Pomimo faktu, że pani Krystyna Boratyńska odeszła na emeryturę, jej interesy w ratuszu mają się dobrze. Emerytka jest pełnomocnikiem prezydenta d/s budowy domu starości (tylko w Bolesławcu chyba za tak ważną inwestycję odpowiadać może filolog polonistyki) i co miesiąc pobiera ładną sumkę z budżetowych pieniędzy. Nieźle ma się też jej syn i synowa. Pan Boratyński junior (po utracie posady w banku) szybko znalazł etat w BOK MCC, a jego żona w Urzędzie Miasta. Gdy pani emerytka jeszcze oficjalnie pracowała, oboje byli jej podwładnymi i to pośrednio ona podejmowała decyzję o ich zatrudnieniu, a to już sprawa nepotyzmu. I prezydent powinien na nią zareagować. Tak samo zresztą jak na niekompetencję synowej emerytki przez którą miasto straciło kilkaset tysięcy. Nauczyciele bolesławieccy mogą o tym dużo powiedzieć. A może redakcja II zajmie się tą sprawą?
Czy to już nepotyzm
-
-
Ładna sumke tzn ile?
-
Dlaczego nepotyzm?A może syn czy synowa tej pani byli bardzo zdolni i nadawali się doskonale na te stanowiska? :-))))Przemysław to pewnie wyjaśni :-))))). Nie ma państwowych posad nie ma nepotyzmu :-)))).Zaradnym Polakom życzę powodzenia :-)))).
-
Moze za niska ma emeryture i musi dorobic zeby nie robic zakupow w biedronce.
-
To co dzieje się w Bolcu a szerzej i w całej Polsce, to kpina. Gościa wyrzucają z jednej pracy a mamuśka załatwia nową w miejskiej firmie. Synowa, której nie chcieli w żadnej firmie - przez teściówkę, do urzędu miasta. Pani na emeryturce - gdy młodzi szukają pracy - dodatkowa posadka za zasługi (jakie tylko pytam? ). Piotr Roman już całkiem stracił panowanie nad urzędem. A my jak barany tylko się na to patrzymy. Tu referendum potrzebne i to szybko.
-
@ktos, przesadziłeś z tym referendum, tu trzeba komisji sejmowej :-) ) Tylko jakiej- nacisków, nadużyć?
-
A ja tą kobietę z "jajami" szanuję (sorki za wyrażenie), bardzo wiele zrobiła dla dzieci, biednych ludzi, nigdy nie przeszła obok krzywdy nie zatrzymując się, naprawdę wiele zrobiła dla ludzi - szkoda, że odeszła na emeryturę :( pozdrawiam pani Krystyno!
-
To że kiedyś dużo zrobiła to brała za to kasę, teraz zapomniała o ideałach i koleżankach w potrzebie.
-
Wiele rzeczy zrobiła bezinteresownie, wręcz sama dawała od siebie! A za wykonywaną pracę taką czy inną, którą ktoś wykonuje każdy dostaje wynagrodzenie!
-
Ze sceny należy umieć zejść a ta pani wciąż jest zadufana w sobie i tym jaka jest dobra.
-
Kasa Misiu, kasa... To ideały pani Krystyny, a załatwienie zatrudnienia dla syna i synowej to po prostu dyskwalifikacja jej działań z całej pracy zawodowej.
-
@Ludziku i wszyscy inni, którzy na forach internetowych "TROPIĄ UKŁAD" lub inne "śmierdzące" sprawy. Aby redakcja Istotnych Informacji podjęła się jakiegokolwiek działania, nasz dziennikarz musi spotkać się z osobą, która informuje o danej sprawie. Zapewniamy jej pełną dyskrecję i nie ujawnimy jej danych. Ale nie jesteśmy biurem donosów. Temat uważam za niesmaczny. Bardzo delikatnie mówiąc. Często, niestety, spotykamy się z anonimowymi mailami z różnymi "rewelacjami", jak prosimy o ujawnienie się "szlachetnie" oburzonych - cisza. Brakuje odwagi? To, co piszą było zwykłym pomówieniem? Nie mi osadzać. Anonimowym donosicielom mówię stanowcze - NIE.
-
Wygodnictwo przemawia przez panią Grażynkę :-).
-
No rzeczywiście, sprawdzenie czy synowa Boratyńskiej "zawaliła" wniosek, czy synuś pracuje w BOK MCC i za co tam odpowiada, zbadanie jakie kompetencje ma Boratyńska do kierowania inwestycją to nie dziennikarska powinność. Kobieto (p. Grażyno) zastanów się jaki zawód wykonujesz? A post na forum nie jest donosem (ej ten wasz socjalistyczny język), a kwestią którą normalny dziennikarz po prostu powinien zweryfikować. I nie potrzeba do tego spotkania face to face z internautą a wystarczy zwykła rozmowa z prezydentem, rzecznikiem UM czy z Boratyńską. No chyba, że znowu jest układ pt. II a prezydent.
-
Nic nie sprawdzimy, sprawdź sobie sam i opublikuj na swojej stronie :) Tego typu post (jak Twój) pisany anonimowo na forum JEST donosem. A porządny dziennikarz i porządny człowiek donosem się BRZYDZI. Irena Mazur http://www.istotne.pl/a5877.php przeciwstawiła się bandziorom, którzy grożą jej śmiercią i pozwoliła się nawet sfotografować. To jest kobieta odważna, a kim jest anonim Marek i inni jemu podobni, którzy piszą: zróbcie to za mnie, waszymi rękami i jeszcze wciska kit o jakimś normalnym dziennikarstwie. To czego bronisz (anonimowe donosy) nie są normalne i nikt normalny się tym nie zajmie za Ciebie.