Donos, denuncjacja – poufne lub tajne (anonim) pismo oskarżające daną osobę lub instytucję, skierowane do osoby lub instytucji dysponującej sankcjami wobec oskarżanego w nim(Wikipedia). Donos, zgłoszenie do władz, zwykle tajne, o dokonaniu przez kogoś jakiegoś wykroczenia lub przestępstwa. (SJP). Ktoś ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ale to chyba nie jest ja- :) Grażynko, czy w odwecie mam napisać, że prezentujesz poziom gazetki szkolnej? - :)
Piszesz o szacunku ale nie okazujesz mi go, mimo, że być może posiadam wiekszą wiedzę i doświadczenie a może nie rozumiesz albo nie zastanawiasz się nad czym o czym piszesz- :).
Czy to już nepotyzm
-
-
" Definicja donosu w SJP do postu Marka pasuje idealnie :) "Czyli :~LudzikBolesławiec192.x.x.115)2011-03-23, 16:16to Marek Krzysztofie ?P.S.Nie wiedziałem, że jesteście "władzą" :)
-
Grzdylu, niby czytasz ze zrozumieniem, a Ci umknęło, że zgłoszenie jest zwykle tajne, nie anonimowe. Proponuję zerknąć też na definicję "tajny" i "anonimowy". Być może posiadasz większą wiedzę, być może nie :) Bywają gazetki szkolne na bardzo wysokim poziomie. A na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Grzeczność się należy, a ja jestem dla Ciebie bardzo grzeczna, choć uszczypliwa, ironiczna i na pewno Cię to złości. Oj, matko, wszystkie bolecgwiazdy nam się tu uaktywniły. Salut Hegemon.
-
Czwarta władza – słyszeliście kiedyś? Naturalnie to Wy nas za tę czwartą władzę uważacie, a posty Wasze dowodem są :)
-
Pierwsza, druga, trzecia, czwarta władza :-////.I co się dziwić, że w Europie taki burdel ;-))))).
-
Pani Grażynko i panie Krzysztofie - z przykrością muszę stwierdzić, że Wasze pojęcie dziennikarstwa, relacja do Czytelników (komentatorów) i sposób dyskusji, to nie dziennikarstwo czy publicystyka, a zwykłe politykierstwo niskiego lotu podszyte finansowymi relacjami redakcja - władza. Jeśli idzie o odwagę (cywilną) to Wy musicie się jeszcze długo wspinać na poziom, po który nawet pośledni dziennikarze z innych mediów się schylają. I czym Wy wygadujecie? Brak szacunku dla wiedzy, doświadczenie... Nie zauważacie, że pyskówki i negacja to przede wszystkim Wasza domena. Wy nawet nie zauważyliście (cóż za wnikliwość), że to NIE JA podałem informację o "wyczynach" pani Boratyńskiej, a jedynie się do niej odniosłem. I - powtarzam - TO WY zdecydowaliście, że komentowanie na forum może być (a większości przypadków - jest) anonimowe. Nie macie pojęcia też, co znaczy w dziennikarstwie TEMAT. Dla - nawet przeciętnego - dziennikarza WSZYSTKO jest tematem. Bo każda informacja (po weryfikacji, sprawdzeniu i zbadaniu jej sedna) służy powstawaniu medialnej relacji (ale pewnie w czasie omawiania tej kwestii na zajęciach mieliście wolne). Mylicie też kwestie samorządowe (publiczne) ze sprawami indywidualnych mieszkańców miasta (poruszana przez KG sprawa Piwnicy Paryskiej). Powtarzam, że wcale mnie Państwa dialektyka i podejście do sprawy nie zaskakuje, bo od początków działalności II tak Państwa postrzegam - samolubni, niekompetentni z cholernie interesowni. Miałem nadzieję, że długoletnie istnienie na rynku i właśnie doświadczenie spowodowały zmiany Waszej mentalności i podejścia do zawodu i powinności dziennikarza. Niestety... I możecie ten mój powyższy wpis nawet zablokować. Mojego zadnia o Was (jako dziennikarzach i ludziach) to nie zmieni.
-
Grażyno. Wymień te bolecgwiazdy bo interesuje mnie, kto wg. Ciebie nią jest. I to nie jest informacja tajna. Bez komentarzy.
