zrywał je przez rozmowę – stąd mój nick – dialog pokazujący to czego nie wiem, to o czym miałem tylko złudzenie że wiem, bankructwo moich absolutnych prawd. Przydługie to trochę... może jeszcze kiedyś pogadamy...

  • Telewizja lokalna i kościół zadecydują o wynikach tych wyborów -- niestety.2010-11-09, 08:56Czy nie tak?

  • Dziś w "Gazecie Wojewódzkiej" znajdziecie zapis debaty kandydatów na prezydenta Bolesławca.

  • Σωκράτης (Sokratesie) - jeżeli ktoś ma naprawdę coś istotnego do powiedzenia, to potrafi to powiedzieć krótko. Jeśli nie, to potrafi ględzić godzinami.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Stańczyka- czyli należy palić książki... nic tylko słowa, słowa, słowa (Hamlet).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No no Stańczyk i Sokrates na naszym lokalnym podwórku... I obaj jakby nie z tej bajki. Temat jest o tym, że Kwaśniewski chce wkręcić Romana (olewając innych konkurentów), a nie o podstawach egzystencji i filozofii.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sokrates słyszy Ktosia- i odpowiada... p. Kwaśniewski odbył dwie debaty z kandydatami, którzy chcieli przyjść i porozmawiać ( m.in. Nowak, Chodyra)- także twój post trochę jak u Monthy Pythona jest z innej beczki... - jak już wcześniej pisałem długozdaniowcami- nie przyszedł p. Roman- rozumiem dlaczego - uważam tylko że powinniśmy rozmawiać-. a dlaczego, wyłuszczyłem to w poprzednim poście...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kwaśniewski nie chce rozmawiać, tylko wykorzystać Romana w swoje kampanii, Sokratesie. A rozmowa bez sensu nic nie daje. A że będzie bez sensu "gwarantuje" Kwaśniewski. Jest to tylko wyuczony demagog. Osoba, dla której specjalnie utworzono wysokopłatne stanowisko samorządowe powinna mieć taktu na tyle, by nie epatować swoją obecnością na liście kandydatów. Cóż jednak... Co tam miasto, wszak dla pana K "petunia non olet".