Wiosenne lenistwo ogarneło p Grażynkę :-).
Czy to już nepotyzm
-
-
Chciałabym coś jeszcze wyjaśnić. Rodzinne obsadzanie stanowisk państwowych jest jak najbardziej ciekawym tematem dla dziennikarza. Jeżeli tak jest naprawdę, a nie wiem, bo nie starałam się nigdy o publiczny urząd w Bolesławcu (dwa razy zostałam zatrudniona za pośrednictwem Urzędu Pracy), nie spychajcie tego pod dywan anonimowych wpisów-donosów. Nie wiem tego, co Wy wiecie. A kiedy informujecie o swoich obserwacjach, zawsze chcecie, by walczyć za Was i nadstawiać karku. A Wy sobie bezpiecznie poobserwujecie. Nie ma tak dobrze. Robicie złą robotę nie stając twarzą w twarz z problemem, jeśli on w ogóle istnieje poza Waszymi głowami. To, że swoje frustracje wpiszecie na forum jednego, czy drugiego portalu, niczego nie załatwi.
-
Kobieto Boska, czy raczej p. Grażynko wielbiąca KB od "zawsze". Tobie coś się poprzestawiało w główce. Dziennikarz - jako osoba (nawet formalnie) zaufania publicznego - jest wręcz zawodowo zobowiązana do sprawdzenia poruszonego tematu. Bo - w sumie - czy to z donosu, wiedzy powszechnej, czy z informacji anonimowej do redakcji, czy z oficjalnego zawiadomienia - wiedza o możliwym naruszeniu zasad przez władzę publiczną przez rzetelną Redakcję powinna być zbadana, a wnioski z pracy dziennikarskiej - udostępnione opinii publicznej. Pieprzenie (bo inaczej nazwać tego nie można), że internauci mogą sobie swoją wiedzę publikować na własnych stronach pokazuje, że o dziennikarstwie wiesz mniej niż dziennikarze i redaktorzy z socjalistycznych mediów. I za przeproszeniem wielkie G obchodzi czytelników II w jaki sposób zostawała pani zatrudniana gdziekolwiek. Teraz jest pani dziennikarką II i winna sprawdzać, czy zdarzenia opisane przez internautę to fakty, czy tylko jego chory wymysł. Jesli już tak się pani boi Krystyny B. To wystarczy napisać (gdy i tak już się pani publicznie wypowiedziała) czy Pani B jest pełnomocnikiem prezydenta, jakie ma uprawnienia by kierować inwestycją, czy jej syn pracuje w BOK MCC (i czym się zajmuje) oraz czy synowa pani B pracuje w UM i od kiedy (i czy przez jej niekompetencję lub nieznajomość procedur) gmina straciła kilkaset tysięcy zlotych). I na koniec - DZIENNIKARZ jest właśnie po to, by nadstawiać karku za innych. Jeśli pani tego nie rozumie, może pani sprzedawać rzodkiewki na rynku. To bardzo bezpieczne zajęcie.
-
Donosiciele zawsze w ten sam sposób się tłumaczą.2011-03-24, 13:30I widzę zmianę w twoich postach, już nie piszesz: p. Boratyńska, a jedynie: pni B. Zastanawiające, a taki byłeś odważny :).
-
Ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat, panie Marku. Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że jeśli ktoś faktycznie ma problem, to nie boi się porozmawiać z nami na żywo. Anonimowo piszą tylko Ci, którzy mają jakiś osobisty zatarg albo żal do osoby, na którą donoszą. W redakcji mamy zasadę, że nie wyręczamy sfrustrowanych, tchórzliwych donosicieli.
-
Dotarło Grażynko?
No to, szybciutko do pracy się zabieraj, zaraz urzędy zamkną a My jesteśmy ciekawi co i jak! -
No, zadzieram kiecę... ;) Dostanę jakąś broń od Ruchy Sprawiedliwie Donoszących, czy choćby kask ochronny? Czy mam tak sama z szablą na czołgi, jak w 39.
-
A może w tej waszej Redakcji chociaż raz podyskutujecie w temacie "Czym różni się dziennikarstwo od moralizatorstwa? ". Bzdury piszecie państwo i wiem (bo inteligencję posiadacie), że zdajecie sobie z tego sprawę. Gdyby info o pani B. Dotyczyło jej działalności poza publicznej, sam przyznałbym wam rację. Wy (jako dziennikarze) nie jesteście od tego, by pouczać czytelników w jaki sposób mają informować redakcję czy innych czytelników portalu o - ich zdaniem - nadużyciach władzy i urzędników, a sprawdzać czy podane wam fakty to rzeczywiście fakty, czy chore wymysły. Porządna redakcja NIE ODPOWIADA na anonimy, ale je sprawdza. I albo publikuje ustalone fakty, albo im zaprzecza (czym broni obwinianego o niecne uczynki). Jeśli już pani dziennikarka GH odpowiedziała na wpis, winna zbadać sprawę i rzetelnie o niej napisać (nikt jej przecież nie zmuszał do wchodzenia na forum w dyskusję). A używanie przeze mnie tylko inicjału nazwiska pani Boratyńskiej to nie brak odwagi, a świadoma decyzja, by nie powtarzać za każdym razem, że chodzi o panią Krystynę Boratyńską, jej syna i synową (bo o tym jest napisane na początku wątku). Nie pogrążajcie się więc już i napiszcie tylko, że o dziwnych wyczynach pani Boratyńskiej pisać nie będziecie, bo ja lubicie, a tym których lubicie, można więcej niż tym, do których czujecie antypatię.
