Tak na marginesie kompetencji pracowników MOPS w Boleslawcu, to prawda jest taka, ze w tej Instytucji nie ma ani jednego, ANI JEDNEGO kompetentnego pracownika! Sama Pani Dyrektor jest pielęgniarką, Jej Szefowa, Pani Boratyńska polonistką... czy nie dośc tego, czy trzeba jeszcze ten watek kontynuować, aby miec wyobrażenie jaka przypadkowa zbieranine stanowi ta instytucja... a w takim razie Panie szeregowe pracownice, jaka posiadaja wiedze merytoryczna na tematy socjalne i społeczne, sorry, ale to jest kpina, moze jeszcze do tego grona dołączyć zaklinacza deszczu, w tym twowarzystwie napewno by uszedł, jako osoba merytorycznie przygotowana do penienia obowiązków pracownika socjalnego.
Niewidzialny konflikt w MOPS
Dyskusja dla wiadomości: Niewidzialny konflikt w MOPS.
-
-
Tutus-uderz się w głowę, co Ty możesz wiedzieć o kompetencjach skoro sam intelektem nie grzeszysz.
-
"Pracownik nie będzie efektywny, jeżeli żyje w strachu przed utratą pracy... " Pomyślcie dlaczego boi się o utratę pracy? Zacznijcie naprawiać świat od samych siebie, szkoda że już zapomniały Panie uciśnione, iż dzięki Pani dyrektor znalazłyście pracę wtedy była dobra? Ta cała Wasza śmiechu warta histeria tak histeria jest podyktowana tym szanowne cierpiętnice że za przeproszeniem d... Wam się zapaliły bo z końcem roku zbliża się koniec Waszych w większości umów o pracę a jak wiadomo tonący brzytwy... no i pięknie że tu na forum można rozpętać wojnę całkiem anonimowo. Kolejny świetny pomysł, aby wykorzystać wybory i zawrzeć pakt z kandydatami na stołek prezydenta -nasze głosy za obietnicę zmiany dyrekcji... bardzo wygodne. Wstydźcie się, bo choć wiecie że dałyście d... i nie ma odwrotu to żadna nie mam jaj aby się zastanowić co tak naprawdę robicie wielkie uciśnione panienki. Wiem jedna jeśli Wam nie pasuje droga wolna założę się że znajdą się inne chętne szanujące pracę pracodawców oraz petentów. Spójrzcie w lustra księżniczki i zadajcie sobie pytanie, czy same jesteście w stu procentach uczciwe sumienne i rzetelne w swojej pracy... Podpowiem tym gwiazdom gwiazdą co d... noszą wyżej od głowy, że nie myli się ten kto nic nie robi...
-
Proszę zauważyć, że pracownice Mopsu tak zaciekle atakujące dyrektorkę nie mają żadnych konkretnych argumentów, piszą że: " jest mobing, że chodzi jak po swoim folwarku, caryca Małgorzata, że nadrabia swoją urodą ipt. " Skoro jest mobing to dlaczego nikt nie skieruje sprawy do sądu- przecież jeden drugiemu może być świadkiem, a jednak nikt nie idzie do sądu jedynie krzyczy zmienić dyrektorkę! Ale dlaczego zmienić? Tylko dlatego, że nie pasuję ona kilku pracownikom? Czy urodził się taki który wszystkim dogodził? Czy ktoś chciałby takich pracowników jak one, które piszą takie rzeczy o swoim szefie, a może zmienić tych pracowników. Ci pracownicy są zepsuci do szpiku kości! A dowiedzą się o tym, jak przyjdzie im szukać pracy i zapewne jej nie znajdą.
-
Do bks bks bks Ty to chyba jesteś jakimś nie dowartościowanym człowiekiem, bez własnego zdania i poglądów bez uprzedzeń poza tym myślę, że nie jesteś zupełnie bezstronnym... Proponuję aby na ten temat wypowiadały się osoby, które mają konkretną wiedzę co się dzieje w MOPSie a nie Ci którzy słyszą tylko opinie jednej ze stron to tyle.
