Debata powinna być w II turze. A w II turze może być jakiś "czarny koń" np. Chodyra lub Jancelewicz i wtedy będzie ciekawie.
Kwaśniewski: Roman lekceważy mieszkańców
Dyskusja dla wiadomości: Kwaśniewski: Roman lekceważy mieszkańców.
-
-
Skoro prezydent Roman oflagował się swoim hasłem "Po pierwsze mieszkańcy", to niech wysłucha głosu tych obywateli tego miasta, co mają inne zdanie, czy pomyślunek w którą to drogę Bolesławiec winien podążać. To tylko debata. Chyba że prezydent tak bardzo obawia się pohańbienia swojego wizerunku, że w las się chowa... ślemy ci takowoż światłowodem te dwa nagie miecze + +, jeżeli pola, odwagi ci brakuje :) -to taka przenośnia-(jesteśmy z czerwonego krzyża, SOR dla Bolesławca przedstawiamy :)...
-
Pan Kwaśniewski z gronem swych sztabowców ima się diabolicznych sztuczek; usiłuje skusić do złego obecnego prezydenta a w każdym razie wciągnąć w opresję... Jeśli wciąż aktualny prezydent odmówi, to popadnie pod zarzut tchórzostwa, jeśli podejmie wyzwanie, to popełni gruby nietakt. Debata publiczna z jednym tylko z pośród wielu innych kandydatów byłaby niegrzecznością w stosunku do pozostałych kandydatów i ich ewentualnych wyborców, byłoby pozycjonowaniem ludzi jako lepszych i gorszych, wartych odrębnej debaty i nie wartych; no ale jak to sie mówi "w miłości i na wojnie wszelkie chwyty dozwolone". Możliwe też, ze chwyt pana Kwaśniewskiego nie ma podwójnego znaczenia i nie jest taki szatański, wtedy jednak ukazałoby się, że pan Kwaśniewski raczy sie traktować jako osoba faktycznie bardziej wyjątkowa, niż inni kandydaci.
-
Uzasadnie debaty jest bardzo proste. 1. PO jest największym i jedynym ugrupowaniem opozycyjnym w mieście, które merytoryczne dyskutowało z prezydentem. W ciągu ostatnich 4 lat przedstawiciele innych ugrupowań potulnie podnosili ręce przy głosowaniach w sprawie lokalizacji basenu, braku zgody Rady na kontrolę wydatków na promocję miasta i telewizję. Nie było zgody Rady na kontrolę inwestycji na Zgorzeleckiej. Dlaczego wówczas tylko klub Platformy miał odwagę o tym publicznie mówić? Warto pamiętać o tym, co się mówiło na sesjach w ostatnich 4 latach, a nie w ostatnich 4 tygodniach. 2. Platforma Obywatelska ma program wyborczy dla Bolesławca różniący się znacznie od programu obecnego prezydenta. 3. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jaki będzie wynik I tury wyborów w Bolesławcu, dlatego należy stworzyć bolesławianom możliwość porównania pomysłów na Bolesławiec już teraz. 4. Nikt nie odmawia innym kandydatom zorganizowania debat ze swoimi kandydatami. Nasz kandydat w odróżnieniu od obecnego prezydenta wziął udział już w takich 2 debatach i teraz zaprasza do otwartej debaty obecnego prezydenta. Miło nam będzie jeżeli na debacie zjawią się inni kandydaci. Z pewnością umożliwimy im zabranie głosu. 5. Mieszkańcy są najważniejsi, dlatego zasługują na rzeczową debatę dwóch głównych kontrdandydatów o przyszłości Bolesławca.
-
Debata kandydatów zawsze stanowi źródło informacji dla mieszkańców. Prezydent Roman od 8 lat ma możliwość pokazywania się i tego, co się dzieje w mieście. Wybory są jednak co 4 lata "po coś". Również dlatego, by zweryfikować dokonania i poznać plany obecnie panujących samorządowców. Wszak prezydentem się bywa. Kultura polityczna wymaga odwagi także w takich sytuacjach. Pan Piotr Roman nie powinien odmawiać. Tym bardziej, że debaty pozostałych kandydatów (oprócz P. r. ) już się odbywały. Przecież każdy z nich może zaprosić konkurenta! Odwagi życzę wszystkim kandydatom!