-
Grażynko, ironia i sarkazm to moja specjalność- :) A Tobie Grażynko umknęło, że donos to takie coś, co kieruje się do osoby lub instytucji dysponującej sankcjami wobec oskarżanego- :)
Ale będę zaglądał do Waszej gazetki szkolnej zwanej "istotnymi"- :). -
Witam Grażyno :)Widzę, że nadal uważasz za słuszne pisanie "interesujących" komentarzy w stosunku do użytkowników tego forum ( Ludzik ) .Osobiście wolę obserwować Cię w innej roli ( np. ulotki ).P.S.Krzysztofie,miałem nadzieję, że powołując się na SJP masz wykupiony abonament na pełną definicję :)2011-03-24, 20:15Grzdyl Ponury i Hegemon koniku polny.Pozdrawiam
-
Jednak Grażyno pozwolę sobie na małą poprawkę odnośnie tajności i anonimowości.Zgłoszenie (można czytać donos) może być anonimowe. Tajność to coś innego. W pewnych sytuacjach organ otrzymujący anonim może go utajnić czyli nadać odpowiednią klauzulę "tajności". Nawet nie wiedząc kto doniósł. To tylko tzw. "dziennikarze śledczy" bez względu na sytuację i konsekwencje puszczają informację w eter. I tacy dziennikarze mnie w...ją. Usłyszał, a nie widział i jeszcze nic nie wie, a już puszcza info. Dobrze jak tylko to puszcza (bo się dowiedział, chociaż jej nie zweryfikował bo np. nie miał takiej możliwości), ale gorzej gdy w swojej relacji wydaje wyroki.Najbardziej mi odpowiada kiedy podajecie informację bo od tego jesteście. Ale nie wdawajcie się jako redakcja w ocenianie internautów. Każdy ma prawo przedstawić swoją opinie, ale redakcja ma być bezstronna nawet jak ktoś pisze na Wasz temat głupoty i Was obraża. Od tego są sądy.
-
Panie Marku, bardzo nietaktownie i krzywdząco wypowiada się Pan o nas i o naszym dziennikarstwie. Robi to Pan dlatego, że nie zajęliśmy się Pana donosem?Jeśli miasto straciło kilkaset tysięcy złotych przez czyjeś działanie, to jest to poważne naruszenie ustawy o finansach publicznych. Powinien Pan zawiadomić Regionalną Izbę Obrachunkową lub prokuraturę. Jeśli tego Pan nie zrobił, a już się przyznał, że zna szczegóły, to może mieć Pan problemy. Bo każdy z nas ma obowiązek powiadomić o przestępstwie. Nie tylko moralny, ale i ustawowy.
-
Każdy z Was tzw. dziennikarzy, ma obowiązek sprawdzić informację ale za niezajęcie się informacją, nie będziecie mieć żadnych problemów, podobnie jak Pan Marek za niepoinformowanie prokuratury bądź też RGO. Tylko u niektórych pozostanie niesmak, za nazywanie niewykorzystanej informacji DONOSEM :).
-
Pan ma tak o dawna, czy uderzył się pan niedawno w głowę i teraz pan tylko tak cierpi, a do tego wygaduje bzdury? Nigdzie nie napisałem, że ktoś popełnił przestępstwo, nigdzie nie sugerowałem nawet, że ktoś naruszył przepisy prawa. Nie dotrzymanie terminu w sprawie złożenia wniosku o dofinansowanie jest co najwyżej wykroczeniem pracownika (o ile pracodawca za takie je uzna). A moja wypowiedź nie jest nietaktowna, ani krzywdząca pana i panią GH. Wy po prostu jesteście tacy, jak napisałem i postępujecie - jako "nibydziennikarze" - dokładnie tak samo, jak media powiązane z różnymi partiami, wyznaniami i innymi koteriami. I niech się pan nie martwi o moje problemy z prawem, bo ignorant pan jesteś w tych kwestiach. I raz jeszcze powtarzam, że nie ja rozpocząłem wątek o pani Boratyńskiej, ale mam w głębokim poważaniu, jakie zabiegi pan stosuje, by inni czytelnicy tej strony myśleli inaczej. A na marginesie powiem panu, że kwalifikowanie informacji o sprawach nieetycznej działalności różnej rasy urzędasów, jako donosu (a nie kwestii do sprawdzenia) sprowadza pana do poziomu osób o bardzo niskiej wrażliwości na sprawy społeczne. Powodzenia więc życzę panu na niwie pańskiego dziennikarstwa. Podkreślam - pańskiego.
-
Mylisz się Grzdylu. Dziennikarze nie mają obowiązku sprawdzać informacji, jeśli ich nie podają. Natomiast Pan Marek ma obowiązek zawiadomienia o przestępstwie, jeśli o nim wie.
-
"Robi to Pan dlatego, że nie zajęliśmy się Pana donosem? "Krzysztofie,czytając Twoje wypowiedzi w tym temacie odnoszę wrażenie, że według Ciebie Ludzik i Marek B. to jedna i ta sama osoba.Jesteś gotowy to udowodnić ?P.S.Kwestię ustalenia definicji "donosu" pozostawiam otwartą :)