-
Do Napi: rozumiem, ze posiadasz konkretną wiedzę na temat tego co się dzieje w MOPS-ie?
-
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
-
Pani dyrektor w ogóle nie jest za pracownikami, liczy się tylko ONA. Nie potrafi rozmawiać z pracownikami, jedynie co jej dobrze wychodzi to poniżanie pracujących tam osób... wiem bo pracowałam tam i doświadczyłam tego. A gdy poszłam negocjować pomoc dla petenta, który nie miał dużego dochodu, a wykupywał dość drogie lekarstwa, to zadała mi pytanie czy on ma zdrowe ręce - odpowiedziałam, że tak, a ona na to to niech idzie puszki zbierać, bo pomocy nie dostanie! To jest odpowiedz dyrektorki MOPS? ŻENADA! Należy się też przyjrzeć kto pracuje w MOPS i jest w związkach z panią dyrektor. Dyrektorka mruży oko na niektóre występki pracowników, nie którzy tam nie powinni pracować... Współczuję pracującym tam dziewczynom mam nadzieję, że w końcu nasz szanowny prezydent ruszy głową i coś z tym zrobi, a konkretniej to z dyrektorką Ośrodka.
-
Do Prawda. Właśnie chcę Ci wytłumaczyć co do tych premii i jak Ty twierdzisz, że to sprawa dyrektora! Aż się prosi żeby użyć słów powszechnie uważanych za obelżywe - no właśnie, sprawa dyrektora! Panie ( obie strony konfliktu) wiedzą o czym mówię i Ty na pewno też. Odnośnie premii nie będę Ci tłumaczył bo prawdopodobnie jesteś po drugiej stronie bariery i takowe dostajesz za siedzenie 8 godzin przed komputerem. Powiem krótko, po prostu przypuszczam, że jesteś w związkach pani dyrektor. Mogę się mylić bo jestem tylko człowiekiem, choć plujesz jadem na odległość i dlatego tak twierdzę. Chcę podkreślić, że znam wiele pań z obu "zgrupowań" i dlatego odważnie piszę co wiem! Jeżeli chodzi o mój rozporek to zażartuje :) OCZKA BY CI POWYBIJAŁ :) Droga Prawdo. Może zróbmy tak. Spotkajmy się na żywo i wykrzyczymy sobie kto ma rację, a wtedy udowodnię Ci, że mam jaja ;) ( w znaczeniu oczywiście wiedzy i argumentów jakie posiadam) nie rozpinając spodni. Znając życie nie zgodzisz się na spotkanie bo okaże się, że jesteś żołnierzykiem Martuchy K.2010-10-28, 21:26Podpowiem tylko, że jednym z namacalnych dowodów jest fakt, iż trzy lub cztery Panie pracujące w przedmiotowej instytucji na stanowisku-pracownik socjalny mają ( z tego co wiem i proszę mnie poprawić jeżeli się mylę) umowy na czas określony, gdzie wygasają one z końcem bieżącego roku. Oczywiście powyższe Panie są w związkach zawodowych powstałych z inicjatywy pracowników, a nie jak w przypadku konkurencji- na ROZKAZ Pani dyrektor dla jej celów. Teraz tak. Zobaczycie ( tylko szkoda, ze za 2 miesiące dopiero), że umowy tym Panią nie zostaną przedłużone z powodów przynależności do związków! Można zapytać Panią dyrektor w styczniu 2011 r. Co było powodem jej decyzji (przepraszam, ze wybiegam w przyszłość ale radzę sobie nawet bez kryształowej kuli) o nieprzedłużeniu pracownikom umów o pracę. Czy chodzi o to, że te Panie są beznadziejne w pracy? Nie radziły sobie? Źle wykonywały powierzone im zadania? A może nie robiły nic ponad normę? ( z tego co wiem to wszystkie brały udział w jakichś projektach w godzinach "wolnych" od pracy) W końcu powstały tam jakieś protokoły błędów notabene tylko w formacji "fikajacych" do Pani dyrektor. Do tego (prawdopodobnie bo nie wiem na 100 procent) kobiety pracujące w związkach Pani dyrektor mają już umowy na stałe pomimo tego, iż pracują krócej. Do tego bardzo głośno się zrobiło o tym, że jedna z Pań pracująca właśnie od niedawna skazana jest prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Bolesławcu za przestępstwo popełnione umyślnie i piastuje wysokie stanowisko. Nazwę to wszystko na koniec jednym słowem-DYSKRYMINACJA!
