Chcę samotności

  • To miłe co napisałeś, bardzo miłe :) myślisz, że mi się uda?

  • Tak będzie tylko nie rób nic na siłę bo wtedy nic się nie uda.

  • I tak właśnie robię, jest pózno dlaczego jeszcze nie spisz?

  • Bo jest weekend i mam trochę swobody w przyszłym tygodniu będę przeglądał istotne po godz 3-4.

  • :]

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jest mi źle cały czas czuję że wpadam w głęboką dziurę. Bliscy są przy mnie, byłam u lekarza ale czuję się jeszcze bardziej przytłoczona. Doszłam do wniosku że to jakiś "film" ktoś go wyreżyserował, napisał scenariusz a ja tylko odgrywam wcześniej wykreowaną rolę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    :(.

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z jakiego powodu sie tak czujesz eva? Oczywiście jeśli mozna wiedzieć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Trzy dni temu w TVN usłyszałem że aż 10mln Polaków cierpi na różnego rodzaju depresje. Wierzyć się nie chce.

    ~eva-chciałbym pomóc, ale skoro lekarz nie daje rady to ja chyba tym bardziej. 3maj się!

  • Eva może zamień się, stań się reżyserem rolę aktora oddamy, komuś innemu. Moja propozycja dalej aktualna!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Roko28 jak możesz pomóc?

  • Skoro zaproponował to chyba coś w tym jest, myślałam że już napisałaś do niego. A jak ci Eva minął dzień, jak sie czujesz?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Słowa, słowa, słowa.

    Zbitek dobrych chęci, czasem złorzeczeń, a czasem porad - jak raka duszy zaleczyć ziółkami i długim spacerem!
    Zapytaj swego lekarza - ilu pacjentów wyleczył?
    Nie o to - ilu ciągle leczy, zadając chemię, tylko ilu wyleczył?

    Czy chemia sprawi, że pokochasz swą aktualną sytuację?
    Pokochasz siebie?
    I swych bliskich?

    Postawiłaś się w roli ofiary!

    Jesteś nią?

    Dobrze wiesz, że nie!

    Jeśli nie wzbudzisz w sobie, na to wszystko, choćby odrobiny gniewu, nie zawalczysz o siebie, to właśnie będzie tak, jakbyś pozwoliła innym pisać sobie scenariusz.

    Ranisz swe ciało...
    Zadajesz sobie pokutę?
    A jak daleko się w tym posuniesz?

    Pewnie myślisz czasem, by ostatecznie stąd uciec.
    A skąd pewność, że całe to cierpienie nie pójdzie TAM za Tobą?

    A może to jest ta jedyna chwila, to miejsce, ten czas by zawalczyć o siebie?
    Jedyna, niepowtarzalna szansa?

    W Twej sytuacji nie ma dobrych rozwiązań.
    Zawsze ktoś ucierpi - mniej lub więcej.

    Jednak niektóre krzywdy, można później naprawić, wytłumaczyć.
    Pod warunkiem że się - TU - jest!

    I wbrew pozorom, jest wielu ludzi którzy chętnie Ci pomogą!
    Tylko... po prostu - pozwól im na to!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Anonim ładne to :).