Słuchaj roko Ja poznaje samych takich którzy szukają tylko przygody, seksu na jedną noc. Daj spokój dzisiaj znaleść porządnego faceta myślącego poważnie o zyciu graniczy z cudem-same zboczki i oszuści. Miałam same propozycje seksu-dzisiaj tylko tego faceci szukają-seksu bez zobowiązań.
Chcę samotności
-
-
Tak jest w tym racja, bo dużo z nas to s[…]s... , ale są tacy, którzy tak samo jak ty nie chcą żyć samotnie i też trafiają na takie, które chcą zaspokoić tylko swoje potrzeby! Nie każdego faceta możesz wkładać do tego samego worka! Ja sam już mam czasem dość tej cholernej samotności ale czy umiem, czy zdołam, czy nie zapomniałem jak to jest kogoś poznać, o kogoś dbać!
-
To dla kogoś kto tego nie czuje jest niezrozumiałe, mam pracę która zajmuje mi pół dnia dlatego jak wracam do domu to brakuje mi ciszy.
-
I to jest jedyny problem?
-
Kazdemu jest dzisiaj ciężko-życie to nie bajka niestety.
-
To nie jedyny problem może zaledwie ułamek tego co kłębi się w głowie mam jeszcze inne problemy. Najgorsze jest to że ludzie widzą jak moja dusza woła o pomoc a oni wolą udawać że wszystko jest w porządku. Nie wiem co robić doktor" Psychoanalityk ".
Sam stwierdził że ciężko mu dotrzeć w głąb mojej świadomości dlatego mnie faszeruje lekami. Kocham swoją rodzinę ale wolę być sama niż patrzeć na to jak ich krzywdzę i jaki ma to na nich wpływ. A co do klasztoru to ostatnia żecz na jaką bym wpadła- jestem niewierząca wybaczcie. -
Nie wierząca? Innej wiary? A, co to ma za znaczenie?
Współczuję Ci :(. Rozumiem... , pewnego dnia, po pracy po prostu wyłącz chociażby dźwięk w tel. I idź na jakiś spacer, usiądź na ławkę i wypocznij, przemyśl... bo nie tylko Ty jedna tego pragniesz... ciszy i spokoju... i "ucieczki" od codziennego życia. Powodzenia eva! -
Co ty gadasz. Ja bym wolał mieć bliską mi dziewczyne, jednak dziewczyny szukają jedynie ideałów czesto ze sporą kasą. Nie dla każdego faceta najważniejsze jest zeby cie przeleciec i uciec. Jak dla mnie to głupie, dziecinne, zwierzęce zachowanie.
Co do evy mam podobne uczucia. Z tym wyjatkiem ze nie zalozylem jeszcze rodziny. -
Samotnośc to njgorsza rzecz jaka może spotkać człowieka w życiu. Wydawać ci się może, że najlepszym wyjściem byłoby być sama sobie, ale to nie jest takie proste. Masz dziecko, musisz czuć sie za nie odpowiedzalna, nie bądź egoistką. Praca nam wszystkim zajmuje większość dnia, ale to jest dorosłość i trzeba było się z tym liczyć. Jeśli czujesz, że twoja dusza cierpi, to jak najszybciej szukaj pomocy i niebagatelizuj sygnałów. Wierze, że są specjaliści, którzy ci pomogą. A rodzina? Nie możesz porozmawiać o tym z najbliższymi?
-
Jeśli pragniesz ucieszki i samotności, to znaczy że ciągle szukasz.
Weszłaś do nie swego "pokoju", ale wszyscy jego mieszkańcy będą Cię przekonywać, że powinnaś w nim zostać, tylko dlatego, że oni tu są i jest im tu dobrze.
Bedą pisać scenariusz Twego życia.
TWEGO życia!
Bedą wysyłać do "specjalistów", którzy najpierw będą Ci radzić, potem leczyć, a potem zdiagnozują, że nic już z Ciebie nie będzie!
Czasem trzeba "odskoczyć", nabrać dystansu, by zrozumieć co jest tak naprawdę ważne.
Jesteś młodą kobietą, co wcale nie oznacza wielu lat przed Tobą.
Tego nie wie nikt!
A będąc nieszczęśliwą, nikogo nie uszczęśliwisz, ani nie pokochasz.
To Twoje życie!
I Twój scenariusz!I tylko Twój wybór!
-
Dziękuje "anonim" za twoją wypowiedź nareszcie znalazł się ktoś kto wie o co chodzi, nie nazywając egoistką i nie pouczającą że dla dobra rodziny trzeba się poświęcić. Dla mnie gorsze jest gdy oni na to patrzą a zwłaszcza dziecko na którym to już się odbija. Nie mówię że chcę samotności na stałe tylko tyle by mieć czas spokojnie w ciszy powoli sama dojść do tego jaką drogą iść. Z powodu ciągłych nacisków i pouczania od bliskich zaczęłam się ciąć, bo to dla mnie stało się jedynym sposobem na ulgę mi to pomaga sama wiem że zaszłam z tym za daleko. Gdy dusza woła o pomoc ale nikt nie słucha to jest najgorsze. Nikt tego nie rozumie. Mój mąż myśli że okaleczam się na złość jemu, a dla mnie to jak lekarstwo na uspokojenie. Pozdawiam psychologów którzy wciskają swoim pacjentom tabletki, które jedynie pomagają zasnąć w nocy ale nastroju nie zmieniają.
-
-
Witaj Evo. Moze masz depresje jesienną. Ja to nazywam handrą. Kazdy potrzebuje spokoju i ciszy. Ale Ty masz raczej duzy problem i nie umiesz sobie z nim poradzić. Szkoda tylko ze nie umiesz znalesc w sobie tyle sily zeby nie krzywdzic swojego dziecka. Pozdrawiam.
-
Evo a jesli udasz sie gdzies gdzie bedziesz samotna na to zeby sobie wszystko przemyslec poukladac w glowie tyle ile bedziesz potrzebowac, a ztego co piszesz to nie wydaje mi sie ze to bedzie trwało chwile moze miesiac, dwa to co zrobisz z dzieckiem bedzie sie nim opiekowal twój maż czy oddasz go pod opieke np ktorychs z dziadków(jesli sa) jesli to on doprowadził cie do tego stanu to mmoze nie warto sie z nim meczyc tylko odebrac mu dziecko i uciec gdzies, zgłosic na pollicje ewentualne znecanie sie nad toba lub inne zeczy jesli wystepuja i bedziesz wolna. Znajdziesz kogos inego kto ciebie pokocha taka jaka jestes a nie jak maz bedzie toba kierowac JESZCZE cos jesli sobie odpoczniesz i wogole a z przemyslen wyjdzie mimo wszystko ze juz nie da rade niczego naprawic to co zrobicie z dzieckiem napewno zadne z was nie bedzie chcialo ustapic w tej kwesti, dziecko i to bedzie cirpiec tak jak teraz i pozniej ale to twoje decyzje. Wiem bo w własnie w ten sposób ja stałem sie samotny nie udało sie.
-
Ciekawi mnie jedno a co chciala bys ty od swoich bliskich.