Rozmowa tu staje się poniżej durny durniu - nie zapomnijcie że ktoś walczy o życie i że czyjaś matka i ojciec wylewają łzy strumieniami - własnie teraz w nocy gdzie myśli jest najwięcej a wy w tym samym momencie ubliżacie sobie nie szanując powagi dzisiejszej tragedii! :(.
Śmiertelny wypadek na ul. Jeleniogórskiej
Dyskusja dla wiadomości: Śmiertelny wypadek na ul. Jeleniogórskiej.
-
-
A mnie denerwuje jak ktoś pisze, że Bóg tak chciał, Bóg jest dobry i nie chce niczyjej śmierci ani cierpienia. To los i brak wyobraźni ludzkiej doprowadza do takich tragedii. Stało się wielkie nieszczęście, ale nie dlatego, że Bóg tak chciał, tylko dlatego iż ten młody mężczyzna nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Składam wyrazy wspólczucia rodzinie i modlę się za drugiego oby wyzdrowiał.
-
Kiedyś umarł mi 9 ms chłopczyk na rękach i wiesz co powiedział ksiądz Edyto na pogrzebie - że tak Bozia chciała, że ta chłopczyk był aniołkiem, że widocznie był gdzieś indziej potrzebny dlatego go zabrała i wiesz co jak tak stałem z boku i się temu wszystkiemu przyglądałem to nagle poczułem to, że jest to prawdziwe, coś przez mnie przeszło! Czasem ludzie giną, umierają w tak dziwny sposób, moment, ze doszedłem do tego że chyba czasem tak jest że Bozia kogoś po prostu zabiera, ale i są wypadki jak dzisiejszy kolejny tragiczny przykład gdzie ginie młoda osoba bo zachowała się nie odpowiedzialnie do otaczających ją (ich) warunków, możliwości...
-
Mnie ksiądz w szpitalu ochrzcił, lekarze już "machnęli ręką", ale żyję! I wierzę, że Bóg istnieje). Mądra, kobieta mówiła: "jak dziecko rodzi się-trzeba płakac, bo nie wiadomo co w życiu czeka je. A jak umarła-cieszcie się, nie cierpi już... ", a teraz dopiero zrozumiałam znaczenie ŚP. Kobiety :(.
-
Całe szczęście że nikomu nie zrobili krzywdy. Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. A jakby w tym momencie z przeciwnego kierunku jechałby ktoś z waszej rodziny i uderzyliby w niego? Brak wyobraźni.
-
Wiecie co wy wszyscy jestescie chorzy... Grzesiek walczy o życie nie jest niczemu winien! Krystian jechal za szybko to fakt... ale on juz odszedł ;( nie wroci. ;( zostawił nas... i to ze wypisujecie te glupoty nic nir da... co macie nadzieje ze przeczyta to i bedzie czuł sie winny? Szczescie ze nic ani nikogo nie bylo w poblizu ale po co gdybac? Gdyby szla matka z dzieckiem albo jechala rodzina... bez sensu... A grzesiek jak dojdzie do siebie i zechce przeczytac to to sie załamie... dajcie spokój chłopakowi zamiast pisac to lepiej bedzie jak sie pomodlicie za niego! Krystian oby było Ci tam lepiej spoczywaj... i czuwaj razem z swietej pamieci Danielem, Piotrkiem i Norkiem nad rodzicami, nad wszystkimi nami z wioski i znajomymi i oczywiscie czuwajcie jak najbardziej nad Grzeskiem zeby dołaczył do nas jak najszybciej zdrowy i pełny sil na to co lubił! Śpijcie w pokoju ;( [*].
-
Głupie komentarze są niepotrzebne. Każdemu może sie kiedyś trafić taka tragedia i nie ma co oceniać innych, bo nikt nie jest idealny! Straszna tragedia, współczuję rodzinie i znajomym. Też straciłam jakiś czas temu kolegę w wypadku i wiem co to za uczucie. Bardzo wspóczuję i trzymam kciuki za młodszego brata.
-
Czy ktoś już dziś wie coś węcej o stanie zdrowia Grzesia? Masakra tak bardzo boję się o nieho. Ale wiem, że jest silny i da rade. Bo ma dla kogo żyć. Jeśli ktoś będzie miał pewne informacje niech pisze tu. Bo inaczej się mało dowiem, a jest mi on bliski.
-
A skąd oni Byli?
-
Włodzic Wielkich.
-
Moj brat wezwal do nich karetke zaraz po tym, jak sie to stalo (chociaz samego wypadku nie widzial, ale mezczyzna, ktory zaraz dojechal twierdzil, ze wyprzedzali go po drodze, wiec musialo sie to stac tyle co). Brat jechal akurat od strony swiatel w kierunku na Suszki i zauwazyl na drodze silnik ze skrzynia biegow. Zatrzymal sie pare metrow przed nim i jak wysiadl to zauwazyl w rowie rozbity samochod. Natychmiast zadzwonil na 112. Podszedl do chlopakow, ale kierowca sie nie ruszal. Pasazer sie ruszal chwile, potem stracil przytomnosc. Brat mowi, ze wyglada na to, ze kierowcy sie poduszka powietrzna nie otworzyla. Poduszka pasazera byla otwarta. Karetka i straz pozarna przyjechaly bardzo szybko. Reszte juz wiecie. Modlimy sie za to, zeby pasazer wyszedl z tego calo. Gorace wyrazy wspolczucia dla rodziny i bliskich.
-
Do której otwarty jest dzisiaj market "Mrówka"?
-
Lol ludzie odstawcie na bok wasze sympatie do gościa, który jest w szpitalu. Pozostaje fakt, ze nie samochód jednego z nich zabił i nie nadmierna prędkość - tylko to że w czasie deszczu ze śniegiem zapierdzielali aż miło. Szczęście że nikt nie szedł tym chodnikiem, na którym auto wylądowało bo dużo ludzi tam spaceruje, szczęście że nic z naprzeciwka nie jechało i uniknęło zderzenia. Co do oceny jazdy - to jej efekt wystarczy za komentarz w tej sprawie. Ale, jak dla mnie ludzie wypisujący, że "niech spoczywa w pokoju bo tam mu bedzie lepie" chyba utracili mózgi. Co wy gadacie? A co źle mu tu było? Dobrze, że zginął? Nie. Właśnie bardzo źle. Zginął przez głupote a jego brat teraz płaci cenę tej głupoty. To nie samochody zabijają ludzi. To jest moje zdanie.
-
Ale urwał.
-
Podobno już obaj nie żyją. Młodszego znałem... niech spoczywa w pokoju [*].