Zazdrość

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masz w sumie troche racji roko piszac ze co by nie zronbil to pewnie bym wybaczyła, bbo po czesci juz tak jest bo ja widzac ze interesuje sie innymi nic z tym nie robie to daje mu jakas taka pewnosc siebie chyba, nie wiem jaki sens w takim zwiazku.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kopnij go w dupe, mowie ci lila.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A bo to z drugiej strony tez nie jest takie łatwe bo sprawa wyglada tak: zapewnia mnie ciagle ze jestem tylko ja ze nie interesuja go inne kobiety ze ze mna chce spedzic reszte zycia itp itd a jak przychodzi co do czego to liczy się tylko kobieta ktora mu sie wlasnie spodobala nawet chyba czasem zapomina ze stoje obok, eh.

  • Bez zazdrości nie ma miłości ;-)2011-05-11, 22:51a ia sory ale nie zauważyłem Twojego postu na samym poczatku tematu :-(

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Daj sobie z nim spokój, jest wielu lepszych facetow.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mhm jest wielu lepszych albo wielu takich samych...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dlatego Lila podrzymuje to co pisałam wcześniej... psycholog dobra rada... problem jest z Tobą... z twoim poczuciem własnej wartości... w kazdym zwiazku zawsze będzie jakieś "ale"... szkoda sie męczyć... a sama wątpie zebyś zmieniła nastawienie ktos fachowy musi Tobą pokierować.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To moze masz namiary na jakiegos fachowca który rozwiazuje takie problemy i ktory w jakis sensowny sposob wyjasni jak to jest a jak byc powinno w normalnym zwiazku...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wszystko trzeba przeżyć i do rosnąć, co nas nie zabije to wzmocni, powodzenia życzę.2011-05-12, 09:12Dorosnąć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Polecam Panią Rzadkiewe koleżanki do niej chodzą i bardzo sobie chwalą. Przyjmuje na Mickiewicza.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ile bierze za wizyte? Bo wolałabym jednak jakichś rad uzyskać tutaj na forum niz iscv tam i się stresować przed obca osobą i jeszcze za to placić.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiesz czasem takie rady nie pomagają... moze nawet nie są Ci potrzebne. Trzeba iść powiedzieć co Cię "boli" na duszy, porozmawiać z kimś obiektywnym i znającym sie na psychlogi. Nie mam pojęcia ile bierze... ponoć nie jet "droga"... na Twoim miejscu podeszła bym sie dowiedzieć co jak. Na pewno pomoze ci taka rozmowa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rozmowa napewno by pomogła bo własnie moze potrzebuje rozmowy na ten temat - tylko jak tu się przełamać, dlatego wole anonimowo tutaj... a takie pytanko osobiste: ty mamuśka jak sobie radzisz z zazdrością?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hm z zazdroscią? Powiem szczerze ze nie mam takiego problemu... zawsze byłam osobą pewną siebie. Jeśli juz mój facet próbował dać mi powód do zazdrości to mówiłam otwarcie ze mi sie to nie podoba i musiał to uszanować jeśli nie to jego pech... tego kawiatu pół światu. Jestem mężatką od około 10 lat i mam ogromne zaufanie do mojego. Nawet jak popatrzy na inną, pogada pośmieje sie to luz mam do tego... ja też lubie towarzystwo innych kobiet i facetów i on też musiał nauczyć sie panować nad zazdroscia. Zaufanie to podstawa! Nie mozecie ograniczać sie tylko do swojego towarzystwa... w swoim życiu przezyłam takie zwiazek w którym facet próbował mnie maksymalnie ograniczać. Na początku sie dawałam ale pewnego dnia powiedziałam koniec i sie skończyło. Nikt nie moze ciebie ograniczać ani ty kogoś. Jesteśmy wolnymi ludzmi... i tak trzeba żyć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Super masz podejscie podoba mi sie, pewnie bardzo długo zajelo Ci nim nauczyłaś sie tej sztuki... a jeszce jedno: gdyby twoj mąż np. Nadmiernie przygląda się jakiejś kobiecie wręcz się wpatruje to nie robi to na tobie wrażenia? Jak do tego podchodzisz?