-
BKS nie interesuje mnie czy masz jaja, ( skoro sam napisałeś, że je masz to wierzę na słowo), już wyrosłam z takich zainteresowań a poza tym podejrzewam, że mój mąż nie byłby zadowolony z takiej propozycji spotkania. Na forum napisz co cię boli i w czym jesteś taki pokrzywdzony, niech wszyscy o tym się dowiedzą, tylko błagam pisz argumentami (konkretne zachowania, sytuacje)a nie tekstami typu: "caryca Małgorzata, czy że przechadza się jak po swoim folwarku" takie teksty świadczą o twoim niskim poziomie inteligencji i braku szacunku do ludzi. A co do tych "powybijanych oczek" to pamiętaj, że ta krowa co dużo muczy mało mleka daje i moja rada abyś nie popadł w samouwielbienie na widok tego co ujrzysz w swoim rozporku - może ci to zaszkodzić. Jeszcze jedno - nie mam ochoty niczego tobie wykrzykiwać, bo ten kto krzyczy nie ma argumentów i pozostając bezsilny jedynie krzyczy a ja nie zniżę się do twego poziomu. Nie jestem żołnierzykiem Martuchy K.
-
... ale Ty nie użyłaś żadnych argumentów! Najbardziej lubisz temat rozporowy, gdzie specjalnie dla rozluźnienia atmosfery napisałem z tymi oczami. Mam po prostu poczucie humoru, a konflikt nie dotyczy mnie w ogóle i dlatego uważam się za postronnego sędziego. Nie chcę pisać na forum kim jestem bo mógłbym tym samym komuś zaszkodzić, a jak już wspomniałem to znam wiele kobiet z ośrodka, które stoją po jednej, jak i po drugiej stronie! Poza tym powiem Ci szczerze, że nie obchodzą mnie Twoje przypuszczenia, że mam niski iloraz inteligencji bo niektórzy co to czytają mogą mówić tak o Tobie. Jak chcesz konkretów to odezwij się jutro bo idę spać ;) Ja w pracy nie piję kawy i nie siedzę przed komputerem-pozdrawiam ;).
-
Bks a czy ty będąc na miejscu dyrektorki przedłużyłbyś im umowy? Po co? Żeby dalej jej podskakiwały, przyjdą nowe pokorniejsze i będą się cieszyć że mają pracę. Co do tych pracownic to nikt nie twierdzi że źle pracują, praca jak praca ale pamiętaj, że dla szefa nie liczy się tylko to, jak pracownik pracuje, liczy się jeszcze kultura osobista, ludzkie podejście, skromność, szacunek wobec szefa i innych pracowników, lojalność, brak hardości, buty i pretensjalnosci... wymieniać można bez końca. Podejrzewam, że słusznie przewidujesz, że te umowy nie zostaną przedłużone, no chyba że szefowa lubi sama sobie zadawać katusze ( nie sądzę) myślę, że ma was już serdecznie dosyć i podejmie słuszną decyzję. Nara idę spać.2010-10-28, 22:13Nie przedstawiam żadnych argumentach, bo to nie ja atakuję dyrektorkę.