-
A może by tak z przedstawicielami PO podebatować o planowanych podwyżkach VAT? Dla mnie PO to morderca polskiej gospodarki. Pytanie zasadnicze - w czyim imieniu działa ta partia? Kto za tym stoi (jaki naród)? To zwyczajna wojna gospodarcza. Nie po to zrobiłam w Bolesławcu przedpłatę na dom, by odbiorca płacił podatek dla Tuska i jego wojska. Nigdy nie poprę tych ludzi i nie jestem tu wyjątkiem. A co do P. Romana - przynajmniej wiadomo, że jest zwykłym człowiekiem i nie gra aniołka lub supermena. Ludzi traktuje z szacunkiem.
-
[off-top]
-
"5. Mieszkańcy są najważniejsi, dlatego zasługują na rzeczową debatę dwóch głównych kontrdandydatów o przyszłości Bolesławca. ". Na razie panie Rudyk, to chcecie za wszeklą cenę, aby pan Kwaśniewski był jednym z dwóch, którzy wejdą do drugiej tury. Będzie trudno, panowie Nowak i Chodyra są bardziej widoczni, są też bardziej wyraziści niż bezbarwny moim zdaniem kandydat PO. Nie jest łatwo zdetronizować kogoś, kto z powodzeniem rządzi miastem przez 8 lat. Aby wygrać wybory z takim człowiekiem, potrzeba dużo czasu, jeszcze więcej pieniędzy na skuteczną kampanię oraz dużo szczęścia. A jak można wyeliminować z gry takich mocnych kandydatów? Ograniczając liczbę kadencji pełnienia funkcji.
-
Otóz i to! Tegom się lękał całym swym strwożonym sercem, przed tym się i mój umysł wzdrygał. I niestety okazało sie, ze działaczy bolesławieckiej PO opanował raczej nie mały a znaczy poziom megalomani. W poście pana Cezariusza Rudyka mam zaszczyt przeczytać: ". PO jest największym i jedynym ugrupowaniem opozycyjnym w mieście, które merytoryczne dyskutowało z prezydentem. ". Oraz " Mieszkańcy są najważniejsi, dlatego zasługują na rzeczową debatę dwóch głównych kontrdandydatów o przyszłości Bolesławca. ". Tak mieszkańcy sa najważniejsi, dodam jeszcze, ze wszyscy sa jednakowo równi(to tautologia wiem, ale stosuje ja świadomie dla podkreślenia swych intencji), zatem wszystkich należy traktować równo, a dlaczego to sobie prawo do decydowanie, ktorzy to kandydaci sa głowni, którzy mniej głowni rezerwują działacze boleslawickiej PO, dlaczego staja ponad Konstytucją RP? Konstytucja stanowi, ze do roli głównych kandydatów to wyborcy wyznaczą stosowne osoby a nie działacze PO.
-
Jak traktowani są mieszkańcy w naszym mieście proponuję zobaczyć wiadomości z 14 pażdziernika na www.azartsat.pl oraz Fakty Wrocław dzisiaj główne wydanie wieczorem o18 30.
-
Piszesz Agnieszko że ludzi traktuje z szacunkiem, a o byłym prezydencie panu Burniaku, mówi "palant"-gdzie tu szacunek? Skora tak szanuje ludzi, niech wysłucha innych racji. Sądzę że pan Dariusz Kwaśniewski w iście sokratejskim stylu obnażyłby braki myślowe prezydenta w rozwoju tego miasta. Roman woli sadzić drzewka w mieście, Kwaśniewski tak jak Sokrates rozmawiać z ludźmi na rynku, bo drzewka nic nie powiedzą o trapiących ich problemach, tylko ludzie na mieście.2010-11-06, 16:21Kokosz-lepiej prowadzić spokojny dialog - niż w hałasie wielu kandydatów przerzucać się słowami-zbitkami tak jak do tej pory to się odbywa w telewizji- a mieszkańcy spokojnie poznają odrębne wizje na te samo miasto.