-
Panie Marku, mamy swoje standardy. Albo Pan się do nich dostosuje, albo nie.
-
Jakoby przy okazji zostałem wywołany do tablicy przez Noir Lotus - Otóż akurat w tym przypadku zdecydowanie podzielam opinię Pani Grażyny Hanaf. Sam piszę jawnie i wiem ile to kosztuje. / nawet materialnie / -- Panie Marku. B -- żaden problem porozmawiać na ten temat osobiście. Jak Pan wie redakcja gwarantuje anonimowość. Prowadząc portal można popełniać błędy jednak nie można narażać się na śmieszność reagując na każdy anonim. A jest ich kilka dziennie. Już nawet gdyby Pan był zalogowany pod własnym nazwiskiem sprawa miała by inny wymiar. Przeto polecam kontakt gdyż temat jest nad wyraz ciekawy.
-
Panie Krzysztofie, ja doskonale zdaję sobie sprawę, że redakcja II ma swoje standardy. I chwała jej za to, bo to ważne by mieć zasady. Staram się tylko (z nadzieją, że państwo to zrozumiecie) byście przyjęli zasady uniwersalne, dotyczące dziennikarstwa, jako całości. W reklamach waszych wydawnictwach używacie słów: "Istotne", "rzetelne" i "obiektywne", mogłem domniemać zatem, że hasła te wprowadzacie w życie. W macie jednak WŁASNE standardy. Ok, nie dyskutuję. Tylko niech pani GH nie wstawia z pozycji dziennikarki swoich "chorych" dywagacji i nie poucza, w jaki sposób czytelnicy zawiadamiać mają innych czytelników o swoich wątpliwościach dotyczących działań osób publicznych. Jesteście rzetelni, istotni oraz obiektywni na swój własny sposób i niech tak zostanie. Nawet kanibale mają własną hierarchię wartości humanistycznych, czy zgodną z uniwersalnym humanizmem, to już inna rzecz.
-
Ach to były "wątpliwości dotyczące działań osób publicznych" którymi się Pan dzielił z innymi czytelnikami - przepraszam :-) )) Rozumiem, że jest Pan uczciwy na swój własny sposób i niech tak zostanie. Czy jest to zgodne z uniwersalnym humanizmem (? ), to już inna rzecz.
-
No no... Dialektyka iście partyjna (w każdym systemie)... "A w Ameryce to biją murzynów... " - to puenta jednego ze starych dowcipów... Nie ważne, że Boratyńska (do spółki z prezydentem) robi z Bolesławca po trochę prywatny folwark, że możliwe, że miasto straciło kilkaset złotych... Ważne, że ktoś, kto o tym informuje nie zrobił tego formalnie, z dowodem osobistym, PESEL, z podaniem numeru telefonu, adresu i stanu rodzinnego. Informujący podał kilka faktów: emerytowana a oficjalnie pożegnana przez władze publiczne miasta (z honorami) Krystyna Boratyńska nadal jest jednak na garnuszku miejskiego budżetu, a co za tym idzie pożegnanie jej się jednak nie należało, bo trwa "przy korytku" miejskiego budżetu - nie ważne, bo ten co o tym mówi to wredny anonim. Będąc na stanowisku naczelnika WSS pani Boratyńska załatwiła pracę synkowi i synowej - nie ważne, bo ten, który o tym mówi to wredny anonim. Synowa pani KB popełniła bardzo kosztowny błąd, za który w normalnej firmie traci się pracę - nie ważne, bo ten, który o tym mówi to wredny anonim. Że jest anonimem, bo redakcja - tworząc portal o możliwość ANONIMOWEGO wpisywania komentarzy - a priori zgodziła się na anonimowe wpisy, też nie ważne. I nie jestem uczciwy na "swój sposób". Uważam jednak, że o działaniach władzy publicznej (i złych i dobrych) powinny informować media (po to są tworzone), a przynajmniej sprawdzać, czy działania władzy są czyste... Ale pani GH ma swój pogląd na sprawę działań publicznych tych, których lubi... I ma do tego prawo, tylko niech nie udaje dziennikarki...
-
I wcale nie zaskoczyła mnie informacja o akceptacji moderatora. To właśnie te pańskie standardy panie Krzysztofie :).
-
Wie Pan co, nie poprosimy Pana o nr PESEL, adres, ani stan rodzinny, ale możliwe, że policja lub adwokat osób pomawianych przez Pana zażąda od nas podania Pana IP. I właśnie dlatego powinien Pan życzliwiej spojrzeć na nasz system filtrujący posty :).