-
Umowa na czas określony wygasa z mocy prawa. Czy Panie ją podpisujące o tym nie wiedziały? Dyrektorka nie ma do tego nic. Taki jest KP i nawet Panie W. I Z. Tego nie zmienią. Wolą Dyrektorki jest określenie czy Panie się sprawdziły w pracy, czy w działalności związkowej. Czy Panie były nie świadome wstępując do NSZZ"S"czy otrzymały zapewnienie od W. I Z. "my wam załatwimy pracę"=nie ten adres. Co się tyczy paralizatorów zostały, z tego co wiem, kupione dlatego, że Panie czuły się zagrożone. Ciekawe czy rozpakowały alarmy z folii-bo ochraniarz może nie zdążyć-nie usłyszy alarmu. Niestety nie wiem jak zakończyła sie dzisiejsza, kolejna(czy to już nie jest nękanie)kontrola PiP-y" " zaproszonej"przez NSZZ"S". Ostatnio pracownica pracowała siedząc na krześle bez kółka(chyba artystka)i nie zgłosiła tego faktu ani Dyrektorce ani Pani Marcie W. Która piastuje zaszczytne stanowisko inspektora SIP. Zamiast powiesić rolkę papieru w WC Pani W dokonuje wiekopomnego wpisu w książce zaleceń-rączki by odpadły. "Nowy dyrektor"rozpocznie od rozwiązania umów o pracę na czas oreślony nie dlatego, że dziewczyny są z NSZZ tylko dlatego, że będzie szukał jeszcze lepszych. I wypowiedzi"my im nie pomożemy"świadczą o prawdziwych intencjach związkiń. Na koniec cytat Pani Waniszewska: Ja widzę lepszego kandyata na to stanowisko. Dyrektorki)SIEBIE. To chyba wystarczy za wszystko. Pani Marta wie komu to powiedziała-chyba, że dotkneła ją amnezja.
-
Ona nie przedłuży im umów o pracę ze względów osobistych bo są w związkach! Związki powstały po to aby pracować godniej i negocjować u dyrekcji lepsze warunki pracy. W innych zakładach mają płacone choćby za pranie itp. dyrektorka nie daje tych pieniędzy z własnej kieszeni więc po co "Prawdo" sie udzielasz? Poza tym tam ma liczyć się właśnie dobra praca na rzecz ludzi a nie po to bo ta czy tamta liże tyłek dyrekcji. Te dziewczyny, które stracą pracę są profesjonalistkami w tym co robią i po co zatrudniać kogoś nowego żeby go od nowa szkolić itp? Musisz wiedzieć, że dziewczyny są właśnie skromne i bardzo pracowite. Z takimi własnie chciałabym pracować ponieważ oprócz tego, że wspaniale wykonują swoją pracę to są zintegrowane z koleżankami z pracy. Kosztem tego będzie niestety taka sytuacja, że dziewczyny, które dobrze pracują będą musiały szukać pracy. Ja także uważam, ze jest to dyskryminacja. Popieram BKS i tłumaczenie Karoliny, że tak przewiduje KP to totalna bzdura! Nie ma realnych powodów żeby tym paniom nie przedłużyć umów bo powtórze, że pracują bardzo dobrze i sa zdyscyplinowane.
-
Czeasławo! Zanim napiszesz jeszcze więcej bzdur weż do ręki i uważnie go poczytaj KP, a ponieważ jesteś związkowcem polecam również Ustawę o Związkach Zawodowych bo to co piszesz jest tak smutne. Inne dziewczyny szukające pracy też są wykształcone w zawodzie i żeby mogły nabyć praktykę wymaganą u pracodawców muszą gdzieś zacząć pracować-tą rolę pełni umowa opracę na cas określony-dziewczyny kturym kończy się umowa zawsze będą mogły powiedzieć lub napisać "pracowałam w Mops-ie w Bolesławcu"niech tylko nie zapomną się i przez pomyłkę nie napiszą, że byłam działaczką związkową. " Takie są prawa rynku pracy!