-
LUDZIE! Przestańcie wypisywać takie dyrdymały. Jak to czytam to tylko jedna myśl przychodzi do głowy ZAŚLEPIENI. OTUMANIENI, tylko czym? Tym, że ktoś łatwo i z rozmachem szasta pieniędzmi-tylko czyimi? Czy ktoś z Was robiłby to samo na własnym podwórku-wymieniał kostkę czy trawnik, ogrodzenie lub elewację za pieniądze z kredytów i mówił: przecież to kredyty bardzo tanie z dofinansowaniem unijnym, ja jestem co prawda bezrobotny ale moje dzieci i wnuki jakoś to spłacą, czy czulibyście się dobrymi gospodarzami dbającymi o piękny, estetyczny wygląd swojej posesji? Jak byście się czuli zostawiając takiego STRUPA swoim potomnym. Oj zapomniałem o faontannie. Koniecznie fontanna, fontanna musi być bo jakby moja posiadłość a na niej ZOŚKA wyglądała bez fontanny. Wrocławski BRAT śmiałby się ze mnie. Myślę, że Pan Prezydent ma obowiązek wytłumaczyć się przed mieszkańcami naszego miasta dlaczego roztrwonił fortunę-naszą fortunę, gdyż to my, podatnicy będziemy musięli te ktredyty spłacać. Możliwość zadawania niewygodnych dla Pana Prezydenta pytań to właśnie debata. Gdy odbędzie się ona przed wyborami to II tury może nie być. Dlatego sztabowcy Pana Prezydenta z taką determinacją bronią swego kandydata przed pytaniami jakie może mui zadać kompetentny człowiek Pan Darek Kwaśniewski. Pan Roman boi się Kwaśniewskiego dobrze wie, że debata z merytorycznie przygotowanym Kwaśniewskim to harakiri. To wszystko. Pozdrawiam KOWAL.
-
Piotr Roman odmówił już udziału w debacie Gazety Wrocławskiej (więcej o niej ma być w najbliższy wtorek w Gazecie Wojewódzkiej). Odmówił też Dariuszowi Kwaśniewskiemu i tu akurat nie ma się czemu dziwić, bo dlaczego kończący kadencję prezydent miałby się spotykać z tylko jednym kandydatem i to akurat tym? Można zorganizować w pierwszej turze debatę 8 kandydatów, ale do tego w mieście muszą funkcjonować zdrowe media, które chciałyby podjąć takie wyzwanie. Z tego co się orientujemy taką próbę chciał podjąć portal II, ale obie telewizje odmówiły współpracy. Zresztą, skoro obecny prezydent zlekceważył media spoza Bolesławca i ich inicjatywę i zlekceważył D. Kwaśniewskiego to pewnie i debatę telewizyjną by zlekceważył. Pozostaje tylko pytanie czy to lekceważenie wyborców czy też nadmierna pewność siebie. W II turze zapewne od debaty się nie uchyli, bo ma świadomość, że kolejny raz ten sam numer nie przejdzie.
-
Najlepiej będzie dla wszystkich i dla boleslawickich działaczy PO też, aby to wyborcy ustalili, kto z tej liczby kandydatów stanowił będzie parę głównych kandydatów a nie działacze PO. A debata publiczna z udziałem wszystkich kandydatów przecież to będzie zwykła pyskówka a to niesmaczne albo walka wszystkich przeciwko jednemu a to niesprawiedliwe. Wiec pomysł debaty w takim wydaniu, w jakim proponują działacze PO, jest poroniony i nie ma odzwierciedlenia w obyczaju demokratycznym. Ale ten pomysł jest funkcjonalny, bo stanowi kłopot dla aktualnie sprawującego urząd prezydenta i prawdopodobnie sami działacze PO nie życzą sobie takiej "specjalnej" debaty, bo i po co marnotrawić na coś takiego pieniądze, to rozsądni ludzie.
-
Panie Rudyk, Obecny prezydent nigdy nie zgodził się na debatę i nie zgodzi bo jest tchórzem. Jedyny wizerunek jaki wysyła nasz malowany prezydent to ten z za ekranu Azart-satu - dobrze sfilmowany i ustawiony medialnie zmanipulowany. Czuje się w miarę pewnie tylko w swojej obstawie i jak mu dadzą gotowe pytania. Taki mocny jest obecny prezydent. ŻENADA. Reszta jest manipulacją tych co walczą teraz o przetrwanie na następną kadencję, tych co ciągną miasto w dół pozorując jego rozwój. Kłamstwo za Kłamstwem kłamstwo pogania. Bardzo skrzętnie przemilczana afera z placem przy Łokietka i wiele innych. Mistrz zbywania bolesławieckich gruntów (normalnie 16 000 000, ale dla niektórych to za 4 000 000) tylko płakać nad taką gospodarką. Przy Romana niefrasobliwości miasto traci miliony a on nam wmawia "po pierwsze mieszkańcy"- chyba z jego komitetu wyborczego? Wyrok sądowy w sprawie tego placu zapadnie zapewne po wyborach a gigantyczne odszkodowanie dla przedsiębiorców z Wrocławia zapłacą mieszkańcy, bo przecież nie TEN - zarządca naszego majątku na razie bezkarny chłopek-roztropek - specjalista od długów i manipulowania mieszkańcami. Każdy głupek potrafi remontować wywalając i zadłużając tak ogromne miliony.